Londyn: spotkanie z prof. dr hab. Mieczysławem Rybą - RELACJA
data:27 kwietnia 2018     Redaktor: agalaura

Prof. M. Ryba, profesor KUL i WSKSiM w Toruniu, autor i publicysta, nagrodzony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, zawitał w Sali Malinowej w niedzielę 15 kwietnia o 18.00 na zaproszenie Koła Myśli Niezależnej na odczyt pt. Polska i Europa- kryzys cywilizacyjny. Przywiózł książki m.in. „O Naprawie Polityki Polskiej” (Fundacja Nasza Przyszłość 2016).

 
 
 
Prof. Ryba twierdzi, że kształt niepodległości Polski rozstrzyga się na gruncie intelektualnym, w walce o inteligencję i o umysły z postmodernistycznym relatywizmem. Prof. Ryba pyta się, kim jest człowiek? Co to jest małżeństwo? Znajdujemy się w gigantycznym kryzysie pojęciowym. Kościół i uniwersytet od dawna kształtują rozwój społeczeństwa, ale obie te instytucje są teraz w kryzysie. Na zachodzie rola Kościoła zanika. Uniwersytety bazują się na relatywizmie, czyli założeniu, że nie ma możliwości dotarcia do prawdy. Zamiast wiedzy - ideologia. Zachód odchodzi od cywilizacji.
 
Prof. Ryba określa rok 1968 jako symboliczną datę rewolucji neomarksistowskiej, która miała miejsce na Zachodzie w wymiarze kulturowym. Natomiast w Polsce datą symboliczną jest rok 1966. Prof. Ryba zaznacza, że Kardynał Wyszyński wygrał wojnę z komunizmem o dusze narodu w przestrzeni kulturowej przez 9-letnią nowennę pod sztandarami Maryjnymi. Komunizm przestał rządzić duszami i był skazany na klęskę. Komunistom i socjalistom nie tylko chodzi o rząd fizyczny, ale o świadomość człowieka, czy to by byli narodowi socjaliści jak Hitler, czy klasyczni marksiści jak Stalin czy nowi rewolucjoniści. Kardynał Wyszyński, a później Jan Paweł II obalili komunizm na przestrzeni świadomości i kultury, zaznacza Prof. Ryba.
 
Postkomuna chce zrobić z Polski zachód, twierdzi prof. Ryba. Neomarksisci wywodzący się od Gramsciego dążą do oddolnej i stopniowej rewolucji kulturowej. W klasycznym marksizmie są konflikty miedzy fabrykantami i proletariatem, ale dużo ich łączy – religia, etyka, wspólnota narodowa – rozbijmy to przez rewolucję seksualną i obyczajową! W „odbieraniu dzieci” nie chodzi o przemoc –chodzi o buntowanie wszystkich przeciw wszystkim. Celem jest rozerwanie wszelkich naturalnych więzi. Narodowość i religia ma być zniszczona. Tezą zasadniczą multikulti jest równość kultur i cywilizacji, oprócz rodzimej. To fałszywa teza - czym więcej tym lepiej. Jak pomieszamy w tym kotle to będzie cudowny świat. Prof. Ryba stwierdza że kultura opiera się na relacji do Boga, do siebie nawzajem, i do świata otaczającego. Jak jest traktowany człowiek w danej kulturze?
 
Prof. Ryba analizuje teorie Gramsciego: socjalizm jest religią ateistyczną, ale także teoretyczną i praktyczną negacją chrześcijaństwa. Celem rewolucji seksualnej jest rozbicie małżeństwa i rodziny by stworzyć „raj na ziemi”. Jak relacje ludzkie mają być kształtowane? Nie przez naturalną wspólnotę ludzką, ale przez państwo socjalistyczne. Prof. Ryba wskazuje na wzrastającą ingerencję i kontrolę państwa - asystentów społecznych - w rozbitym społeczeństwie, podając w przykładzie skomplikowane układy po wielokrotnych rozwodach w Szwecji.
 
Prof. Ryba charakteryzuje cywilizację zachodu jako personalistyczną - która widzi osobę i celem społecznym jest pomoc tej osobie się rozwinąć. W dzisiejszych czasach poznanie świata sprowadza się do celów praktycznych. Prawda dla niej samej – podstawa uniwersytetów – nie jest już ważna. Prof. Ryba nawołuje: karmić rozum prawdą, wolę dobrem – tak się człowiek rozwija. Inne światy, które nie przeszły przez oświecenie, nie rozumieją ateizmu – dla muzułmanów Zachód to świat diabelski. W styku cywilizacji – w projekcie Unii Europejskiej – nastąpi moment, kiedy zmiany przestana już być odwracalne i zapanuje demokracja liberalna.
 
Prof. Ryba zwraca nam uwagę na nurt odwrotny po przejściu Polski przez komunizm od czasów Kard. Wyszyńskiego. Tłumaczy tezy o „imperium Rydzyka”, mimo wpływowych mediów jak TVN, jako zagrożenie katolicko-narodowe dla lewicy w przestrzeni kulturowej.
 
Nawiązując do kryzysu Kościoła, prof. Ryba stwierdza, że jego kryzys jest kryzysem narodowym. Drugim ważnym kryzysem jest ocalenie racjonalności naszej kultury, bo podważono rozum. Musimy powrócić do klasycznego modelu uniwersytetu. Rozum karmimy prawdą, wolę się karmi dobrymi uczynkami, które pochodzą z głowy – z arcyracjonalności religijnej. Prof. Ryba cytuje rozmowę ze znajomym, który twierdzi, że za 10 lat cywilizacja zachodu zginie - i zginie wolność. Samobójstwo Europy?
 
Prof. Ryba ostrzega nas o kierunku, w którym idzie Zachód – mimo dobrobytu przyrost naturalny kurczy się katastrofalnie, dzieci dorastają, ale brak im więzi z rodzicami. Bez motywacji moralnej i trwałych związków żadne świadczenia finansowe nie zatrzymają tego procesu, wspólnota zanika.
 
Powołując się na Ks. prof. Guza, prof. Ryba stwierdza, że tam nie ma końca – w wizji socjalizmu czy narodowego czy rasowego ma zapanować bezklasowe społeczeństwo światowe – panowanie jednej wielojęzycznej rasy – totalny nihilizm. Przez podważanie płciowości w końcu podważy się człowieka – na korzyść natury.
 
Kim my jesteśmy jeszcze? - pyta się prof. Ryba, wzywając do zastanowienia się, który kierunek wybierzemy. Naszą datą jest 1966, Obchody Milenium. Ich data to 1968 – rewolucja kulturowa.
 
Brawa i ożywiona dyskusja z uczestnikami spotkania.
 
Krzysztof Jastrzembski, Londyn
Zdjęcia do artykułu :
Zdjęcia do artykułu :
Zobacz równiez:





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.