Błogosławiony Józef Stanek SAC  Kapelan Zgrupowania AK „Kryska”
data:05 sierpnia 2019     Redaktor: Redakcja

Grób Kapelana oraz kwaterę Zgrupowania AK „Kryska” na Powązkach Wojskowych nawiedzili Solidarni2010 w dniu 1 sierpnia 2019.

Błogosławiony Józef Stanek SAC
Kapelan Zgrup. AK „Kryska”
 
 
Urodził się 6 grudnia 1916 r. w Łapszach Niżnych, w archidiecezji krakowskiej. W wieku sześciu lat stracił obydwoje rodziców. Po ukończeniu Collegium Marianum w Wadowicach, w roku 1935 wstąpił do Pallotynów a 15 sierpnia 1937 r. złożył pierwsze śluby. Wyświęcony na kapłana 7 kwietnia 1941r., w czasie okupacji niemieckiej, pełnił służbę duszpasterską, a równocześnie studiował socjologię na tajnych kompletach Uniwersytetu Warszawskiego.
 
Po wybuchu Powstania Warszawskiego 1.08.1944, które miało na celu wyzwolenie miasta spod panowania najeźdźcy, stał się kapelanem powstańców. Z niezwykłym poświęceniem służył potrzebującym, niosąc im pomoc duchową i materialną. Gdy mu zaproponowano, by ratował swe życie, odpływając pontonem na drugi brzeg Wisły, nie skorzystał z propozycji, lecz oddał miejsce rannemu, a sam pozostał z powstańcami, by zapewnić oblężonym opiekę kapłańską. Gdy następnie przekonał się, że kontynuowanie działań powstańczych nie ma już sensu, czynił wszystko, aby uratować jak najwięcej osób. W tym celu odważnie podjął pertraktacje z okupantami, udając się do ich dowództwa. Tam został aresztowany, a następnego dnia, 23 września 1944 r., powieszony, w obecności ponad dwustu osób, zgromadzonych specjalnie przez najeźdźców w miejscu egzekucji. Miał 28 lat. Jan Paweł II beatyfikował go w Warszawie w dniu 13 czerwca 1999 r., razem z innymi 107 męczennikami.

