Niechże też komisarze z UE nie wtrącają się w naszą reformę wymiaru „sprawiedliwości”, to nie jest ich sprawa. Jesteśmy państwem o zerowym poziomie suwerenności?? Tak być nie może. A w dodatku w III RP, państwie proklamowanym w 1989, a więc trzydzieści lat temu (!), czas najwyższy trzymać się zasady, że nie mogą w nim działać kadry z nominacjami ze starego państwa czyli z PRL-u, państwa już oficjalnie nie istniejącego. Tych 746 sędziów z listy prof. K. Zaradkiewicza, sędziów z peerelowskimi nominacjami trzeba elegancko przenieść na emerytury, ich opór byłby przecież mocno niepraworządny, bo w nowym państwie ich stare nominacje z czasów WRON-y są po prostu prawnie nieważne. To samo dotyczy sędziów mianowanych jeszcze przez Radę Państwa PRL-u, a których Gersdorf nie chce ujawnić. Wszyscy oni w ramach III RP stracili dawno uprawnienia do wykonywania swego zawodu, tyle że nikt dotąd nie ośmielił się im wytknąć statusu nielegalności. Zapomniano o tym, a układ post-komuny był na tyle potężny, że fakt ten zręcznie przykrył niepoważnym dictum prof. Strzembosza, że sędziowie sami się...zlustrują! Tą obłudą karmiono społeczeństwo, tymczasem już wiemy że ci „samolustrujący” się sędziowie byli potrzebni dla ochrony interesów układu post-komuny i nowych oligarchów-aferzystów. I naturalnie znajdują sojuszników w lewackich elitach UE.
Te stary kadry sędziowskie, sporo też prokuratorów – z nominacjami z PRL-u – to ostatnie okopy post-sowieckiego ustroju, jeszcze brykające w III RP. Dopiero po ich likwidacji powstanie III RP, którą proklamowano na wyrost, już trzydzieści lat temu. Dlatego pośpiech w realizacji reformy Temidy jest bardzo pożądany, i powinien być priorytetem w pracach rządu i w misji Prezydenta.
Marek Baterowicz