Antoni Macierewicz: Tylko jeden podział jest prawdziwy – zdrajcy i patrioci!
data:20 marca 2018     Redaktor: agalaura

Tylko jedna linia naprawdę dzieli Polaków – najeźdźcy i ci, którzy bronią progu ojczystego! - Refleksje po lekturze najnowszych książek profesorów Nowaka i Roszkowskiego.

 
 
 
„Nie ma takiego wysiłku i takich poświeceń, których nie warto by podjąć, żeby dysponować armią, siłą zbrojną zdolną odeprzeć wszelkie zagrożenia” – powiedział w płomiennej oracji w sobotę Antoni Macierewicz. Wystąpił w znamiennym miejscu, w auli św. Jana Pawła II w krakowskich Łagiewnikach, dokładnie tam, gdzie w czasie niemieckiej okupacji młody Karol Wojtyła pracując jako robotnik dojrzewał do kapłaństwa i dojrzewał w swoim wielkim patriotyzmie. „Stawiam na równi dążność do dysponowania siłą zbrojną zdolną Polskę obronić – kontynuował Antoni Macierewicz – z unarodowieniem myśli niepodległościowej i myśli państwowej. Wysiłek państwa polskiego w ostatnich 26 miesiącach na tym właśnie był skupiony. Bardzo liczę na to, iż rząd dzisiejszy będzie kontynuował tak upowszechnienie myśli niepodległościowej, państwowej i narodowej, jak i budowę takiej armii polskiej, która zdolna będzie odeprzeć każde zagrożenie. Trzeba tu wywodzić wnioski z przeszłości, właśnie z tej trudnej drogi do niepodległości, jaką osiągnęliśmy w 1918 roku, a co tak świetnie opisali dwaj wybitni profesorowie w swych najnowszych książkach: prof. Andrzej Nowak w „Niepodległej” i prof. Wojciech Roszkowski w „Mistrzowskiej grze Józefa Piłsudskiego”. Oni właśnie w tych niezwykłych publikacjach celnie ujmują i opisują te dwa najważniejsze przesłania. Za przywołanie ich, jak i za całe dzieła, chcę serdecznie obu autorom podziękować,” mówił Antoni Macierewicz.
 
Prezentacja tych dwóch dzieł stała się podniosłą manifestacją polskości i patriotyzmu. Antoni Macierewicz w żadnym razie nie wyglądał na człowieka zniechęconego, rozżalonego lub upadłego na duchu z powodu niedawnej jego dymisji jako ministra obrony narodowej. Przypomina to sytuację z okresu odradzania się polskiej państwowości po wielkiej wojnie. Było wtedy kilka nurtów i kilka wielkich osobowości, które widziały różne drogi dla Rzeczypospolitej. Ale wszystkich ich łączył jeden ewidentny cel: niepodległość i suwerenność Ojczyzny. To musiało stać ponad wszystkim i ponad wszystkimi. Tak też właśnie ujęli zagadnienie 100-lecie odzyskania państwowości w książkach wydanych staraniem Białego Kruka „Niepodległa!” prof. Andrzej Nowak i „Mistrzowska gra Józefa Piłsudskiego” prof. Wojciech Roszkowski.
 
„Forma graficzna, w której obie książki się ukazały, zbliża się swoją jakością do jakości zawartych w niej tekstów – kontynuował Antoni Macierewicz – nie ma innego wydawnictwa, jak właśnie Biały Kruk, które mogłoby oddać mistrzostwem edytorstwa i elegancji tyle treści. To są rzeczywiście pozycje niezwykłe. Ileż tu faktów, danych, informacji - zarówno związanych z wielkimi postaciami, jak też ze skromniejszymi twórcami polskiej niepodległości, o których często w podręcznikach dotychczasowych nic nie było. Myślę, że te dzieła pozostaną na pokolenia. Musi ta książka znaleźć się w każdym polskim domu, u każdego, kto chce wiedzieć, jak do odzyskiwania niepodległości doszło i kto w tym dziele odzyskiwania niepodległości i jaką odgrywał rolę. Za szczególny, nie wiem jak to sformułować, obiektywizm? - to może nie jest dobre sformułowanie, bo panowie profesorowie zawsze są obiektywni, za ich równowagę w ocenach, trzeba im podziękować szczególnie. Podkreślają uczynienie sprawy niepodległości obowiązkiem każdego Polaka.”
 
