Histeria w Brukseli?
data:18 stycznia 2020     Redaktor: GKut

z daleka lepiej widać...

 

  Połajanki ślą nam unijni komisarze i zabraniają Polsce zreformowania zgniłego wymiaru „sprawiedliwości”, który tzw. III RP dostała w spadku po PRL-u. Jeżeli nie jest to zwykła złośliwość kierownictwa UE, to owi komisarze mają chyba mózgi o rozmiarach brukselek. Aż tak durni jednak nie są, a zatem blokowanie nam reformy Temidy wynika ze złej woli i politycznego obłędu lewactwa w UE, ale także z dobrej woli tychże lewaków, by wstrzymać naszą reformę, co ocali post-komunistyczny mafijny układ w Polsce, który po 1989 roku  dysponował sądami i prokuraturą z taką swobodą jakby poddał je zupełnie pod swoją kontrolę. Mafijne sitwy, sądy i często prokuratury to naczynia połączone perfekcją przebiegłych oszustów. I dlatego – mimo ogromnych strat skarbu państwa – nie rozliczono ani jednej afery. Kasta sędziów i pazerni prokuratorzy trwają w symbiozie z kastą oligarchów od lat już trzydziestu. Niektórzy aferzyści – po symbolicznych wyrokach albo po zwolnieniu za kaucją – robią dalej kariery, nawet polityczne jak Gawłowski w senacie, a Lewandowski w parlamencie europejskim. Nie można też pozbyć się „łapówkowicza” Grodzkiego, bo praworządność nie istnieje w tej III RP. A taki Najsztub chodzi wolno, sąd go ocalił, choć jadąc bez prawa jazdy potrącił staruszkę na pasach. Sądy przecież najczęściej faworyzują opozycjonistów wobec „zamordyzmu”! A że PiS  buduje demokrację, to dla wrogów Polski  najmniej ważne...Sąd nawet przywrócił Najsztubowi odebrane mu lata temu prawo jazdy, po innym wykroczeniu. Stan zdrowia potrąconej staruszki – nie wiemy czy przeżyła – jakoś sędziów nie obchodzi. Dziś więc Najsztub – z wdzięczności wobec obłudnych sędziów – nie chce uzdrowienia wymiaru „sprawiedliwości”. Podobne powody mają Gawłowski, Grodzki ( a cieszą się immunitetem senackim ), także Klich czy Borusewicz i próbują blokować ustawę w Senacie. To jednak tylko opóźni procedurę, bo ustawa wróci do Sejmu, gdzie zostanie w końcu przegłosowana, a Prezydent tym razem nie zamierza się cofnąć przed histerią UE, ani przed senacką blokadą, osiągniętą zresztą mizernym wynikiem 51:48. Gdyby odjąć tylko głosy tych czterech panów, ustawa w Senacie przechodzi! 

Dyscyplinować żywioł czerwonej kasty sędziów to trochę tak jakby chłostać fale morza, co niegdyś zlecił swoim wojakom król perski. Podobna skuteczność! To bicie piany, lepiej więc wysłać tych sędziów na emerytury, a jeżeli owa III RP tego nie robi, to znaczy że honoruje peereleowskie nominacje sędziowskie i wobec tego pozostaje państwem zdegenerowanym i chronicznie chorym, bardziej PRL-bis niż III RP.

Jesteśmy już dosyć poirytowani powolnym tempem Dobrej Zmiany, ale tym razem nasz rząd i Prezydent nie uklękną przed Gersdorf, Jurową czy Urszulą von der Leyden – i dobrze, bo musimy usunąć przeżytki   PRL-u w sądach. Reforma Temidy jest pierwszą i palącą sprawą, bez której Polska nigdy nie wyjdzie ze zgnilizny i nie ruszy do przodu. I zapadnie się w tę samą korupcyjną dziurę, w której Polska szamotała się za kadencji PO-PSL czyli rządów Platformy Oszustów (PO) i Partyjki Sługusów Lewicy ( PSL). Ta antypolska koalicja kierowała się P-owszechną O-bojętnością wobec interesów Polski.

