Marek Baterowicz: RUCHAWKA  TeWu-RZYSZY!
data:08 czerwca 2019     Redaktor: GKut

z daleka lepiej widać....

 

                                                                  

Z okazji już 30-tej rocznicy częściowo wolnych wyborów do Sejmu 4 czerwca 1989 roku, zebrali się starzy komuniści i założyli Ruch 4 Czerwca! Podobno pomysłodawcą był sam kierownik UE, ale może ktoś inny mu podsunął  koncept ? Wybory te były piramidalną szopką z demokracji, bo ustalono z góry, że opozycja nie może przekroczyć progu 35%! A 65% miejsc w Sejmie zagwarantowano dla listy rządowej, więc dla PZPR i jej przybudówek. Mało tego, PZPR-owcy mogli startować też w ramach owej puli 35%!!   I pewnie dlatego w głosowaniu wzięło udział tylko 62% uprawnionych - tj. 17 milionów, gdy 10 milionów odpuściło sobie poparcie tej wyborczej farsy, łącznie z niżej podpisanym. Bojkot przecież tak kalekiej „demokracji” był w dobrym tonie, naiwnych jednak nie zabrakło. Pierwsza tura okazała się jednak ogromnym sukcesem opozycji, czyli Komitetu Obywatelskiego „Solidarności” ( choć innej niż ta z r.1980!), i   do Sejmu w obrębie 35% puli nie dostali się komuniści!! W Senacie było troszkę lepiej dla przedstawicieli reżimu ( czyli polskojęzycznych Sowietów), bo na 100 foteli wprowadzili ...jednego, a w drugiej turze raptem ośmiu fagasów, zatem opozycja solidarnościowa uzyskała 92 senatorów! Komuniści ponieśli więc druzgocącą klęskę, a tak wielkiego sukcesu opozycji nie spodziewali się nawet sami dysydenci! Wyniki wyborów stały się sensacją na skalę międzynarodową, choć w tym samym czasie inne wydarzenia ( jak masakra studentów w Pekinie czy zgon Chomeiniego ) mogły przytłumić rezonans polskiego głosowania.  Po stronie rządowej zapanował popłoch, straszono więc naród partyjnym „betonem”, a nawet interwencją ZSRR! A także unieważnieniem wyborów! Tak to zaczęła się ta gra w „demokrację” po Okrągłym Stole!  Na pomoc wezwano też Wałęsę...Usłużny TW Bolek apelował więc do rodaków, aby w drugiej turze wyborów dopuścić nieco więcej przedstawicieli reżimu, w przeciwnym razie nie będzie ...harmonii, ani szans na transformację państwa (??). Czy słyszał ktoś podobny absurd? I tak mieli te swoje 65% czyli 299 miejsc w Sejmie!  I w trakcie tychże wyborów zmieniono ( wbrew prawu!) ordynację, byle tylko pomóc polskojęzycznych Sowietom. Polska bierność nie ma widocznie granic, jest bezgranicznie „ciapowata”. Po dwóch tygodniach prania mózgu polskim obywatelom ogłoszono drugą turę „wyborów” ( 18 czerwca 1989 ), lecz frekwencja wyniosła zaledwie 25% -  i co ? Komunistom też pokazano czerwoną kartkę! Pamiętajmy jednak, że dalej chodzi tu o pulę 35%, przyznaną bezpartyjnej opozycji. Bo komuchy miały i tak zarezerwowane 65% w Sejmie, by nie utracić większości, ale cwaniaki! Był to więc tylko tzw. sejm kontraktowy. Polacy – choć nie w ciemię bici – byli bierni i potulni, a powinni domagać się WOLNYCH wyborów,  prawdziwej demokracji,  nie godzić się na pseudo-demokrację! Po takim falstarcie do demokracji z każdym rokiem rósł nam peerelowski garb w tzw. III RP! A dzisiaj mamy hordy wściekłych „targowiczan”, które blokują reformę RP! To otwarta wojna peerelczyków z Polakami, dziwi tylko że w tej batalii pomógł im jeden człowiek wetując ustawę degradacyjną! A miał przecież służyć Polsce i Polakom, nie peerelczykom!

    Dzisiaj zebrali się weterani polityczni z czasów PRL-u i podpisali dokument Ruchu Wyborów 4 Czerwca czyli tamtej politycznej szopki. Rej wodzili im byli TeWu-rzysze czyli byli Tajni Współpracownicy SB! Do wzoru takich „wyborów” odwołują się ex-komuniści i ich czujny promotor z UE!  To nowa szopka, bo dlaczego w tej naszej Najjaśniejszej III RP ( jak nazywają ją niektórzy, chyba z przymrużeniem oka!) mogą jeszcze bruździć relikty PRL-u i szkodzić naprawie tej III RP, którą niedawno Bartłomiej Radziejowski nazwał „strukturą parapaństwową, tworem państwopodobnym”, a którą od lat określam jako „nieukończoną III RP”.  Działa w niej „dojuktryzm”  ( byle do jutra!), który paraliżuje wizję reformy dla dobra Kraju. Bo rząd swoje, a układ „oporu” swoje! A kierownik Tusk nawet wzywa do wyjścia na ulice...Zakuty on „dymokrata”, mąciciel demokracji, a działa w interesie unijnych lewaków. Tylko w takim niedokończonym państwie mógł powstać Ruch 4 czerwca, ergo groteskowa szopka z demokracji, a odwołująca się do tamtej wyborczej szopki sprzed 30 lat!!!  TeWu-rzysze chyba liczą na powszechną amnezję Polaków, ale bardzo się pomylili: naród pamięta jak było, gdy peerelczycy nieustannie mącą, kręcą i fałszują historyczną prawdę. I bez przerwy blokują reformę RP czyli hamują oczyszczenie i wzmocnienia polskiego państwa. Weta prezydenta też były z tej beczki.

