Conte  punktuje  Brukselę
data:30 stycznia 2019     Redaktor: GKut

Włoski premier, Giuseppe Conte, w swoim wystąpieniu w Davos powiedział kilka rzeczy, które chyba nie spodobały się brukselczykom. Istotne i to, że mówił to przywódca kraju, który ma za sobą doświadczenie z walutą euro. Oto fragmenty tego przemówienia.

 

 Naród włoski przez wiele lat okazywał cierpliwość i dyscyplinę. Ufał instytucjom włoskim i europejskim. Przez lata Włosi uznawali za swoje ekonomiczne zasady zalecane przez ów porządek liberalnej demokracji: integracja w globalnym rynku, wolny przepływ osób i kapitałów, dyscyplinę bilansu, swobodę w wyborze nowych technologii i nieograniczony wzrost globalnych finansów. Wierzyli, że euro będzie w stanie rozwiązać wszystkie chroniczne problemy: wysoką inflację, słabą monetę, dług publiczny. A zatem z entuzjazmem przyjęli tę walutę. Ale rzeczywistość okazała się inna. Ceną za stabilną monetę i niską inflację stał się rosnący dług publiczny (...), a beneficjentami tych zaleceń byli nieliczni – mówił Conte -   co wywołało u większości obywateli wielkie niezadowolenie.

     Domagano się od narodu wyrzeczeń dla świetlanej przyszłości. Zniesiono reguły rynku pracy w imię lepszego zatrudnienia. Wycofano rolę Państwa jak bezpośredniego wytwórcy dóbr i usług w zamian za rzekomo lepszą jakość usług, niższe ceny i ogólne korzyści dla obywateli. Obawiając się „uchybień Państwa” żądano od narodu tolerancji dla „uchybień rynku”. W rezultacie mamy społeczeństwo z gorszymi perspektywami zatrudnienia, rozdziału przychodów, sprawiedliwości społecznej, warunków welfare, zabezpieczenia pracy i oczekiwań na lepsze jutro dla naszych dzieci. I dzisiaj musimy znaleźć jakąś odpowiedź na to wszystko. Musimy z tych reguł gry (...) wygenerować bardziej sprawiedliwą redystrybucję dochodów, lepsze warunki dla ludzi, godne warunki pracy, pewne i stabilne dla wszystkich, a nie tylko dla wybranej mniejszości. Jednym słowem potrzebujemy reguł, które biorą pod uwagę osoby ludzkie, rodziny i gminy. Nie możemy mylić środków z celami jak robiono to przez tyle lat. Potrzebujemy nowego „humanizmu”. (...) Gdybyśmy – jako europejczycy – byli bardziej zjednoczeni w tych wysiłkach – konkluduje Conte – moglibyśmy mocniej wesprzeć oryginalną wizję, która była inspiracją dla Europy jako opiekunki swoich obywateli i drogich nam wartości: wolności, społecznej sprawiedliwości, równych szans dla każdego, solidarności między narodami, państwa prawa. Taka jest Europa, o której marzą Włosi:  Europa narodów, z narodów i dla narodów.

                                                                                 ( przełożył Marek Baterowicz )

P.S. Podobne postulaty formułował też prof. Krzysztof Szczerski w „Utopii europejskiej”.

 

Zobacz równiez:





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.