Marek Baterowicz: AGRESJA  ANTYPOLSKA
data:01 marca 2019     Redaktor: GKut

z daleka lepiej widać....

fot.KOnferencja antypolska w Paryżu

                                                                           

Nie ustaje antypolska agresja, a w lutym nabrała nawet szczególnego wigoru. Prawie jednocześnie w kilku miejscach globu rzucono bomby antypolskich kalumnii. Oto amerykańska dziennikarka Andrea Mitchell oznajmiła światu, że Żydzi w warszawskim gettcie walczyli z Niemcami i z...polskimi nazistami! To niesłychane kłamstwo próbuje się przemycić do opinii publicznej wbrew znanym faktom historycznym ( np. to Armia Krajowa dała broń powstańcom żydowskim) , a również wbrew temu, że Polska była jedynym okupowanym krajem, w którym hitlerowcom nie udało się pozyskać kolaborantów jak w Vichy, zresztą i dziś Francuzi i Niemcy współpracują na potęgę. Było przeciwnie, a przyznaje to nawet wspólna deklaracja premierów Izraela i Polski z ubiegłego roku ( ogłoszona z okazji wymuszonej na nas nowelizacji ustawy IPN – więc jaka suwerenność ?): „Doceniamy fakt, że struktury Polskiego Państwa Podziemnego nadzorowane przez Rząd RP na uchodźstwie stworzyły mechanizm systemowej pomocy i wsparcia dla osób pochodzenia żydowskiego, a podziemne sądy wydawały wyroki skazujące Polaków za współpracę z niemieckimi władzami okupacyjnymi, w tym także za denuncjowanie Żydów.” (koniec cytatu). Ignorancja pani Mitchell, a może celowe oszczerstwo sfabrykowane w ramach skoordynowanej kampanii antypolskiej, jest olbrzymia. A jej wypowiedź padła może tydzień przed antypolską konferencją „badaczy” Holokaustu w Paryżu ( 21-22 luty br.), którzy pod batutą znanego kłamcy Jana Tomasza Grossa prezentowali łgarstwa na temat polskich „win” i udziału w Zagładzie, organizowanej i prowadzonej przez Niemców. W tym paryskim seansie kłamstw wystąpili też Jan Grabowski, Barbara Engelking, Maciej Korkuć, Jacek Leociak – eksperci od antypolskich kalumnii.  Nie dopuszczano innych opinii. Kiedy pani Urszula Vittorini spytała dlaczego nie mówi się o winach Niemców, a tylko  o rzekomej kolaboracji Polaków, odebrano jej głos. Potem już w ogóle odmawiano głosu Polakom, a gdy podczas przerwy pytano organizatorów o to, oni odwracali się plecami. Wobec osób z Polonii francuskiej wykonywano gesty...poderżnięcia gardła! Publicznie nazywano te osoby „tylną strażą polskich władz” lub ...”nienawistną hordą Polaków”! Oto zdziczenie obyczajów w Paryżu, orgia nienawiści wobec Polski tak jakby za Francuzami stali Niemcy. A odpowiedzialność za Holokaust spada wyłącznie na hitleryzm, przyznano to oficjalnie w Berlinie, więc owi „badacze”  pochodzenia żydowskiego ( z kręgu tzw. przemysłu Holokaustu) ignorują w najwyższym stopniu historyczną prawdę. Polonia na całym świecie żywo zareagowała na to antypolskie widowisko, podpisując protest ( kilku sygnatariuszy jest i z Australii), zredagowany przez działaczy Polonii w Europie i na świecie. W czasie konferencji rozdawano materiały ilustrujące polską pomoc Żydom. Powstaje teraz Konfederacja Patriotów Polskich, jej narodziny koordynują Kluby Gazety Polskiej z Paryża, Berlina i Hamburga. Polonia domaga się konferencji obiektywnej z udziałem prawdziwych historyków i badaczy nie sterowanych z góry przez antypolskie animozje i kłamstwa. Rekordem absurdu  jest to dictum Grossa: „Na wsi Polacy wymordowali więcej Żydów niż Niemcy w obozach koncentracyjnych i obozach zagłady”. Po takiej kalumnii państwo polskie, wraz z IPN,  musi zareagować szeroką informacją o sytuacji Kraju w latach nazistowskiej okupacji.  A prezydent Duda powinien odebrać  Grossowi przyznane mu kiedyś nieopatrznie odznaczenie.

     W miesiącu lutym doszło też do napięcia między Polską a Izraelem. Antypolską fantazją popisał się sam premier Netanjahu, nazywając nas „współprawcami Zagłady”. Jeszcze dalej posunął się minister spraw zagranicznych Israel Katz, który raczył oznajmić światu, że „Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem swoich matek” (!), a zatem zaprzeczył Instytutowi Yad Vashem i tysiącom drzewek sprawiedliwych, przyznanych właśnie Polakom. Po tych oburzających słowach premier Morawiecki odwołał wizytę w Izraelu, a inne kraje wyszehradzkie – solidaryzując się z Polską -  także nie wzięły udziału w konferencji przewidzianej w Jerozolimie.  Istnieją spekulacje, że obraźliwy atak Katza na Polskę mógł być retorsją za fiasko niedawnej konferencji na temat Iranu w Warszawie, ponieważ Izrael oczekiwał ostrego potępienia Iranu, a nawet antyirańskiej koalicji. Tymczasem  proirańskie nastawienie Unii Europejskiej nadało ton warszawskiej konferencji, poza kilkoma akcentami wrogimi dla Teheranu, artykułowanymi dzięki naciskom USA i Izraela. Jednak za kampanią kalumnii stoją żydowskie pretensje do nowych odszkodowań. Na marginesie trzeba wspomnieć, że Katz cytował  słowa Shamira z roku 1980. Na marginesie wypada wspomnieć, że Shamira jakby pamięć zawiodła, bo jego ojciec nie zginął z rąk Polaków. Pracował w żydowskiej policji ( pokazano ją w polskiej TV po skandalicznej wypowiedzi Katza ) i zaginął w nieznanych okolicznościach. 