Patryk Jaki i Beata Szydło wystąpili podczas w parlamencie europejskim, podczas debaty o stanie praworządności w Polsce, którą zmontowało totalne lewactwo w UE. Wystąpienia te - znane już Państwu – trzeba jednak przypomnieć w kontekście lewackiej nagonki na rząd Prawa i Sprawiedliwości i na jego wysiłki ustanowienia wreszcie państwa prawa w tej nieszczęsnej III RP. Beata Szydło wygarnęła przy okazji prawdę Sikorskiemu, a Patryk Jaki przysolił Ursuli et consortes. W tej debacie-konferencji wzięli też udział prof. Ryszard Legutko  i prof. Zdzisław Krasnodębski, eurodeputowani. Legutko ostro krytykował planowaną rezolucję antypolską, a także wskazał, że art.48 Traktatu UE tylko Rada UE, a nie PE czy Komisja, może organizować podobną debatę-konferencję! Można zatem uznać, że odbyła się nielegalnie. Legutko mówił też o tyranii panującej w parlamencie UE , a prof. Krasnodębski stwierdził, że zamiast debatować nad urojonymi zamachami na praworządność w Polsce lepiej zastanowić się nad przyszłością Unii i samej Europy, bo obie nie znajdują się w dobrej kondycji, a zdaniem wielu myślicieli – zarówno konserwatywnych jak i lewicowych – cywilizacja europejska znajduje się w stanie krytycznym, a nawet schyłkowym.

Osobiście spytałbym dlaczego parlament europejski nigdy nie zorganizował debaty na temat praworządności we Francji ? A ostatnio wniosek taki odrzucił, a zajmuje się tylko Polską, Węgrami i Czechami. Jeszcze za kadencji prezydenta Hollande’a były liczne symptomy, że jest Francja państwem policyjnym tłumiącym bardzo brutalnie aspiracje Francuzów, a za prezydenta Macron’a zjawiska te się nasiliły. Ruch żółtych kamizelek był i jest buntem przeciwko niszczeniu republiki, a najnowsze strajki w całej Francji ( i to wszystkich profesji – od kolejarzy, nauczycieli, adwokatów, urzędników, a nawet muzyków i tancerzy ) to wyraz najwyższej dezaprobaty dla reformy emerytur w kierunku ODWROTNYM od tego, który przeprowadzono w Polsce za PiS-u. Bo takie zlecenia dostaje Macron ze swojej loży...A w Polsce – choć mamy zgniły wymiar „sprawiedliwości”  ( i dlatego trzeba go przewietrzyć!), to policja chroni demonstrantów i dba o ich demokratyczne prawa. A w takiej Francji demokracja tak się popsuła, że policja pobiła niedawno sędziów Sądu Apelacyjnego!

Przyznam się, że mam już dość tego przekręcania faktów na forum UE – zamykania oczu na łamanie demokracji i praw we Francji ( zdarzają się i ataki na obrońcę gaullizmu i krytyka „liberalnych” elit – Zemour’a i oczywiście na Ruch Narodowy ), a przykręcania śruby Polsce i Węgrom! Szalone lewactwo w Unii Europejskiej, jeśli nie zrozumie, że polska Temida jest zakładniczką mafijnej sitwy, należy chyba wysłać na Księżyc i to bez prawa powrotu! Może oświeci ich tam jegomość Twardowski ?   Polska ma święte prawo do uzdrowienia ( czy WYZWOLENIA Temidy z łap mafijnej kasty!) , rząd odpowiada za to przed wyborcami, a naród ( czyli suweren) chce zamiany wymiaru niesprawiedliwości na wymiar sprawiedliwości!   I na tym obszarze nie ma miejsca dla obcych interwencji, ani dla wizyt weneckich cudaków!  Niechże lepiej ratują Wenecję przed potopem.                   

                                                                                                               Marek Baterowicz

 

Od redakcji:

Zachęcamy do nabycia wydanej przez nasze stowarzyszenie książki Marka Baterowicza - opowieści o"wojnie jaruzelskiej"- ZIARNO WSCHODZI W RANIE



 
 
Marek Baterowicz, ur.1944) jako poeta debiutował na łamach „Tygodnika Powszechnego” i „Studenta” (1971). Debiut książkowy - „Wersety do świtu” (W-wa,1976); tytuł był aluzją do nocy PRL-u. W 1981 r. wydał poza cenzurą zbiór wierszy pt. „Łamiąc gałęzie ciszy”. Od 1985 roku na emigracji, od 1987 w Australii. Autor kilku tytulów prozy(M.in "Ziarno wschodzi w ranie"-1992 w Sydney i 2017 w Warszawie) oraz wielu zbiorów poezji, jak np. „Serce i pięść” (Sydney, 1987), „Z tamtej strony drzewa” (Melbourne, 1992 – wiersze zebrane), „Miejsce w atlasie” (Sydney, 1996), „Cierń i cień” (Sydney,2003), „Na smyczy słońca” (Sydney, 2008). W 2010 r. we Włoszech ukazał się wybór wierszy - „Canti del pianeta”, następnie "Status quo" (Toronto, 2014), zbiór opowiadań – „Jeu de masques” (Nantes,2014),"Nad wielką wodą" (Sydney,2015) oraz e-book jego powieści marynistycznej, osadzonej w XVI wieku „Aux vents conjurés”.(www.polskacanada.com/aux-vents-conjures-par-marek-batter





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.