Cisza wokół skandalu w Białymstoku
data:06 maja 2018     Redaktor: ArekN

 
Bulwersuje mnie informacja o wywożonych z terenu aresztu śledczego w Białymstoku szczątkach naszych Bohaterów. Bulwersuje mnie milczenie mediów i polityków, którzy przy lada okazji budują kapitał na ofiarach zbrodni komunistycznych. Bulwersuje mnie postępowanie prokuratorów białostockiej Komisji Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu, którzy zacierają bezpowrotnie ślady zbrodni. Niestety podzielam ból rodzin poszukiwanych ofiar totalitaryzmu, którzy teraz mogą być pewni, że miejsca pochówku swoich bliskich nigdy już nie odnajdą bo dyrektor więzienia i prokuratorzy postanowili ziemię przesiąkniętą krwią zamordowanych przehandlować jako podsypkę na prywatne działki- pisze nasz Czytelnik.

 
Genezę całej sprawy przybliża artykuł opublikowany na portalu wpolityce.pl :
https://wpolityce.pl/historia/392562-szczatki-ludzkie-na-wysypisku-rodziny-ofiar-ubeckiej-katowni-w-bialymstoku-domagaja-sie-interwencji-ministra-sprawiedliwosci
 
W największym skrócie: w kwietniu bieżącego roku dyrektor Aresztu Śledczego w Białymstoku poinformował oddziałową Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu (podległą IPN-owi), że podczas prac ziemnym prowadzonych w okolicach aresztu zostały odnalezione szczątki kostne. Częśc ziemi została już wcześniej wywieziona na prywatne posesje.
Pierwotnie prace badawcze na terenie aresztu prowadziła ekipa prof. Szwagrzyka, jednak został on od tego odsunięty a poszukiwaniem szczątków zajęła się prywatna firma archeologiczna "Bross". Efektem tego są rażące zaniedbania- pozostawione szczątki są tak duże, że prawie nieprawdopodobnym wydaje się ich przeoczenie. A jednak tak właśnie się stało- w dodatku wyjaśnieniem sprawy zajmą się winni zaistniałej sytuacji prokuratorzy IPN-u w Białymstoku do spółki z firmą "Bross", której pracownicy będą ponownie przesiewać ziemię!
 
Więzienie białostockie to miejsce gdzie odebrano życie wielu polskim Bohaterom. Większość z nich nadal jest wyklinana i pion prokuratorski znany z tego, że w tym wyklinaniu brał udział (sprawa kp. Rajsa chociażby) miał "kłopot" z identyfikacją odnalezionych szczątków. Prokuratorzy bali się, że po identyfikacji nasi Bohaterowie odbiorą zasłużoną cześć. Teraz wywiezienie nieznanej ilości szczątków ludzkich daje im usprawiedliwienie by niektórych identyfikacji nie ogłaszać zasłaniając sie tym, że prawdopodobnie "przez omyłkę budowlaną" trafiły w miejsca nieznane.
Jednocześnie wyjaśniło sie dlaczego w 2013 r. prokuratorzy białostoccy i dyrektor Bojaryn - Kazberuk zerwali współpracę z prof. Szwagrzykiem- pisze nasz Czytelnik.
 
Wciąż brakuje oficjalnego stanowiska Instytutu Pamięci Narodowej w tej bulwersującej sprawie. Jak to jest możliwe, że ponowne śledztwo powierza się osobom winnym zaniedbań oraz nie są wyciągane żadne konsekwencje? Dlaczego milczą instytucje, politycy, większośc mediów? Jeżeli problem zostanie zamieciony pod dywan a IPN "przyklepie" dotychczasowe ustalenia jako ostateczne, prawda o zbrodniach komunistycznych nigdy nie ujrzy światła dziennego.
 
 
------------------------
 
W latach 2013–2017 w ramach śledztwa "w sprawie zbrodni popełnionych przez funkcjonariuszy państw totalitarnych w latach 1939–1956" na terenie aresztu były prowadzone prace ekshumacyjne, w trakcie których wydobyto szczątki ponad 400 osób.
Zobacz równiez:





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.