Bezradność Europy na tle konsekwencji Stanów Zjednoczonych
data:27 października 2019     Redaktor: ArekN

 
Obserwując wydarzenia doczycące globalnej polityki międzynarodowej, nie sposób zestawić ze sobą dwóch informacji. Prezydent Turcji Recep Erdogan oznajmił, że jeśli kraje europejskie nie poprą planów Ankary w sprawie strefy bezpieczeństwa w północno-wschodniej Syrii, Turcja otworzy granice dla syryjskich uchodźców. Równocześnie Stany Zjednoczone dopadły i zabiły lidera ISIS Abu Bakr al-Bagdadiego. Pokazuje to, kto tak naprawdę jest liczącym się graczem- dla Polski to wiadomośc zarówno dobra, jak i zła.

fot. forsal.pl
 
Unia Europejska nie liczy się jako podmiot w polityce międzynarodowej. Pogrążona jest w wewnętrznych rozgrywkach, próbując rękami jej liderów (Niemiec, Francji i przystawek) zdusić bunt krajów domagających się uzykania podmiotowej pozycji i zahamowania wprowadzania neomarksistowskich teorii w życie. Na własne życzenie Unia zafundowała sobie również kryzys imigracyjny, którego skutków uniknęło tylko kilka co bardziej przytomnych krajów. Z tego drugiego problemu nie wyciągnięto zresztą żadnych wniosków- unijna polityka imigracyjna nie istnieje, a co gorsza państwa, które biorą sprawy we własne ręce, poddawane są ostrej krytyce.
Nie może więc dziwić, że pogróżki Turcji wzbudzają popłoch. Lewacka doktryna, wciąż obowiązująca w oficjalnym przekazie na poziomie unijnym, nie pozwala na jakąkolwek odpowiedź. Bo co by oznaczało np. "Wypuszczajcie, my ich po prostu nie wpuścimy"? To byłoby zaprzeczeniem oficjalnej ideologii i przyznaniem racji ugrupowaniom konserwatywnym- a tego żaden szanujący się neomarksista nie może zrobić. Pozostaje więc milczeć, zapomnieć o prawach człowieka i spróbować utulić gniew bisurmana.
 
Stany Zjednoczone, realizując politykę wyznaczoną przez Donalda Trumpa, są natomiast bardzo konsekwentne. Określono pożądany obszar wpływów, wycofano się z wielu działań podjętych kilka lat wcześniej. Jedną z takich decyzji jest stopniowe wycofywanie się z obszaru Bliskiego Wschodu- utrzymanie tam wpływów generuje duże koszty przy równoczesnych znikomych zyskach. Wrogów ściga się za to bezwzlędnie- śmierć lidera ISIS to kolejny etap wojny z terroryzmem, prowadzonej przez Stany Zjednoczone z zadziwiającą wolą i determinacją (zresztą trudno się dziwić, pamiętając o zamachu z 2001 roku).
 
Tradycyjnie wypada zapytać: co to oznacza dla Polski? Słaba i niekonsekwentna Unia to zła wiadomośc, obniżająca naszą globalną pozycję. Coraz bardziej aktualne staje się pytanie, czy w momencie konieczności dopłacania do klubu bogatych neomarksistów bilans pozostawania w ramach wspólnych struktur będzie dodatni. Drugą opcją- jak się wydaje, powoli realizowaną przez polski rząd- są próby zmiany UE w kierunku tworu nastawionego na rzeczywistą ochronę interesów państw członkowskich i w zdecydowanie mniejszym stopniu zideologizowanego. To bardzo trudne zadanie i być może niewykonalne- ale chyba warto próbować, bo silna i bogata wspólnota narodów połączona więziami kulturowymi i gospodarczymi stanowi niewątpliwie wartośc dodaną.
 
Stany Zjednoczone to obecnie nasz najbardziej wiarygodny sojusznik, niezależnie od różnych niuansów dotyczących ich wewnętrznej polityki czy kwestii finansowych. Należy cieszyć się, że- przynajmniej oficjalnie- uważają Polskę za ważnego sprzymierzeńca, zwiększają u nas obecnośc wojskową i sprzedają zaawansowane uzbrojenie. W obecnej sytuacji, gdyby wybuchła wojna, nie możemy liczyć na realną pomoc żadnego państwa europejskiego- Unia Europejska jest zbyt bezwładna i podzielona. A przecież planowanie geostrategiczne musi rozpatrywać warianty skrajne...
 
AN





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.