Ryszard Czugajewski, były powstaniec i jeden z największych promotorów procesu beatyfikacyjnego ks. Stanka, opublikował książkę pt. “Umiłował do końca”. Tytuł ten może być uznany za syntezę duchowości Błogosławionego. Jego gorliwość duszpasterska rzucała się w oczy na każdym odcinku posługi kapłańskiej, która, niestety, trwała tylko trzy lata, i to w klimacie bardzo szczególnym. Był to czas niewoli narodowej i czas prz-śladowania Kościoła, ale również czas obudzonego patriotyzmu wśród Polaków, którzy w wieloraki sposób organizowali opór. Liczni świadkowie twierdzą, że zasadniczą motywacją aktywności ks. Stanka była miłość Boga i bliźniego. Między innymi, ks. Józef Dąbrowski, współbrat i kolega z czasu studiów oświadcza: „Patrząc dzisiaj, z perspektywy, na życie ks. Stanka, jestem przekonany, że musiał on żyć i kierować się ciągle wyjątkową miłością Boga i że Pan Bóg przygotowywał go przez dłuższy czas do bohaterskiego oddania życia w obronie wiary i narodu”.
Osoby przesłuchiwane w procesie beatyfikacyjnym dostrzegają u ks. Józefa miłość bliźniego w stopniu heroicznym, zwłaszcza wtedy, gdy służył potrzebującym w chwilach największego niebezpieczeństwa. Ukazują go jako niestrudzonego samarytanina, który w czasie ostrzału nieprzyjacielskiego nosił wodę z Wisły, dźwigał chorych na własnych ramionach, odgrzebywał zasypanych gruzami, służył rannym jako kapłan i jako sanitariusz. Na fakt, w którym w szczególny sposób ujawniła się jego miłość bliźniego wskazuje Stanisława Żóraska, świadek naoczny śmierci ks. Józefa, która opowiada, jak nie skorzystał z możliwości ocalenia swego życia, gdy mu proponowano, aby je ratował, przedostając się pontonem na drugą stronę Wisły. Propozycji nie przyjął, bo uważał, że jest potrzebny jako kapłan ludziom walczącym, cierpiącym i konającym.
O. Józef Warszawski SJ, także kapelan powstańczy, prowadzony wtedy, wraz z innymi, do niewoli, opowiada: „Wynurzał się właśnie z głębi ruin nowy łańcuch ludzi. Szli ku nam…. Prowadziły ich mundury niemieckie…. Pierwszy szedł ksiądz…. Księdzem był Pallotyn, ks. Józef Stanek…· Naziści bili go po twarzy wykrzykując: „Ci są najgorsi! Nie Anglicy! Nie Żydzi! Ci w czarnych kieckach! To są diabły!" Szarpiąc i ciągnąc, … powiedli go pod niedalekie ruiny…. I tak właśnie zginął – in odium fidei et vindictae”.(w nienawiści do wiary i zemście)
Inny świadek naoczny egzekucji, Halina Darska tak uzupełnia powyższy obraz: „Dnia 23 września 1944 r., przed południem, Niemcy zgromadzili pozostałych przy życiu powstańców Czerniakowa i ludność cywilną w ruinach jakiejś fabryki na Solcu. Wówczas zobaczyłam księdza stojącego pod murem w sutannie, lecz bez butów i z gołą głową. Ci, którzy tam stali wcześniej, informowali innych, że jest to Ksiądz ‘Rudy’, (czyli ks. Józef Stanek) …. W pobliże Księdza podprowadzono dwie dziewczyny…. Po chwili, Księdza i te dwie dziewczyny wprowadzono do ruin hal fabrycznych, gdzie na żelaznych belkach wisiało już kilka osób – powstańców. Tam Niemcy zaczęli z nimi rozmawiać. Słów rozmowy nie słyszeliśmy…. W momencie, kiedy wyprowadzano nas z ruin fabryki, Księdzu i dwom dziewczynom zakładano już pętle na szyje i sznury podciągano do góry. Ksiądz uniósł nieznacznie rękę, a może obydwie, jakby nas wszystkich zebranych w hali fabrycznej, w liczbie przynajmniej dwustu osób, żegnał, może błogosławił, albo też rozgrzeszał. Ten obraz Księdza pozostał mi w pamięci”. Małgorzata Lorentowicz dodaje: „Ks. Józef ręce miał uniesione, jak w geście udzielania błogosławieństwa i poruszał wargami, jakby się modlił. Pozostawał w absolutnej ciszy i spokoju, w całkowitym pogodzeniu się ze śmiercią”.
Ciało ks. Stanka, na rozkaz nazistów, pozostało przez pewien czas na szubienicy, ażeby przestraszyć ludzi, którzy byli zmuszeni przechodzić w pobliżu.
Jak zeznają świadkowie, już w początkach przynależności Stanka do Pallotynów można było zauważyć, że oddał się on całkowicie na chwałę Bożą; pokładał ufność w Bogu i promieniował nią na bliźnich. Zachęcał ich, by zawierzyli wszystko Bożej Opatrzności, a gdyby było to konieczne, by z godnością przyjęli także śmierć, wierząc, że nie będzie ona daremną, ale będzie przesłaniem dla innych.
 
Wiele osób, które znały ks. Stanka i ci, którzy byli świadkami egzekucji, zawsze nazywali go męczennikiem za wiarę i za ojczyznę. To przekonanie potwierdzają wszyscy świadkowie przesłuchiwani w procesie beatyfikacyjnym. Jego wstawiennictwu przypisywane są też wielorakie łaski otrzymane od Pana Boga.  
------------------------------------------------------------------
 

Zgrupowanie „Kryska”

zgrupowanie wojskowe Armii Krajowej walczące w powstaniu warszawskim, utworzone 8 sierpnia 1944, na Czerniakowie. Od 28 sierpnia zostało przemianowane na III Batalion „Kryska” w odcinku wschodnim „Podobwodu Śródmieście Południowe”[1]. Od 7 września zgrupowanie podlegało dowódcy odcinka czerniakowskiego płk. Janowi Mazurkiewiczowi „Radosław”. Zgrupowanie walczyło do upadku Czerniakowa 23 września 1944.

