Z cyklu: 'Artyści' dla 'fajnopolaków' - 'Bitwa Warszawska'
data:28 lipca 2012     Redaktor:

Konfidenci i zdrajcy opanowali ten kraj w całości i jest to tak jasne jak dzisiejszy dzień. Nie ma szans na akceptację tych kryminalistów u 'władzy', więc może raczcie zauważyć likwidację i rozbiór Polski ? to właśnie ma miejsce teraz!

Upały 'robią' tak, że zasłania się rolety w mieszkaniu, pragnąc trochę chłodu. Jakoś tak wracając od strony okna natrafiłem na pilota do telewizora... niestety.

Pierwszy lepszy włączony kanał i już powód do przeładowania broni... tudzież napisania felietonu. Trafiłem na film '1920 ? Bitwa Warszawska'... czy jak ten paszkwil, jego autorzy, zdrajcy i kolaboranci ruscy nazwali. Cóż, nie buduję napięcia jak Alfred Hitchcock, nie rzucam Wam przed oczy wymownych obrazów, jak Kieślowski. Wszystko jasne już na samym wstępie tekstu ? recenzja jak kroki plutonu egzekucyjnego.

Wiem, że co człowiek to opinia, ja jednak uważam że są sytuacje, a nawet całe ciągi sytuacji, przechodzące w okresy historyczne, w których jedynym wyjściem jest bezkompromisowość ocen moralnych i osądów... a właściwie sądów. Sam nie wiem od czego zacząć opis produkcji reżysera Hoffmana...

Ok... Olbrychski w roli Marszałka...! Słyszycie ? Olbrychski!

Chory psychicznie klakier każdej władzy, bezideowy pozbawiony kultury prostak ? komediant. Część potiomkinowskiej wioski, tej uwierzytelniającej każdą mutację komunizmu w Polsce, kiedyś amant i spijacz śmietanki PRL ? owskiej 'bohemy' renegatów. Pasuje do roli człowieka charyzmatycznego i ideowego, jak Komorowski na prezydenta. W jednej z końcowych scen drwi z zaistnienia Cudu nad Wisłą... 'Piękna' perełka 'polskiej' kinematografii... gadzinowej...

Akcja filmu to... nocny lokal, w którym występuje jakaś dama lżejszych obyczajów, co noc 'dla jaj' niby, zakładająca na koafiurę ruską czapkę z gwiazdą ? bo takie niby zabawy kwitły w Oblężonej Ojczyźnie, w okresie największej trwogi i krańcowego poświęcenia ze strony każdej grupy ledwo co zmartwychwstałego narodu! W rytm kankana i przy szampańskim szkle, nakrytych stolików 'Oazy', 'dama' ta 'walczy' i przeżywa rozstanie z mężem... 'Walczy' unosząc żwawo ładne nóżki w pończochach, zarazem odganiając się, od co i rusz szantażujących ją oficerów Polskiej Armii, składających, w zamian za pomoc w odcięciu się od męża, rzekomo zdrajcy, który przeszedł na stronę bolszewików ? kolejna 'perełka'!, propozycje współżycia pokątnego... No, widzicie ? takoj biezpariadok był w tej pańskiej Polszy...

Głupi niedouk, młody wykształcony, bierze to za dobrą monetę. Skąd ma niby wiedzieć, znać inny świat, jakikolwiek system wartości oparty na honorze, moralności, ideowości i poświęceniu! Bolszewicy źli... ale i Polacy prawie podobni ? ot, wojna. Nie ma złych, nie ma dobrych, wszystko szare... Nie ma zła, nie ma diabła, nie ma piekła...

Akcja filmu dzieje się też przeważnie na poziomie horyzontalnym, gdzieś tak trochę powyżej trawy ? gdyż przeważnie z takiej linii obserwują wojenną rzeczywistość polscy żołnierze tamtej kampanii. Przestraszeni, zagubieni, często kryptobolszewicy. Wokół rozrywają się pociski, rozrywają ich...

W scenach batalistycznych dużych przestrzeni, najczęściej pokazywani są czerwonoarmiejcy i ich krasne flagi, co stwarza podświadome wrażenie potęgi... i racji! Racja silniejszego!

