Po wyborach 13 października br. na całym świecie rozlało się szambo z antypolskim jadem, także na antypodach. Zacznę może od włoskiej gazety „La Fiamma”, akurat mam ją pod ręką. Oto w wydaniu z 17.X. redakcja zamieściła artykulik przysłany im z Warszawy, prawdopodobnie z „Gazety Wyborczej”, bo cytowany Konstanty Gebert zapewnia, że pismo Michnika jest „il principale giornale polacco”(!?). Kłamstwo to przednie, bo pismo michnikoidów ani jest „principale”, ani „polacco”. To gazeta drugiego pokolenia stalinowców. Tytuł artykuliku alarmuje: „W Polsce wysoko zwyciężają konserwatyści” ( In Polonia stravincono i consevatori). W porównaniu z poprzednimi laty nie są to jednak jacyś pro-faszyści, ale – zdaniem Geberta – partia podobna do Forza Italia Berlusconiego albo do Demokracji Chrześcijańskiej z lat 60-tych i 70-tych. Albo-albo mówił marszałek Balbo. Dalej pan Gebert ( autorytet dla Zachodu!) sądzi, że zwycięstwo dla PiS-u przyniósł bonus 500+ i narzeka, że PiS zamierza zawładnąć wszystkimi organami władzy sądowniczej. Są to kolejne kłamstwa, bo PiS chce wyłącznie oczyścić wymiar „niesprawiedliwości” i przywrócić sądy niezależne, które są cechą demokracji. Sądy od epoki PRL-u po dzień dzisiejszy (także prokuratura) to obszar skorumpowanej „kasty nadzwyczajnej”, a właściwie sędziowskiej mafii. Zamiast demokracji mamy sędziokrację, która działa w interesie układu post-komuny i aferzystów z III RP. A sam tytuł artykuliku zawiera kłamstwo zasadnicze, ponieważ PiS nie jest partią konserwatystów, gdyż właśnie proponuje dynamiczne zmiany dla oczyszczenia zepsutego państwa. To Platforma Obywatelska ( de facto Oligarchów!!) składa się konserwatystów, którzy pragną utrwalić nie tylko korupcję jako motor rozwoju nielegalnych fortun, ale i wzmocnić środowisko oligarchów kosztem obywateli. Tekst oskarża też PiS o homofobię, co jest kłamstwem, gdyż PiS nie wycofuje tolerancji wobec „odmieńców”, a tylko pragnie bronić dzieci przed deprawacją planowaną przez LGBT pod pretekstem tzw. lekcji seksu. Jak na dość krótki artykulik wiele kłamstw, a czytelnik na Zachodzie nie wie, że Konstanty Gebert jest nie tylko jednym z najbliższych współpracowników Michnika, ale i synem Bolesława ( Billa) Geberta ( 1895-1986) , agenta wywiadu sowieckiego w Komunistycznej Partii USA, której był współzałożycielem. Popierał Sowiety w r.1920 i w r.1939 ( vide: „Resortowe dzieci. Media” (W-wa, Fronda 2014, str.28/9 ). Jak widać środowisko z GW zadbało, by syn też działał przeciwko Polsce.
Z kolei w „Sydney Morning Herald” ( 15.X. br) mamy inną dawkę antypolskiego jadu pod tytułem „Conservatives claim decisive election win” („Konserwatyści odnoszą wyraźne zwycięstwo wyborcze”) i jest to też tekst przysłany z Polski pod nazwiskiem tajemniczego Pietro De Cristoforo ( Włoch czy zwykła ksywa?), a podpisany inicjałami AP, co jeszcze bardziej utrudni identyfikację autora. Mimo tak wysokiego zwycięstwa PiS-u autor wmawia nam, że naród jest głęboko podzielony (deeply divided), ale to jeszcze jest bliskie prawdy, bo podziały w Kraju istnieją, także na emigracji, a tożsamość bywa tak zwichrowana, że niektórzy byli solidarnościowcy głosowali na...Konfederację! W tekście cytowane są też opinie Konrada Piaseckiego, przedstawianego tam jako „prominentnego dziennikarza”. A jakże, pracował nawet w Polsacie, a w r.2015 miesięcznik Press wyróżnił go nagrodą najlepszego dziennikarza roku. Dodajmy, że to samo jury dawało laury takim medialnym dziwolągom jak Monika Olejnik czy Tomasz Lis! To już wiem o jaką „prominentność” tu chodzi – o skrzywienie peerelowskie. A zatem takie postacie jak Gebert czy Piasecki obszczekują nas przed światem i oczerniają PiS, bo Prawo i Sprawiedliwość chce wyleczyć wreszcie Polskę z reliktów komunizmu (”pięknej choroby” wg. Michnika!). I Piasecki zmyśla co popadnie, a zwłaszcza pomawia PiS o „wrogą retorykę wobec LGBT” i tu trzeba znowu przypomnieć, że to fałsz. PiS jedynie broni dzieci przed deprawacją, o czym była mowa uprzednio. Idolem autora (Piaseckiego?) jest Schetyna i w tym artykule poświęcił mu wiele miejsca, lecz spuśćmy zasłonę na te żałosne wywody. Znamy jego intelektualny pułap. Tekst podważa też wartości chrześcijańskie, bo autorowi zdaje się, że Kościół jest wrogiem praw gejowskich. Powtórzmy raz jeszcze, że tolerancji dla gejów i lesbijek prawo nie wycofa, ale – jak powiedział prezes – „wara od dzieci”! Musimy obronić dla maluchów świat dzieciństwa, który LGBT chce im zdemolować. A to zupełnie inna sprawa. Artykuł przyznaje dalej, że w czasie transformacji wielu Polaków zepchnięto na margines i zniszczono im kariery (był o tym i film „Układ”), ale autor ukrywa, że ludzi tych niszczyła nomenklatura ex-komunistów, bo po r.1989 tylko oni uzurpowali sobie prawo do robienia byznesu. A zatem jesteśmy w mediach albo ofiarą kłamstw, albo przemilczeń. A także obelg i inwektyw. Kiedyś Schetyna krzyczał, że oni strącą PiS jak... szarańczę! Ludzie jednak mają rozum i oczy, mówią o tym wyniki wyborów. A tak naprawdę to ową „szarańczą” jest układ post-komunistyczny i to on powinien spaść do otchłani. Jakaś młoda lewica może politykować, lecz stare zgredy jak Miller czy Cimoszewicz, Kwaśniewski lub Czarzasty niech idą na emeryturę! Nie potrzebujemy wyleniałych szkap ze stajni Sowietów! Niestety, oni ciągną ten wóz do upadłego i tarasują nam drogę do prawdziwej III RP! I jeszcze oczerniają nas w mediach na całym świecie! Cóż z tego, że spada czytelność GW u nas, gdy z redakcji Michnika lecą w świat kalumnie!
Rację ma zatem Słowacki: „Oto zmartwychwstali, lecz nie mogą odwalić mogiły!” ( cdn)
Marek Baterowicz
Od redakcji:
Zachęcamy do nabycia wydanej przez nasze stowarzyszenie książki Marka Baterowicza - opowieści o"wojnie jaruzelskiej"- ZIARNO WSCHODZI W RANIE