Na Powiślu Czerniakowskim od 1 sierpnia walczyło V Zgrupowanie „Siekiera”, jednak wskutek przebiegu walk pojawiło się tam również szereg innych oddziałów m.in. II Batalionu WSOP „Narew”, plutonów z obwodu Mokotów. Pojawił się również samozwańczy dowódca Izydor Sosnowski „Kapitan Sęp” (faktycznie podoficer z organizacji „Miecz i Pług”), ze swoim oddziałem. Chaos organizacyjny spowodował, że oddziały walczyły na własną rękę, zaś cześć podporządkowała się „Sępowi”. 

7 sierpnia na rozkaz dowódcy odcinka płk. Jana Szczurek-Cergowskiego „Sławbora”. na Powiśle Czerniakowskie przybył kpt. Zygmunt Netzer „Kryska” wraz z częścią II Batalionu WSOP z rozkazem objęcia dowództwa wszystkich oddziałów na Czerniakowie. 9 sierpnia „Kryska podporządkował sobie V zgrupowanie (bez jednej kompanii), II Batalion WSOP (bez kompanii 23); pluton 1 szwadronu 1 pułku szwoleżerów AK (dowódca ppor. Stanisław Frydrychowicz „Waf” z Rejonu 1 Obwód Mokotów;), 535 pluton Słowaków (dowódca ppor. Mirosław Iringh „Stanko”. z Rejonu 3 Obwód Mokotów); Pluton 1140 ppor. Stanisława Mrozowskiego - „Nałęcza Sławomira” z 3 kompanii III zgrupowania Rejonu 1 Obwód Śródmieście; Oddział Wydziału Marynarki Wojennej KG AK „Szczupak”. Pluton 140 ppor. Jana Zapęckiego „Łokietka” oraz kilka drobnych oddziałów.

10 sierpnia teren podzielono teren na trzy odcinki:

  • Pododcinek „Jelito” - dowódca por. rez. Leszek Skrzetuski „Jelito” (dotychczasowy zastępca dowódcy II Batalionu WSOP). W skład odcinka weszły 21 i 22 kompanie WSOP, Pluton 1140, pluton 535 Słowaków, pluton 140 „Pancerniaków”. załoga Portu, oddział „Blaszanka” i miejscowe oddziały ochotnicze.
  • Pododcinek „Tum” - dowódca por. rez. piech. „Tum” Teofil Budzanowski „Tum” (dotychczasowy zastępca dowódcy V Zgrupowania „Siekiera”); W skład odcinka weszły 2 i 4 kompanie V Zgrupowania „Siekiera” oraz pluton 140 „Łokietka”.
  • Pododcinek „Kwiatkowski” - dowódca por. rez. Mieczysław Fajęcki „Kwiatkowski” (dowódca 24 kompanii WSOP); W skład odcinka weszła 24 kompania WSOP.

Według meldunku pkt. „Kryski” z 10 sierpnia 1944 skład zgrupowania liczył 724 żołnierzy, w tym 108 kobiet.

Do składu 711 osób, należało doliczyć lekarza i 12 sanitariuszek WSK. Ponadto w odrębnym meldunku dodano pluton wartowniczy „Lecha” (1 ofcier i 19 żołnierzy[2].

7 września 1944 dowódcą odcinka Górny Czerniaków został mianowany dowódca zgrupowania „Radosław”, który przybył wraz z 500 żołnierzami. Dotychczasowy dowódca odcinka, kpt. „Kryska” został mu podporządkowany. Żołnierze zgrupowania Kryska bronili wtedy odcinka: Stocznia Rzeczna – ul. Łazienkowska – Rozbrat – Zagórna

Ostateczna walka o Czerniaków rozpoczęła się 10 września. Do 23 września toczono ciężkie walki o przyczółek czerniakowski. Teren opanowany przez oddziały polskie zmniejszał się. Wkrótce część żołnierzy ewakuowała się kanałami na Mokotów, inni dostali się na prawy brzeg Wisły.

Jednymi z sanitariuszek były Eileen Frances Short i Małgorzata Lorentowicz, funkcję łączniczki sztabu pełniła Maria Cetys, zaś kapelanem zgrupowania był Józef Stanek.

Zdjęcia do artykułu :
Zdjęcia do artykułu :
Zobacz równiez:





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.