Mam na myśli też serwilizm stałych zdrajców, wiecznych lokajów ruskich. Tych 'twórców', co to w swoim gronie klepią kłamliwe, kolaboracyjne paszkwile. Nie zwracają uwagi na fakty i Prawdę...

Ale cóż, gdy ktoś spyta: Czy są realizowane tematy tyczące polskiej historii, odpowiedź jest jasna ? no pewnie że są! Było przecież 'Ogniem i Mieczem', 'Pan Tadeusz', jest teraz '1920'... Państwo zdało egzamin, co się czepiacie 'prawacy', 'reakcjo', 'szowiniści', 'faszyści'.

Z Historii Polski robią nam wiecznego, niekończącego się 'grilla' ? wszystko względne, błahe, kręci się wokół damsko ? męskich 'romantyzmów'. Wartości głębszej w tym brak... Bo przecież nie ma wartości ? w domyśle lub wprost! Bo lemingi są już tak zdebilałe, że można im wprost pluć w mordy.

Cały zestaw chamskich agitek w stylu '1920' jest legitymacją neobolszewizmu III RP, czymś wręcz charakterystycznym, opisującym upadek narodu i państwa ? poprzez skurwienie ponowne. Skurwienie małp estradowych, najpierw wysługujących się pierwszej komunie, teraz robiących to samo w stosunku do zła wyrafinowanego, które terroryzuje i niszczy Polskę. Nie ma na takie coś żadnego usprawiedliwienia, ani wytłumaczenia. Nie ma też żadnej treści głębokiej, artyzmu, wrażliwości, oryginalności. Całe środowisko komediantów i 'twórców' jest zwykłym szambem, w którym pływają ludzkie gówna. Kutz, Wajda, Hoffman, Olbrychski, Kondrat, cała plejada młodych 'Karolaków', młode prostytutki ekranu (w sensie dosłownym, dawania dupy!), celebryci, 'dziennikarze' ? cała ta ferajna to zwykły element, destruktorzy i prostacy, ludzie doprawdy prymitywni. Ich epatowanie swym 'artyzmem' może uwieść 'panią Krysię' z banku... I taki jest właśnie cel zakłamywania Historii, kłamstwa w ogóle, opluwania Pamięci... de facto wynarodawiania.

'Przekaz' filmu '1920' jest taki: Przestraszeni i słabi Polacy, sami do końca nie wiedzący co zrobić ze swoją niepodległością, podświadomie czujący iż są 'bękartem traktatu wersalskiego', podzieleni, niedouczeni, zagubieni... gorsi po prostu... Ci Polacy, zupełnie w jakimś pijanym przypadku, niesieni panicznym strachem, rozgonili 'jakoś' bolszewickie armie...Będąc po fakcie jeszcze bardziej przestraszonymi, jakby oczekującymi na wyrok, 'bezczelnymi' burzycielami... Wobec tego dziwnym nie jest, iż za lat niespełna dwadzieścia, ten strach został 'wynagrodzony'... 17 Września 1939!

Takie coś, taki obraz i taką świadomość kreują nam komedianci wszelkich autoramentów... za to pochodzący od jednego ojca... Włodzimierza Ilicza Lenina!... Którego imię 'dumnie' spogląda na podbity kraj z Bramy Stoczni Gdańskiej! Zaraz przypomniane będzie lemingom, w filmie konfidenta i zdrajcy Wajdy ? o konfidencie i zdrajcy Wałęsie 'Bolku'...

Konfidenci i zdrajcy opanowali ten kraj w całości i jest to tak jasne jak dzisiejszy dzień. Nie ma szans na akceptację tych kryminalistów u 'władzy', więc może raczcie zauważyć likwidację i rozbiór Polski ? to właśnie ma miejsce teraz!

"A kto chce być wolnym i prawe ma serce,
Niech walczy, niech cierpi choćby w poniewierce
Niech ducha pokrzepi myślą o przyszłości,
Niech czoła nie zniży w podłej służalczości"...


Rafał Gołuch





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.