23 MINUTY  SABOTAŻU ?
data:04 maja 2019     Redaktor: GKut

Z daleka lepiej widać...

 
Pierwszy alarm w katedrze Notre-Dame sygnalizujący pożar wyraźnie zlekceważono. A należało ocenić skrupulatnie sytuację i znaleźć miejsce ognia, tam gdzie zaczynał się pożar! Niestety, sprawę zbagatelizowano, a wolałbym nie przypuszczać, że zrobiono to celowo... Jeżeli czujniki wykryły jakiś dym ( czy nawet tylko dymek ) trzeba było rygorystycznie zbadać stan katedry. Tego nie zrobiono, sprawę tak poważną zignorowano! Swoją drogą dziwne, że we Francji ( kraju wielce zaawansowanym technicznie ) aparatura alarmowa nie miała bezpośredniego połączenia ze strażą pożarną!? Na antypodach tak to działa, choć nie zawsze. Skutkiem tego w Paryżu stracono cenne 23 minuty! Wtedy odezwał się drugi alarm, tym razem poważniejszy i wreszcie ustalono miejsce ognia, ale podczas 23 minut pożar rozprzestrzenił się na taką skalę, że strażacy stanęli do nierównej walki z szalejącym żywiołem. Jak się to skończyło wiemy. Stracono drogocenne 23 minuty, które zadecydowały o ogromnych zniszczeniach katedry i jej wnętrza. Fantastyczna głupota ekspertów od alarmu czy premedytacja ? A może śledztwo powinno zbadać czy ktoś celowo nie zwlekał z wezwaniem strażaków ?
 
Odkryto potem, że podczas prac remontowych w katedrze robotnicy palili papierosy! Niezwykły liberalizm i karygodna nieostrożność. Miejmy nadzieję, że do pracy w katedrze przyjmowano wyłącznie chrześcijan! Zbyt wiele pytań można tu postawić – np. czy jednak nie było to umyślne podpalenie ? Bo proszę zauważyć, że w tym roku było sporo podpaleń kościołów we Francji. Oto 5 lutego podpalono starą ( też 800-letnią!) katedrę Saint-Alain w Lavaur i połamano tam krzyże, 6 lutego wandale zbezcześcili sanktuarium w kościele Notre-Dames des Enfants w Nimes ( pominę drastyczne szczegóły), a 9 lutego zdewastowano kościół Notre-Dame de Dijon, trzykrotnie profanowano kościół Saint-Nicolas w Houilles, a 17 marca podpalono historyczny kościół Saint-Sulpice w Paryżu. Pożar w Notre-Dame wybuchł 15 marca – dziwne to zbiegi okoliczności, prawda ? Pamiętamy jeszcze głośną profanację bazyliki Sacré Coeur na Montmartre w r.2014. W roku 2015 odnotowano 273 ataki na kościoły, w r.2016 już 376, a w ubiegłym roku aż 885 aktów wandalizmu w świątyniach katolickich. Nie byłbym więc tak pewny, że pożar w paryskiej katedrze był spowodowany elektrycznym zwarciem...Ciekawe też, że magistrat stolicy wykluczył zamach terrorystyczny lub celowe podpalenie jeszcze gdy trwał pożar!! A zatem zanim w ogóle można było przystąpić do śledztwa! To naprawdę bardzo podejrzane i wskazuje, że francuskie władze nie chcą czy boją się prawdy. Wygląda to na tuszowanie przestępstw wobec katolicyzmu, ale gdy jakiś cmentarz żydowski jest sprofanowany natychmiast jedzie tam prezydent Macron, media trąbią o antysemityzmie i zapowiadają konsekwencje. Natomiast świątyń chrześcijan nikt nie broni w mediach, a jeśli to w sposób wykrętny jak Clintonowie, którzy zamachy na Sri Lanka nazwali atakami na „Easter worshippers”, a nie na katolików! W Niemczech od dawna zamienia się kościoły na hale sportowe, restauracje, magazyn mebli, fabrykę świec czy muzeum motocykli! A w marcu 2019 w Niemczech zdewastowano cztery kościoły, ale media raczej pominęły to milczeniem. Zdarzają się też akty wandalizmu w innych krajach Europy. Najwyraźniej ktoś niszczy fundament Europy, nie można wszystkiego zwalać na muzułmańskich wyrostków. Za cichym przyzwoleniem mediów trwa brutalna ofensywa, na raty. Walka z religią trwa we Francji od Rewolucji. A dzisiaj kontynuują ją nie tylko radykalni islamiści, ale i skrajna lewica, sataniści oraz anarchiści spod znaku Antifa ( vide prof.W.Roszkowski, „Roztrzaskane lustro”, Biały Kruk, str.140). No dobrze, ale kto im zapalił zielone światło ? A na świecie zamiast Boga proponuje się ludziom...psychologię i selfizm. Niejaki Ted Turner, założyciel sieci telewizji CNN, głosi niewyobrażalne bzdury np. że „chrześcijaństwo jest religią dla pechowców”, a Fidel Castro to był „fajny gość”(!?). Jednocześnie sponsoruje Towarzystwo Ochrony Nietoperzy i tym podobne inicjatywy, czasem tylko bardziej sensowne. Obok Turnera działa cała plejada wrogów chrześcijaństwa i piewców ateizmu.
 
