Wariatka
Maleńką rączkę chwytał podczas pierwszych kąpieli.
Prowadził do przedszkola, obejmując paluszki swoją dłonią.
Pokazywał, jak trzymać długopis, aby literki i myśli nie były koślawe.
Machał w oknie na dziesiątym piętrze, gdy wychodziła do szkoły.
Lubił, jak wyciągała ramiona, gdy stawał na progu domu po pracy.
Potem czekał na peronie, aby cieszyć się wiatrem z wybrzeża w jej oczach.
I kiedy szła z Piotrem do ołtarza, uśmiechała się przez ramię, do swego tatko.
Gdy urodziła Weronikę, podała mu maleńką, aby przytulił ją i pobłogosławił.
A dzisiaj, w wigilię Bożego Narodzenia, Maria - trzymając kruszynę opłatka -
ucałowała jego dłoń.
Białystok, 24.12.2019. Jerzy Binkowski