Może i diabeł do Postu się szykuje w czeluści,
w swoje patrzy oblicze i na twarz z grzechu popiołem,
choć grymas żalu, ćwiczony, nigdy go nie opuścił,
nie wróci do Światła, przez mury i bramy spiżowe
Głosi nadzieję, ze swadą podaje słowa Pisma
i Nowej Teologii gotów jest dać argumenty
o miłosierdziu, co z lochów zwalnia, i z kar oczyszcza,
z nauk o piekle pustym, doradza jak się uświęcić
Nieprawdą, że z wad bardzo ceni się w piekle lenistwo
filozofowie pracują tam nad buntów przyczyną,
by rewolucjom wskazać za cel purytańską czystość
I grzech niewiary w postęp, gładzony był gilotyną
Wysechł więc diabeł i w książce skrył się do nabożeństwa,
zmienił się w filantropa, co serce ludzkie rozczula
tak niszczy potomstwo Niewiasty, miażdżona jest pięta
lecz zapowiedź to pomsty, oraz powrotu jest Króla