     Ogromnym więc szokiem było przemówienie prezydenta Andrzeja Dudy, który gloryfikował tamte kalekie wybory z r.1989 nazywając je wielkim sukcesem Polaków w marszu do demokracji. A były one zwykłym oszustwem, co zresztą nie dziwi, gdyż narzucił je PZPR, partia wiecznych oszustów i sekretarzy, którzy nie wahali się strzelać do ludu, choć umieścili go oficjalnie w nazwie PRL-u. Dzisiaj funkcję „partii oszustów” przejęła Platforma Obywatelska szafując obiecankami dla lemingów. W wystąpieniu Dudy dziwi też niepomiernie pomysł wprowadzenia do Senatu byłych prezydentów ( czy zapomniał Duda, że to również byli Tajni Współpracownicy ?!) oraz jakiejś reprezentacji samorządu terytorialnego, co z kolei jest prawnym nonsensem wobec urzędu senatora. Pomysły te psują i kontaminują instytucję Senatu, co z łatwością wykaże analiza prawnych ekspertów. Pomysły te również pozwalają przypuszczać, że prezydenta oplątały jakieś tajemnicze nitki układu post-komuny.

      A co do oceny wielce kontrowersyjnych wyborów z czerwca 1989 roku to najlepiej podsumował je Andrzej Gwiazda w wywiadzie w r.2009 określając je dosadnie „świętem Kiszczaka”! Bo to Kiszczak selekcjonował kandydatów do rządowej puli 65% ( dwie trzecie), a 35% listy bezpartyjnych i „Solidarności” ( jedną trzecią ) wybierał Wałęsa, choć i tu z pewnością ostateczna aprobata należała do Kiszczaka. Czy nie dziwne, że to „święto Kiszczaka” wychwala dzisiaj prezydent Duda, znany też z  poparcia dla pomnika Mazowieckiego ?

    Niestety, rację ma Andrzej Gwiazda, który słusznie mówił, że „obchodząc 4 czerwca świętujemy ciągłość prawną z PRL-u (...) To święto polskiej głupoty”!! Może to więc Andrzej Gwiazda powinien być prezydentem III RP ?  Gwiazda, zawsze tępiony przez Wałęsę, zasługuje na więcej uwagi. A już w roku 1990 ukazała się w Sopocie książka pt. „Gwiazda miałeś rację” – to wywiad-rzeka z jednym współzałożycieli Wolnych Związków Zawodowych, jeszcze przed powstaniem Solidarności. Warto czytać relacje świadków epoki i stare dokumenty, bo po tylu latach układ zbyt łatwo manipuluje naszą zbiorową pamięcią. Zachwyty prezydenta Dudy nad wyborami z 1989 do kontraktowego Sejmu są właśnie tego dowodem. A gdyby – nie daj Boże! – w Senacie rozsiedli się TW „Bolek” , TW „Alek” i Komorowski –  byłby triumf relatywizmu i pogardy dla podstawowych wartości, którymi od wieków kierowała się ludzkość, pomimo różnych nieraz uchybień. Byłaby to kpina z wartości, nagroda za zdradę Polski i promocja za dawną służbę Sowietom i peerelowskim władzom. Tajni Współpracownicy z PRL-u zostaliby senatorami III RP ? Lepszy pomysł miał Kaligula wprowadzając do Senatu konia! TW senatorami ? To scenariusz schizofreniczny, godny króla Ubu ze starej farsy Alfreda Jarry’ego, mimo rozbieżności między „królestwem” Ubu a republiką post-ubecką, nazywaną dla niepoznaki III Rzeczpospolitą.

                                                                                                  Marek Baterowicz

                                                            

Od redakcji:

Zachęcamy do nabycia wydanej przez nasze stowarzyszenie książki Marka Baterowicza - opowieści o"wojnie jaruzelskiej"- ZIARNO WSCHODZI W RANIE


 
Marek Baterowicz, ur.1944) jako poeta debiutował na łamach „Tygodnika Powszechnego” i „Studenta” (1971). Debiut książkowy - „Wersety do świtu” (W-wa,1976); tytuł był aluzją do nocy PRL-u. W 1981 r. wydał poza cenzurą zbiór wierszy pt. „Łamiąc gałęzie ciszy”. Od 1985 roku na emigracji, od 1987 w Australii. Autor kilku tytulów prozy(M.in "Ziarno wschodzi w ranie"-1992 w Sydney i 2017 w Warszawie) oraz wielu zbiorów poezji, jak np. „Serce i pięść” (Sydney, 1987), „Z tamtej strony drzewa” (Melbourne, 1992 – wiersze zebrane), „Miejsce w atlasie” (Sydney, 1996), „Cierń i cień” (Sydney,2003), „Na smyczy słońca” (Sydney, 2008). W 2010 r. we Włoszech ukazał się wybór wierszy - „Canti del pianeta”, następnie "Status quo" (Toronto, 2014), zbiór opowiadań – „Jeu de masques” (Nantes,2014),"Nad wielką wodą" (Sydney,2015) oraz e-book jego powieści marynistycznej, osadzonej w XVI wieku „Aux vents conjurés”.(www.polskacanada.com/aux-vents-conjures-par-marek-batter
 





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.