Jerzy Binkowski - Wiersz powigilijny
data:26 grudnia 2019     Redaktor: GKut

 

Wariatka

 

Maleńką rączkę chwytał podczas pierwszych kąpieli.

Prowadził do przedszkola, obejmując paluszki swoją dłonią.

Pokazywał, jak trzymać długopis, aby literki i myśli nie były koślawe.

Machał w oknie na dziesiątym piętrze, gdy wychodziła do szkoły.

 

Lubił, jak wyciągała ramiona, gdy stawał na progu domu po pracy.

Potem czekał na peronie, aby cieszyć się wiatrem z wybrzeża w jej oczach.

I kiedy szła z Piotrem do ołtarza, uśmiechała się przez ramię, do swego tatko.

Gdy urodziła Weronikę, podała mu maleńką, aby przytulił ją i pobłogosławił.

 

A dzisiaj, w wigilię Bożego Narodzenia, Maria - trzymając kruszynę opłatka -

ucałowała jego dłoń.

 

Białystok, 24.12.2019.                                                        Jerzy Binkowski






Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.