Ojciec Jacek Woroniecki OP, autor monumentalnej "Katolickiej etyki wychowawczej",
cierpiał na przypadłość ujawniającą się w postaci ropiejących ran na stopach.
Kiedyś w trakcie pobytu w Rzymie odwiedził go francuski myśliciel, neotomista,
o. Reginald Garrigou-Lagrange. O. Jacek miał akurat nawrót choroby.
Gdy o. Reginald wszedł do pokoju właśnie opuszczał go... szewc.
Wywiązał się wtedy następujący dialog:
O. R. Garrigou-Lagrange: - A co szewc u ojca robi?
O. J. Woroniecki: - Ano, rany mi opatruje.
O. R. Garrigou-Lagrange: - Szewc?
O. J. Woroniecki: - Cóż naturalniejszego? On jest przecież specjalistą od skóry.
O. R. Garrigou-Lagrange: - Widzę, że ojciec nie traci humoru.
O. J. Woroniecki: - Wolno wszystko stracić tylko nie humor.
O. R. Garrigou-Lagrange: - Tak, honor to wielka rzecz (jakby nie dosłyszał, dop. D.Z.).
O. J. Woroniecki: - Głupstwo ojcze kochany, honor można stracić, ale humoru nie.
O. R. Garrigou-Lagrange: - Co ojciec opowiada! Niby dlaczego?
O. J. Woroniecki: - Dlatego, drogi ojcze, że honor jest podporządkowany cnocie mocy,
należącej do etyki naturalnej, podczas gdy humor, radość, jest według św. Pawła
owocem miłości, cnoty teologicznej bez porównania wyższej.
Właśnie humoru, mającego źródło w cnocie miłości wypada
nam wszystkim życzyć. I proszę nie traktować powyższej rozmowy
tylko anegdotycznie, ale... śmiertelnie poważnie.
Dariusz Zalewski
Edukacja-Klasyczna.pl
Kursy-Zalewski.info
Źródło: http://implebot.pl/link/44730/1/9502621/2ba6be