Marek Baterowicz: WSPÓLNY DOM NAM ZBURZONO…
data:21 lutego 2019     Redaktor: GKut

z daleka lepiej widać....

fot. wpolityce.pl
 

Ostatnie dni przyniosły nam sporo antypolskich kalumnii, a rzucono je z kilku stron prawie jednocześnie, tak jakby jakieś moce kierowały perfidnie zorganizowaną ofensywą. Oto amerykańska dziennikarka Andrea Mitchell puściła w światowych mediach piramidalne kłamstwo  o powstańcach z getta warszawskiego, którzy rzekomo walczyli z Niemcami, ale też i z...polskimi nazistami! W Paryżu ( 21-22 lutego) odbyła się antypolska konferencja stronniczych „badaczy” dziejów Holokaustu ( Gross i jego naśladowcy ), zrugał nas też Netanjahu, a jego minister spraw zagranicznych Israel Katz posunął się jeszcze dalej cytując kabotyńską insynuację Shamira z roku 1980 o Polakach, którzy rzekomo wyssali antysemityzm z mlekiem matek! Gdyby tak było, to by nie kupowali jak ciepłe bułeczki „Gazetę Wyborczą” wydawaną przez Adama Michnika, braciszka sądowego mordercy polskich patriotów Stefana Michnika, który ukrywa się przed Temidą w Szwecji! Minister Katz oskarżył Polaków też o kolaborację z Niemcami, jego wypowiedź oburzyła nawet panią ambasador Mosbacher, która domaga  się przeprosin w naszym imieniu! Żywo zareagowali też polscy Żydzi, a naczelny rabin Michael Schudrich całkowicie odrzucił kalumnie Katza dodając, że minister obraził nie tylko Polskę i polskich „sprawiedliwych”, ale i polskich Żydów, uratowanych dzięki Polakom. Nawet Netanjahu uznał, że wypowiedź Katza była niefortunna.

    Jedyną słuszną decyzją było więc odwołanie wizyty w kraju oszczerców, nie poleciał też premier Słowacji. Natomiast premier Węgier i Czech byli już w samolotach, nie zdążyli zbojkotować szczytu państw wyszehradzkich, który miał się odbyć w Izraelu. W tej sytuacji szczyt zdegradowano do rozmów bilateralnych. Na marginesie wypada zapytać dlaczego politycy izraelscy atakują Bogu ducha winną Polskę, a nie wypominają Czechom antysemityzmu ? Ostatecznie to Polska dała azyl czeskim Żydom, którzy w X-tym wieku uciekali z Pragi nad Wisłę!

   Rację ma Płużański, że Katz kłamał z pełną świadomością w/s udziału Polaków w Zagładzie. A Sasin zauważył, że zostaliśmy pomówieni jako naród. Czym kierował się minister Katz ? A może antypatią do Polaków spotykaną u rosyjskich Żydów! Czy przeprosi ? W średniowieczu stosowano prawa bardziej drastyczne, oto statut wiślicki ( paragraf 85) tak ujął formułę odwołania oszczerstwa: „To, com mówił, zełgałem jak pies” , a potwarz należało odszczekać pod ławą.

   Zapomniano dodać i to, że kalumnia ministra Katza ( jak i mało fortunna wypowiedź Netanjahu) złamała wspólną deklarację premierów Polski i Izraela z ubiegłego roku, sformułowaną z okazji wymuszonej nowelizacji do ustawy IPN-u. Ucierpiał zwłaszcza punkt szósty, w którym zawarto i takie zalecenie: „Oba rządy odrzucają również antypolonizm oraz inne negatywne stereotypy narodowe”. Myślę, że nie przeoczył tego premier Morawiecki i wytknął to stronie izraelskiej w osobnym komunikacie.

   Pozostaje nam tylko pamiętać o tych słowach kpt. Zbigniewa Radłowskiego z jego przesłania do młodych Polaków ( i w ogóle do Polaków):  „Róbcie co możecie, żeby obronić prawdę...” A na zakończenie te rymy Broniewskiego jakże pasują do kontekstu całej tej smutnej historii:

                         Oto co trzeba wyryć, jak na głazie, w polskiej pamięci:

                          Wspólny dom nam zburzono i krew przelana nas brata,

                         Łączy nas mur egzekucyj, łączy nas Dachau, Oświęcim,

                         Każdy grób bezimienny i każda więzienna krata...

            Wydaje się, że powyższe przesłanie poety powinno przede wszystkim zakotwiczyć w pamięci Żydów, którym się wydaje, że byli jedynymi ofiarami wojny. A tymczasem ten „wspólny dom” zburzono dwóm narodom, jeśli nie liczyć mniejszości narodowych żyjących spokojnie w II Rzeczypospolitej. Zatem zamiast fabrykować kalumnie lepiej dążyć do harmonii.

                                                                                                                                  Marek Baterowicz

P.S. W australijskiej gazecie „The Australian” ( 19 lutego br., str.10) ukazał się artykulik „Europeans pull out of summit over Nazi row”, który relacjonuje bojkot konferencji w Izraelu po antypolskich kalumniach. Redakcja połączyła go z artykulikiem o represjach Izraela wobec Palestyny: „Palestinian funds frozen over martyr payments”. Oba teksty są razem, patrz: theaustralian.com.au.

 

Od redakcji:

Zachęcamy do nabycia wydanej przez nasze stowarzyszenie książki Marka Baterowicza - opowieści o"wojnie jaruzelskiej"- ZIARNO WSCHODZI W RANIE

ziarno@solidarni2010.pl
Szczegóły: TUTAJ]
Marek Baterowicz (ur. 1944) jako poeta debiutował na łamach „Tygodnika Powszechnego” i „Studenta” (1971). Debiut książkowy - „Wersety do świtu” (W-wa,1976); tytuł był aluzją do nocy PRL-u. W 1981 r. wydał poza cenzurą zbiór wierszy pt. „Łamiąc gałęzie ciszy”. Od 1985 roku na emigracji, od 1987 w Australii. Autor kilku tytulów prozy(M.in "Ziarno wschodzi w ranie"-1992 w Sydney i 2017 w Warszawie) oraz wielu zbiorów poezji, jak np. „Serce i pięść” (Sydney, 1987), „Z tamtej strony drzewa” (Melbourne, 1992 – wiersze zebrane), „Miejsce w atlasie” (Sydney, 1996), „Cierń i cień” (Sydney,2003), „Na smyczy słońca” (Sydney, 2008). W 2010 r. we Włoszech ukazał się wybór wierszy - „Canti del pianeta”, następnie "Status quo" (Toronto, 2014), zbiór opowiadań – „Jeu de masques” (Nantes,2014),"Nad wielką wodą" (Sydney,2015) oraz e-book jego powieści marynistycznej, osadzonej w XVI wieku „Aux vents conjurés”.(www.polskacanada.com/aux-vents-conjures-par-marek-batter





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.