Słuchają, ale nie rozpoznają?
data:25 stycznia 2020     Redaktor: GKut

 
Wojciech Miotke i Jerzy Binkowski  - poetycko

Rambrandt, Wieczerza w Emaus z 1648
 

Niewiasta na pustyni

 

Którędy stąd na pustynię, czy może ktoś pomóc ?

I co zabrać ze sobą - czy niezbędna będzie wiza ?

Niczego nie otwiera już klucz cywilizacji Zachodu,

Imię wiary, w unijnych językach nabiją do krzyża.

 

W którą stronę iść trzeba - wzdłuż autostrady ?

Czy podwiezie ktoś, jak w czas letnich wakacji ?

Wykluczonych, z winy swej religijnej przesady,

Którym śmierć odroczono, w natłoku atrakcji.

 

Może los inny da Bóg, więc zbroję weź, tarczę

I miecz Słowa, i przed Pana się pokłoń nauką,

Pokuta w blizny przejdzie, zgojone różańcem,

Zanim w ogniu wypróbują duszy twej włókno.

 

Może i walka ze Smokiem rozpocznie się teraz,

Warstwy historii zrzucił on, jak maski lub stroje,

Buntem natchnął ludzkość co w Niebo spoziera

- Czy i Jerusalem bram mu otworzy podwoje ?

 

Do walki czyś gotów stanąć, może przegranej ?

I w siodle, jakaż twe ostrogi zepnie przyczyna ?

Ponad śmierć, czy wybierasz Pana wezwanie ?

Na skrzydłach i w śmierci, Pan los tak utrzyma.

Wojciech Miotke


***

Paweł w drodze z Damaszku

 

Ty jeszcze nie wiesz

że biegnąc do źródeł dotykam tej czułości

która obmywa powieki i stopy

a czystością porannych postanowień zachwyca

 

Ty jeszcze nie wiesz

że dźwięk przebudzenia jest Jego odblaskiem

stąd wybór sandałów wytrwałych jak pergamin

przenoszący  SŁOWO

 

Ty jeszcze nie wiesz

w jakiej słodyczy pękają granaty

a potem miąższ figi migdałów

i kozie mleko spływające po brodzie

 

Ty jeszcze nie wiesz

że kiedy zapalam ognisko u stóp

umieram w zachwycie

zdziwiony mocą nie swoich dłoni

 

JESTEM

------

 

Matka

 

Otworzyłaś przestrzeń

czystą przestrzeń dla SŁOWA

 

Pośrodku cichych westchnień

Boga przyjąć gotowa

 

Wzruszona kończącym się mrokiem

w sobie drżysz cała

 

Idziesz jasności potokiem

przy drodze wierzba omdlała

 

Wieńcem modlitwy codziennej

dziękczynienie czynisz gołębiem

wzlatującym w odwieczne i bez granic Amen

– niech się tak stanie

                                  

-----


Weronika

 

Fala w szkle zatrzymana:

 

wiatr w witrażu nadbrzeżnego miasta

na północ od serca

 

Uczyłeś mnie żyć bogobojnie

i pozdrawiać moich braci

 

Bądź mym przewodnikiem

bo nie chcę być nieszczęśliwy

 

Zostań we mnie

i pocieszaj mnie

 

Nie uciekaj z mego ciała

za parawan światła

i chustę złocistą Weroniki

w kształt SŁOWA WIECZNEGO

                                            Jerzy Binkowski







Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.