PRZYJACIEL NORWIDA – Stanisław Falkowski
data:07 lipca 2018     Redaktor: GKut

 

 

Łaskawa Pani

     Dowiedziałem się z radością, że niezależnie a równocześnie studiowaliśmy najnowszą książkę Stanisława Falkowskiego GLADIATOR PRAWDY. Poeta naszych czasów. Książka ta, podobnie jak i Panią, zafascynowała mnie. Ze wzruszeniem i niepokojem brałem ją do rąk - edycję niezrównanej elegancji. Zaciekawiała skromna szarość twardej okładki – jak zbroi, na której umieszczono fotografię, z dyskretnym dowcipem ukrytym w męskich nakryciach głowy – hełm RYCERZA wśród kapeluszy na wieszaku.

     Moja fascynacja pogłębiała się z każdą przeczytaną stroną, z każdym akapitem: tak może pisać jedynie przyjaciel Norwida, człowiek, który dał się porwać poecie – niewolnikowi, gladiatorowi Prawdy. Stanisław Falkowski proponuje i zaprasza czytelnika, aby zechciał on przypatrzeć się sposobowi rozumowania Norwida i w tym celu analizuje użyte przez Norwida słowa. Szkicuje kontekst psychologiczny i historyczny dla konkretnych wierszy i fragmentów tych wierszy.

     Jest jak archeolog. Zakłada, że „znalezisko”, które bada, jest z jednolitego zbioru i każdy element tego zbioru może przybliżać badacza do zintegrowania wyodrębnionych elementów w jedną spójną całość. Niepodważalne i bezdyskusyjne dla Falkowskiego jest przekonanie, że jeżeli cokolwiek napisał i podpisał Cyprian Norwid, to właśnie napisał tak, aby słowa i zapis miały najgłębsze znaczenie. Przypuszczenie, że użyte słowo lub znak interpunkcyjny jest przypadkowy, bez szczególnego znaczenia, świadczy źle o autorze takiej hipotezy: jest on niepoważny, zarozumiały a nawet (może) zwyczajnie głupi. Dla Stanisława Falkowskiego zapis poety tej miary co Norwid, jest relikwią, której sens i prawdziwe znaczenie trzeba samemu odkryć. Dlatego wiersze Cypriana Norwida czyta się i kilkadziesiąt razy a także uczy się ich na pamięć, aby powtarzając wielokrotnie, odnajdować zarówno sens, jak i rytm oraz muzyczność wiersza.

     Stanisław Falkowski czyni to i potrafi konfrontować się z opiniami dziesiątków innych autorów, gdy umieszcza odsyłacze bibliograficzne i przypisy. Szanuje każdą interpretację. Gromadzi finezyjne argumenty własne. I co najważniejsze: czytelnikowi jego książki proponuje rolę „sędziego”. Nobilituje „sędziego” poprzez wiarę w jego niezależność sędziowską. Oddaje się w ręce „wysokiego sądu” tych, którzy prześledzą jego argumenty. Istotę „metody sędziów” zastosowaną w omawianej książce można scharakteryzować tak: czytelnik zna sposoby i argumenty postępowania (analizy) autora książki i może rozważyć, czy zaproponowane odczytanie znaczeń i metafor ma taki sens, jaki sugeruje Falkowski. Może więc odpowiedzieć: „Tak, rozumiem – to ciekawe, to zaskakujące. Dziękuję.” Może również westchnąć, rozczarowany: „Nie, to nie tak. To się nie trzyma kupy. Norwid akcentuje inne znaczenia”.

     W naukach humanistycznych „metoda sędziów” może zmniejszać obszar dowolności i subiektywizmu. Falkowski pisze na stronie 157 „(...) wśród powodzi słów mówionych, krzyczanych, drukowanych, Norwid na nowo zaleca intelektualną czujność – warunek wolności”.

     Łaskawa po trzykroć – Pani Ewo. Podkreśla Pani, że autor Gladiatora Prawdy czyni z Cypriana Norwida wizjonera dramatycznej przyszłości człowieka i całej ludzkości. Norwid cierpi, widząc degenerację moralną człowieka. Współczesny Norwidowi styl życia społecznego, relacje człowieka z człowiekiem, zapowiadają klęskę i upadek chrześcijańskiej Europy i świata.

     Zgadzam się z Panią w jednym, że Norwid-poeta był prorokiem. Jednak inny odnajduję sens jego proroczej misji. Cyprian Norwid i wraz z nim Stanisław Falkowski w swej książce, podkreśla znaczenie powrotu do źródeł – do Dobrej Nowiny – Ewangelii. Norwid jest prorokiem nawołującym na pustyni bezbożności, grzechu, fałszu, cynizmu, egoizmu, przemocy – aby człowiek powrócił do niezmiennych zasad życia zawartych w Ewangelii.

     Autor Gladiatora Prawdy nie zadaje piłatowego pytania: „Czym jest Prawda?” Wiara w Prawdę Miłości Boga Zbawienia jest jedyną szansą człowieka. Falkowski wykorzystuje Norwida, aby słowami poety i wraz z nim, stać się prorokiem wiary, że powrót do źródeł jest zawsze możliwy i jest szansą daną z Nieba. Człowiek jest wolny a Kościół Katolicki jest strażnikiem Wiary, Nadziei i Miłości.

     Wydaje się, że nie można powiedzieć, iż Falkowski nie moralizuje. Uważam, że moralizuje w najszlachetniejszym tego słowa znaczeniu. Powołuje się on na osobę, którą wybrał na swój autorytet. Powołuje się na Przyjaciela. Falkowski odczytując Norwida, ożywia własną samoświadomość moralną i ma nadzieję, że czytelnik rozpalony jego żarliwością również krzyknie:

                                        Morituri te salutant, VERITAS !

