Kartka z kalendarza: ponowny pochówek Kazimierza Wielkiego
data:07 lipca 2019     Redaktor: ArekN

 
150 lat temu - 8 lipca 1869 roku - odbył się powtórny pogrzeb szczątków króla Kazimierza Wielkiego. Ta podniosła uroczystość była ważnym wydarzeniem dla Polaków we wszystkich zaborach. Stała się też wzorem dla wielu następnych tego typu krakowskich pochówków.

 

W latach 50. XIX w. w środowisku krakowskich uczonych i miłośników zabytków pojawiła się idea odnowienia nagrobka Kazimierza Wielkiego w katedrze wawelskiej. Według obserwatorów marmurowo-piaskowcowy nagrobek już w latach 40. XIX w. był w złym stanie. Tumba przekrzywiła się, między marmurowymi płytami pojawiły się szpary, płyta wierzchnia pękła w kilku miejscach, a kolumny podtrzymujące baldachim poprze-suwały się i pokrzywiły. (...)

13 maja 1869 r. przystąpiono do rozbierania nagrobka. Po zdjęciu bocznych marmurowych płyt ukazała się podstawa wykonana z płyt piaskowca. Badając jej wytrzymałość, „konserwator budowli pomnikowych” Paweł Popiel i kamieniarz Fabian Hochstim 14 czerwca wykuli w niej otwór i dostrzegli ze zdziwieniem, że w środku znajdują się szczątki władcy oraz trumny, w której został pochowany.

Otwór został następnie zamurowany, a nazajutrz dokonano komisyjnego otwarcia grobowca w obecności kustosza katedralnego ks. Sylwestra Grzybowskiego członków komisji restauratorskiej: Pawła Popiela, Teofila Żebrowskiego, Jana Matejki, Józefa Łepkowskiego i zatrudnionych przy odnawianiu kamieniarzy. Bo ponownym wybiciu dziury i oświetleniu wnętrza, oczom obecnych ukazał się taki obraz: w sarkofagu widać było resztki drewnianej trumny, która spoczywała niegdyś na czterech żelaznych prętach przymocowanych nad posadzką. Z czasem drewno zbutwiało i trumna zapadła się, a jej zawartość spadła na dno. Leżały tam szczątki króla oraz resztki jego wyposażenia i ubrania. Na czaszce władcy nadal tkwiła korona.

 

Obecny przy otwarciu Jan Matejko wykonał rysunkową dokumentację wnętrza grobowca, dzięki której możemy sobie wyobrazić, jak wyglądała ta scena. Później będący pod wrażeniem odkrycia artysta namalował wymowny olejny obraz przedstawiający moment otwarcia grobowca. Ukazał go z nietypowej perspektywy - z wnętrza sarkofagu. U góry widnieje otwór w ścianie, przez który zagląda ciekawy młodzieniec. Podobno Matejko nadał mu własne rysy. (...)

Wiadomość o odnalezieniu szczątków szybko stała się sensacją. Po pierwsze, badacze powszechnie uważali, że grobowiec Kazimierza jest tylko jego pomnikiem, natomiast ciało władcy zostało pochowane w innym miejscu katedry, zapewne gdzieś pod posadzką. Po drugie zaś objawienie się kości wielkiego władcy uznano za znak z niebios, który ma podnieść pogrążony w żałobie po upadku powstania styczniowego naród.

 

Wrażenie, jakie wiadomość ta w całym kraju wywołała opisać, wypowiedzieć się nie daje... (…) To zjawienie się wśród żywych wielkiego króla prawodawcy, reformatora, na grobie Polski rozszarpanej, rozsypanego w proch, z ostatnią polską koroną i jedynym berłem naszym... miało w sobie coś mistycznie działającego, jakby wywołującego wspomnieniem przeszłości wiarę w przyszłość. Poruszyło ono serca wszystkich, jednogłośnie zrodziła się myśl nowego pogrzebu i złożenia relikwii tych w odpowiedniej im, królewskiej trumnie” - pisał Józef Ignacy Kraszewski. (...)

 

Pogrzeb odbył się 8 lipca 1869 roku. Przybyły na niego do Krakowa delegacje z całej Galicji. Byli wśród nich przedstawiciele miast, gmin i powiatów, grupy chłopskie i żydowskie, członkowie cechów, stowarzyszeń, instytucji, profesorowie Uniwersytetu Jagiellońskiego i Lwowskiego, przedstawiciele towarzystw naukowych i rolniczych, posłowie. Z zaboru pruskiego przybyli posłowie wielkopolscy. Nie było natomiast nikogo z zaboru rosyjskiego, bo udział w pogrzebie groził tam represjami. Wszyscy idący w orszaku pogrzebowym mieli stroje polskie lub żałobne.

Uroczystość rozpoczęła się o godz. 8 nabożeństwem w kościele Mariackim. Po mszy, przy dźwiękach dzwonu Zygmunta z Rynku wyruszył - przy pięknej, słonecznej pogodzie - żałobny, pozbawiony trumny kondukt. Sklepy w całym mieście były zamknięte, a z wielu okien zwisały czarne i biało-czerwone flagi. Okna, balkony, bramy i dachy budynków stojących przy trasie przemarszu (a zatem w Rynku Głównym, na ul. Grodzkiej, Podzamcze i Bernardyńskiej) obsadzone były przez tłumy publiczności, chcącej dostrzec jak najwięcej szczegółów.

Ocenia się, że przejście konduktu obserwowało kilka tysięcy widzów. Mimo takich tłumów na trasie panowała cisza. Nie śpiewano, nie grała żadna orkiestra. Jedynym dźwiękiem, jaki roznosił się po mieście, było bicie kościelnych dzwonów. W taki oto sposób, powoli, majestatycznie i w nabożnym skupieniu, pochód dotarł na Wawel.

W prezbiterium katedry ustawiono wielki katafalk wykonany według Matejki, sięgający prawie połowy wysokości świątyni. Przed nim stało duże popiersie Kazimierza, a przy jego narożnikach ustawiono cztery sztandary z Orłem i Pogonią oraz symbole zbroi rycerskich, a boki zdobiły malowane tarcze, po dwie z każdej strony, wyobrażające herby: Krakowa, Lwowa, Uniwersytetu Krakowskiego i kapituły krakowskiej.

Gdy już wszystkie liczne delegacje weszły do katedry, duchowni pod przewodnictwem kanonika hr. Scipio del Campo rozpoczęli obrzędy. Żałobny orszak wyszedł bocznymi drzwiami, okrążył katedrę i powrócił do niej głównymi drzwiami. Następnie zaś obszedł całe wnętrze nawami bocznymi i ambitem i udał się środkiem nawy głównej do prezbiterium ku katafalkowi. (...)

Jak napisał krakowski historyk prof. Józef Buszko, uroczystości kazimierzowskie, majestatyczne i będące ze strony prezydenta miasta Józefa Dietla przedmiotem starannej reżyserii, stały się wielkim spektaklem narodowym, godnym pióra Wyspiańskiego. Stały się też zachętą i wzorem dla wielu następnych tego typu uroczystych pogrzebów.

 

Pełna treść artykułu: dziennikpolski24.pl

 






Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.