Emocjonalne przemówienie prezydenta Macrona po straszliwym pożarze w Notre-Dame mogło nawet przywrócić mu częściowo poparcie Francuzów, choć nie „żółtych kamizelek”. Obiecał odbudować katedrę w pięć lat (!?), niesłychana to obietnica, lecz eksperci obawiają się, że rekonstrukcja potrwa o wiele dłużej. Środki finansowe nawet są, bo od razu poruszeni Francuzi, całe klany przemysłowców, zadeklarowali olbrzymie sumy na odbudowę. Na samym wstępie już trwają spory co do rozwiązań przyjętych podczas rekonstrukcji. Był nawet głos rewolucyjny – aby zniszczoną iglicę zastąpić islamskim minaretem!! Kpina to czy prowokacja ? Są też różne projekty architektonicznych rozwiązań, ale w magazynie „L’Obs” napiętnowano już apel o identyczną odbudowę katedry jako inicjatywę... „prawicy i skrajnej prawicy”! Można spodziewać się długiej walki o kształt Nore-Dame! Czy Macron nie będzie potem lansował katedry jako przybytku dla wielu wyznań ? Bo np. w Brukseli istnieje taki precedens. Ale jednego detalu nie mogą zmienić: KRZYŻA! I właśnie krzyż ocalał z pożogi Notre-Dame w Paryżu i ukazał się strażakom w całym blasku swej świętości. Czy nie był to cud ?
 
Marek Baterowicz
 
Od redakcji:

Zachęcamy do nabycia wydanej przez nasze stowarzyszenie książki Marka Baterowicza - opowieści o"wojnie jaruzelskiej"- ZIARNO WSCHODZI W RANIE


 
 
 
Marek Baterowicz, ur.1944) jako poeta debiutował na łamach „Tygodnika Powszechnego” i „Studenta” (1971). Debiut książkowy - „Wersety do świtu” (W-wa,1976); tytuł był aluzją do nocy PRL-u. W 1981 r. wydał poza cenzurą zbiór wierszy pt. „Łamiąc gałęzie ciszy”. Od 1985 roku na emigracji, od 1987 w Australii. Autor kilku tytulów prozy(M.in "Ziarno wschodzi w ranie"-1992 w Sydney i 2017 w Warszawie) oraz wielu zbiorów poezji, jak np. „Serce i pięść” (Sydney, 1987), „Z tamtej strony drzewa” (Melbourne, 1992 – wiersze zebrane), „Miejsce w atlasie” (Sydney, 1996), „Cierń i cień” (Sydney,2003), „Na smyczy słońca” (Sydney, 2008). W 2010 r. we Włoszech ukazał się wybór wierszy - „Canti del pianeta”, następnie "Status quo" (Toronto, 2014), zbiór opowiadań – „Jeu de masques” (Nantes,2014),"Nad wielką wodą" (Sydney,2015) oraz e-book jego powieści marynistycznej, osadzonej w XVI wieku „Aux vents conjurés”.(www.polskacanada.com/aux-vents-conjures-par-marek-batter





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.