Fundacja Pro Prawo do Życia: Tak szokujące słowa nigdy nie powinny paść z ust lekarza
data:26 lutego 2018     Redaktor: agalaura

Szanowni Państwo,
w poniedziałek 12 lutego Mary Wagner obchodziła urodziny. Ten szczególny dzień spędziła... w więzieniu.


Ta dzielna kobieta już siódmy raz przebywa za kratkami, bo na terenie aborcyjnych katowni namawiała kobiety, żeby nie zabijały swoich dzieci. Aresztowano ją, bo łamała kanadyjskie prawo działając na szkodę legalnego „biznesu” aborcyjnego”.

Ciężko mi było pogodzić się z myślą, że Mary spędzi urodziny w samotności. Dlatego przygotowaliśmy internetową akcję, za pomocą której można było podpisać się pod życzeniami, które następnie wysłaliśmy pocztą na adres więzienia. W krótkim czasie dopisało się do nich prawie półtora tysiąca osób!

Aby Mary nie czuła się samotna, w dniu jej urodzin zamówiliśmy w jej intencji Mszę św. Zorganizowaliśmy również pikietę pod ambasadą Kanady, na której pojawiło się kilkadziesiąt osób.

Pikieta

Zarówno we Mszy jak i w akcji pod ambasadą wziął udział prof. Bogdan Chazan. Nawiązując do postawy Mary Wagner wypowiedział pod kanadyjską placówką słowa, które zmotywowały mnie do działania:

„czasem jesteśmy zbyt nieśmiali, nie chcemy publicznie manifestować swoich poglądów. Swoją obecnością tutaj chcemy zachęcić innych, by nie wstydzili się swoich przekonań, by publicznie je wyznawali.”

Dzisiaj to szczególnie ważne! Od naszej postawy i naszego zaangażowania zależy to, czy tysiącom dzieci uda się narodzić. Musimy publicznie manifestować czym jest aborcja, gdyż każdego dnia w polskich szpitalach ginie troje maluszków.

Czy wiedzą Państwo, dlaczego dochodzi do tylu morderstw?

W czasie, gdy Mary Wagner samotnie namawia pojedyncze kobiety aby nie zabijały swoich dzieci, zwolennicy aborcji masowo namawiają tysiące kobiet aby mordów było coraz więcej. Mamy na to konkretne przykłady.

W ubiegłym tygodniu nasi wolontariusze zorganizowali pikietę pod szpitalem w Gliwicach. Podczas akcji podszedł do nich mężczyzna, który opowiedział historię swojej siostry. Gdy była w ciąży lekarz powiedział jej, że podejrzewa u dziecka zespół Downa. Zaraz po przekazaniu tej informacji zadał jej pytanie, którego pewnie nie zapomni do końca życia:

„to co, usuwamy?”

Od razu, bez żadnego skrępowania i oporów zasugerował jej zamordowanie dziecka. Tak jakby chodziło o usunięcie migdałka… Podobnie wygląda sytuacja w dziesiątkach szpitali w całej Polsce.

Jakiś czas temu na naszym profilu na Facebooku opublikowała komentarz kobieta, którą zmuszano do aborcji. Bardzo przejęły mnie jej słowa:

„są lekarze, którzy aborcję traktują jak lekarstwo na katar. Byłam namawiana, stawiana pod ścianą i tak zaszczuta przez lekarza, odsądzona od czci i wiary za chęć rodzenia, że proszę mi wierzyć – kobiety słabsze i z mniejszą wiedzą medyczną niż moja prawdopodobnie by uległy takim naciskom. Stopień nalegania przekraczał wszelkie granice konsultacji lekarskiej.”

Podobny los spotkał Małgorzatę, która przesłała do nas swoje świadectwo. Mimo że jej dziecko było chore, lekarz nie wspomniał o żadnej drodze pomocy. Nie skierował do hospicjum ani żadnego stowarzyszenia zajmującego się takimi przypadkami. Zostawił ją samą sobie z jedną, usilnie powtarzaną propozycją: morderstwa dziecka.

Niezwykle bolesne słowa usłyszała również Ania, na której lekarz gorąco wymuszał aborcję:

"jakby dziecko nie miało paluszka, to wiadomo, nie zostanie pianistą, ale Wy będziecie mieć kukłę na wózku…”.

Co więcej, przekonywano ją, że jest młoda i jeszcze na pewno urodzi ale zdrowe dziecko i później!

Szanowni Państwo, szczególnie narażone na te naciski są młode kobiety, które w trudnej sytuacji często nie mają żadnego wsparcia. Jeśli nie zdają sobie sprawy czym jest i jak wygląda aborcja, ulegają presji aborcjonistów. Znajomość prawdy na temat tego procederu jest często ich jedynym mechanizmem obronnym.

Dlatego zamierzamy zorganizować nową akcję, ukierunkowaną specjalnie na pokazywanie prawdy o aborcji młodym osobom. Chcemy kupić i okleić antyaborcyjnymi plakatami kolejny samochód dostawczy. Tym razem jednak zamiast pod szpitalami, auto będzie stało pod… szkołami!

Auto

Chcemy zacząć od liceów w Warszawie i innych dużych miastach. Znaleźliśmy dobrą ofertę na kupno kolejnego samochodu. Auto jest sprawne i mobilne dzięki czemu będziemy mogli parkować je regularnie pod kolejnymi placówkami. Samochód wraz z porządną i trwałą zabudową antyaborcyjną kosztuje 13 000 zł.

Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Fundacja Pro - Prawo do życia
pl. Dąbrowskiego 2/4 lok. 32, 00-055 Warszawa
Dla przelewów zagranicznych - Kod BIC Swift: INGBPLPW

Zwolennicy zabijania mówią, że aborcja to „wolny wybór” każdej kobiety. Tymczasem sami nie dają nikomu żadnego „wyboru”. Brutalnie naciskają, szczególnie na młode kobiety, aby za wszelką cenę zabiły swoje dziecko.

Musimy uodparniać młodych ludzi na te kłamstwa i manipulacje. Dlatego tak ważne jest pokazywanie prawdy o aborcji w nowych miejscach. Liczę na Państwa wsparcie w kupnie nowego samochodu!

 

Kinga Małecka-Prybyło

Fundacja Pro - Prawo do życia
pl. Dąbrowskiego 2/4 lok.32, 00-055 Warszawa
www.stopaborcji.pl

Zobacz równiez:





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.