 

     Przyznam się Pani, że nie rozumiem w pełni własnej intuicji o jednorodności zbioru takich słów, jak: Gladiator, Norwid, Veritas.

Książkę GLADIATOR PRAWDY. Norwid – poeta naszych czasów, wydaną pięknie, na kredowym papierze, (z kapitalnie zaprezentowanymi dokumentami i fotografiami), przez Oficynę Wydawniczą Volumen, pozakreślałem, pozaznaczałem wykrzyknikami i znakami zapytania. Głaszczę strony książki jak dłonie i policzki uśmiechniętego dziecka.

Tragiczne, że współcześni ludzie nie rozpoznają cienia, mroku, w trwającym od wieków dramacie świata, który odrzuca światło Ewangelii. Nie potrafią wyciągnąć wniosków z historii. Nie słyszą nawołujących do nawrócenia proroków!

     Przypomnę  słowa Stanisława Falkowskiego o sposobie dźwigania smutku przez Norwida: wzrok unosi się do Nieba. Świat i jego dramatyczna historia – to obezwładniające patrzenie jakże wielu ludzi tylko w ziemię,  pod nogi. Wybierajmy przyjaciół sprzed tysięcy, setek i dziesiątków lat oraz przyjaciół (bliźnich) spośród tych, którzy rodzą się dzisiaj i urodzą się przez najbliższe setki i tysiące lat przyszłości, którzy zechcą patrzeć w Niebo.

     Z wdzięcznością, szacunkiem i nadzieją – Jerzy Binkowski

PS

     Jestem zachwycony pomysłem Stanisława Falkowskiego, aby cytować słowa Biblii w wersji współczesnej Norwidowi! Jakież cudowne poszukiwanie sensu przez wieki.

 

……………………………………………………………………………………………..

 

Wielce Szanowny i Drogi Panie,

 

Nie sposób nie zauważyć, że list Pana to jeden z tych rzadkich dziś tekstów - ogólnie rzecz biorąc - które zostały napisane dlatego, że   m u s z  ą   być napisane.  Ta głęboka potrzeba serca czyni je tym bardziej cennymi, właśnie jako dokumenty naszego czasu, naszych zmagań, nieraz pełnych nieufności, zwątpień i cierpienia, by dojść do prawdy.

Podkreślił Pan dwa ogromnie ważne elementy książki „Gladiator Prawdy. Norwid – poeta naszych czasów”: nowatorską metodę odczytywania Norwida przez Stanisława Falkowskiego - który pisze jako filolog i jako pisarz jednocześnie, któremu bardzo zależy na dotarciu do czytelnika spoza ścisłego kręgu akademickich znawców poety - oraz fakt, że poezja i inne pisma Norwida stawiają sobie doniosły cel: przywrócić człowiekowi wiarę w Boga, której gwałtownie się wyzbywa. Traci świadomość, Kim jest Bóg - i kim człowiek wobec Boga. Wszystko to autor „Gladiatora…” czyni w taki sposób, by człowiek nie czuł się instruowany, pouczany, poganiany i pomawiany o najgorsze. Norwid nikim nie pogardza, nikogo nie przekreśla. Norwid zawsze broni człowieka. Ta jego delikatność – bo nawet gdy grzmi, oskarża i piętnuje, odwołuje się do władz rozumu bliźnich, które ogromnie szanuje - jest czymś wyjątkowym. Stanisław Falkowski wykazuje podobne cechy. Czujemy się tą lektura podniesieni, uwzniośleni, nie poniżeni. Choć wiele gorzkich ran zostaje odkrytych, wiele chorób ujawnionych, zbyt pobieżny rachunek sumienia zaś domaga się niezwłocznej korekty. Trzeba było o tej surowości i czułości pospołu, zawartych w dziełach Norwida – i w książce jego wnikliwego znawcy - napisać jasno. Dobrze, że Pan to uczynił.

Z pewnością można by napisać po tej lekturze obszerną książkę o Falkowskim, pisarzu, Odkrywcy i Zbieraczu norwidowskich prawd. "Gladiator...", jak sądzę, zachęcając do bardzo uważnego czytania Norwida, zarazem skłania do poważnego studiowania rzeczywistości, nie brania pozorów za rzeczywistość. Nie wikłania się w chorobę uproszczeń i falsyfikowania rzeczywistości, która zawsze nadaje chorobliwe, nerwicowe piętno relacjom społecznym. Skłania do uważnego, uczciwego, cierpliwego słuchania, czytania i mówienia. Do wnikliwości w patrzeniu na siebie i innych. (Por. – zamieszczona w książce paryska fotografia  poety "w najzaniedbańszym momencie” życia, czyli w chwili rażącego ubóstwa, może i głodu, dołączona do jednego z listów, o których pisze Falkowski...). Do wystrzegania się banału, tandety i kłamstwa w kulturze jako prawdziwych zagrożeń duchowych. To są godne wdzięczności dokonania autora „Gladiatora Prawdy” - niezależnie od tego, co ktoś z badaczy kiedyś jeszcze znajdzie w strofach Norwida, jaki jeszcze list wyjmie na światło dzienne, rysunek odszuka.

 

Warto tę książkę czytać wiele razy, uzbroiwszy się w pokorę. To jedno z tych nielicznych dzieł, których aktualność i głębia zarazem jest tego rodzaju, że odłożyć ich na półkę niepodobna.

 

Dziękuję za tę chwilę serdecznej rozmowy o Poecie i jego uważnym Czytelniku, który ofiarował nam wspaniałomyślnie tę niezwykłą książkę.

 

Ewa Polak-Pałkiewicz

 
 
 
 
 


Materiał filmowy 1 :






Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.