Wśród wielu ciekawych refleksji snutych na kanwie obu publikacji Antoni Macierewicz odniósł się też do kwestii różnego pochodzenia nowej kadry oficerskiej. „Wojsko polskie wywodziło się z trzech zaborczych armii, to byli oficerowie pruscy, austriaccy, carsko-rosyjscy, znamy ich nazwiska, jak np. Andersa czy Rozwadowskiego. Gdyby nie było wojny bolszewickiej w latach 1919-1920, gdyby oni wszyscy się nie zweryfikowali, nie sprawdzili w walce, na polu bitwy, to znaki zapytania nad ich lojalnością wobec państwa polskiego trwałyby bardzo, bardzo długo. Wojna bolszewicka to ucięła raz na zawsze, chociaż różne inne problemy pozostały, ale ta jedna kwestia została zlikwidowana: to, skąd który oficer przychodzi, nie było ważne, bo wszyscy na froncie wschodnim swoją daninę krwi przekazali, wszyscy narażali się na to samo niebezpieczeństwo i wszyscy byli gotowi tak samo walczyć z najazdem bolszewickim. Wykazali w swojej postawie codziennej, że obrona Ojczyzny jest dla nich najważniejsza i w ten sposób zostały przekreślone różnice zaborcze, które ich ukształtowały, i różnice korpusów wojskowych, z których się wywiedli.”
 
Książki profesorów Nowaka i Roszkowskiego mają na celu pomnożenia naszej wiedzy na temat odzyskania niepodległości przez Rzeczpospolitą, ale wychodzą poza symboliczną datę 11 listopada 1918 roku, „Niepodległa!” Andrzeja Nowaka kończy się nawet w roku 1924 opisem zburzenia wielkiej cerkwi w centrum Warszawy, która została tam postawiona pod koniec XIX wieku jako symbol potęgi caratu.
 
W związku z tym Antoni Macierewicz doszedł do trafnej konkluzji: „Wojna 1920 r., zwycięstwo nad bolszewikami, miało charakter światowy, ale z naszej polskiej perspektywy, dokonało się coś niebywałego: wojna ta zjednoczyła naród. Zjednoczyła naród zarówno w wymiarze poczucia patriotycznego i konieczności bycia razem ponad wszystkimi podziałami, bo tylko jeden podział jest prawdziwy: Sowieci i patrioci, zdrajcy i patrioci, tylko jedna linia dzieli rzeczywiście Polaków: najeźdźcy i ci, którzy bronią progu ojczystego. I to wojna roku 1920 pokazała każdemu, wszystkim bez względu na stan, zawód i przynależność, od chłopów folwarcznych po arystokrację, od księży po środowiska żydowskie, że wszyscy byli w tej sprawie jednolici.”
 
Obie książki są bardzo sugestywnymi przekazami, ponieważ zostały świetnie napisane i zawierają głęboki pokłady wiedzy, a także zostały wzbogacone mnóstwem, precyzyjnie opracowanych i unikatowych zdjęć budzących dodatkowe emocje. Publikacje pod każdym względem godne jubileuszu 100-lecia odzyskania niepodległości przez nasz kraj. I polecenia jako materiał edukacyjny; warto, żeby zainteresowała się nimi pani minister oświaty. Walczymy teraz o regulacje prawne mające bronić dobrego imienia Rzeczypospolitej, ale edukacji one nie zastąpią.
 
 
Więcej na bialykruk.pl
Zobacz równiez:





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.