Propaganda w wydaniu szwedzkim
data:11 sierpnia 2019     Redaktor: ArekN

 
Szwedzki minister sprawiedliwości Morgan Johansson zareagował na słowa polskiego rzecznika rządu, dotyczące coraz większej migracji ze Szwecji do Polski. Wytknął Polsce bezradność w zwalczaniu polskich gangów, odpowiedzialnych za dużą liczbę włamań i kradzieży na terenie szwedzkiego państwa.

 
Minister Johansson przytoczył również liczby wskazujące na przewagę migrantów z Polski nad migrantami szwedzkimi, broniąc oczywiście gorąco koncepcji państwa "mulitikulturalnego" (dla przypomienia: Beata Mazurek na Twitterze stwierdziła, że "Szwedzi uciekają ze swojego kraju, aby w Polsce znaleźć spokój i normalność").
 
Szwedzi wydają się nie zauważać prostych faktów. Przede wszystkim, polska migracja do naszych północnych sąsiadów ma podłoże głównie ekonomiczne - wciąż jesteśmy krajem, w którym zarobki są niższe niż w państwach nie dotkniętych bezpośrednio rządami czerwonej zarazy.
Analogicznie migracja Szwedów do Polski musi mieć podłoże inne, niż szukanie pracy (może poza jakimiś pojedynczymi wyjątkami). Jakie? Należałoby przeprowadzić badania w tym kierunku, ale rosnąca liczba obywateli Szwecji skłonnych do zamieszkania w Polsce nie może być tłumaczona przypadkiem. W naszych wzajemnych stosunkach nie zdarzyło się nic, co uzasadniałoby zwiększone zaineresowanie Polską jako miejscem do życia.
 
I wreszcie: wypowiedź szwedzkiego ministra stanowi tak naprawdę przyznanie się do bezradności państwa, które reprezentuje. Co mają znaczyć słowa, że Polska jest bezradna wobec przestępstw popełnianych na terytorium Szwecji? Fakt, jesteśmy bezradni - to obce państwo i polska policja nie ma tam wstępu. Szwedzi nie potrafią zadbać o porządek we własnym kraju i jeszcze mają o to do nas pretensje - bezsensowność takiej logiki wynika chyba z nadmiaru emocji.
 
Zawsze możemy potraktować szwedzką odpowiedź jako zakamuflowane wołanie o pomoc i zaproponować im pomoc polskich sił policyjnych, które w kraju sprawują się całkiem dobrze. Ale strach się odezwać, bo Szwedzi znowu poczują się urażeni... Nawyraźniej nadal wolą pławić się w ideologicznym błogostanie, zaprzeczając oczywistym faktom.
 
AN





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.