     Skandaliczne słowa Katza-Shamira odrzucił całkowicie naczelny rabin polski Michael Schudrich uznając je za obrazę Polaków oraz polskich Żydów, uratowanych przez polskie rodziny. Dodał, że jako duchowny musi stanąć po stronie prawdy i oczekuje przeprosin ze strony izraelskiej. Niestety, tę wypowiedź Schudricha przemilczano w pewnych mediach, np. w artykuliku ogłoszonym w „The Australian” (19 luty br) pt.”Europeans pull out of summit over Nazi row” (str.10), a jakby celowo splecionym z innym artykulikiem o represjach Izraela wobec Palestyny. Także ambasada USA w Warszawie uznała, że Polsce należą się przeprosiny ze strony izraelskiej. Ambasadorka Mosbacher określiła ponadto protest strony polskiej jako zbyt łagodny. To sprawa dyskusyjna, w końcu premier Morawiecki odwołał wizytę w Jerozolimie, a po wypowiedzi Mike Pompeo na temat roszczeń amerykańskich obywateli pochodzenia żydowskiego stwierdził, że owe roszczenia załatwiono w r.1960.  Wobec poniewierania nas na forum międzynarodowym wypadało uznać panią ambasador Azari za persona non grata. Bo na przeprosiny nie ma co liczyć, lobby żydowskie nie chce przecież zrezygnować z roszczeń wobec Polski, a sięgają one 300 miliardów dolarów. Za zbrodnie Niemców miałaby więc ponownie płacić Polska ?  Mike Pompeo – z pewnością pod naciskiem roszczeniowego lobby – wzywał polski rząd do „kompleksowego rozwiązania zwrotu własności z czasów Holokaustu”. Wiadomo, że owe roszczenia są bezzasadne, ale oczekuje się stworzenia pozorów legalności ograbienia nas i doprowadzenia do ruiny. Dlatego Departament Stanu USA – po wspomnianych wyżej kalumniach – wzywa obie strony do wznowienia dialogu. Tymczasem słowa Pompeo uznano  za dyplomatyczną gafę, bo w końcu Polska jest sojusznikiem USA i zasługuje na partnerski szacunek. Ale czego można się spodziewać po kulturze „gringos” ? Pompeo w dodatku jest ignorantem w zakresie historii, bo gloryfikował Franka Blajchmana (Bleichmana) , polskiego Żyda osiadłego w Nowym Jorku, który od 1945 r. pracował w UB i wobec którego IPN prowadzi śledztwo, a wniosek do prokuratury złożył Światowy Związek Żołnierzy AK. Kolejna gafa pana Pompeo, a 17 maja czeka nas światowa premiera filmu „Painted Bird” według kłamliwej powieści Jerzego Kosińskiego. Nowy chlust antypolskiego błota, a zanim ten tekst się ukaże  pewnie inni polakożercy ujawnią swoje oblicza. Nie widać końca tej antypolskiej agresji, krążą też słuchy że papież Franciszek (czy za podszeptem kardynała Marxa ?) chce zwalić całe zło w Kościele na Jana Pawła II. Ale co na to Duch Święty ? I Pani Jasnogórska?

                                                                                                                             Marek Baterowicz

 

 

Od redakcji:

Zachęcamy do nabycia wydanej przez nasze stowarzyszenie książki Marka Baterowicza - opowieści o"wojnie jaruzelskiej"- ZIARNO WSCHODZI W RANIE

ziarno@solidarni2010.pl
SzczegółyTUTAJ]
Marek Baterowicz (ur. 1944) jako poeta debiutował na łamach „Tygodnika Powszechnego” i „Studenta” (1971). Debiut książkowy - „Wersety do świtu” (W-wa,1976); tytuł był aluzją do nocy PRL-u. W 1981 r. wydał poza cenzurą zbiór wierszy pt. „Łamiąc gałęzie ciszy”. Od 1985 roku na emigracji, od 1987 w Australii. Autor kilku tytulów prozy(M.in "Ziarno wschodzi w ranie"-1992 w Sydney i 2017 w Warszawie) oraz wielu zbiorów poezji, jak np. „Serce i pięść” (Sydney, 1987), „Z tamtej strony drzewa” (Melbourne, 1992 – wiersze zebrane), „Miejsce w atlasie” (Sydney, 1996), „Cierń i cień” (Sydney,2003), „Na smyczy słońca” (Sydney, 2008). W 2010 r. we Włoszech ukazał się wybór wierszy - „Canti del pianeta”, następnie "Status quo" (Toronto, 2014), zbiór opowiadań – „Jeu de masques” (Nantes,2014),"Nad wielką wodą" (Sydney,2015) oraz e-book jego powieści marynistycznej, osadzonej w XVI wieku „Aux vents conjurés”.(www.polskacanada.com/aux-vents-conjures-par-marek-batter





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.