O sercu pewnego miasta
data:01 sierpnia 2018     Redaktor: GKut

Ostatni w rzece most ramiona na dnie skulił
w martwych tętnicach zastygło mrowie miasta      
tak w końcu zawał dopadł serce bijące pośród ulic  
przedwczesną  śmiercią skończyła się o wszystko walka  
 
I krwi potrzebnej nie dał nikt samotni  opuszczeni  
i tylko gapie na czapkach których lśni czerwona gwiazda
nabita zamiast krzyża  lornetek szkieł  swych uczepieni  
aliantów konsylium głosi zaś że śmierć to sprawa naturalna      
 
Więc czemu  skąd  sanitariuszek słychać śmiech  
miarowy znowu bije rytm,  wszak podpisane zgonu akta    
może by naszym sercom badać puls  i w oczy patrzeć też
wrócili więc niemodni chłopcy  pośrodku miasta ?
 
Ile kosztuje ta ofiara  czy ceny życia było warta
spod gruzów z ruin  z całego miasta tu przybyli  
w Muzeum Powstania opowieść śmierci jest wydarta
tam serce bije wciąż i wrócił oddech  tamtej chwili  
 
Dziś widzę to z tarasu  gdzie wokół rosną mury
i szyby okien wysoko lśnią w niemieckich bankach  
 
Wojciech Miotke





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.