Walka to Stan Cnoty!
data:10 lipca 2012     Redaktor:

Dobro i Prawda są trudne i wymagają buntu przeciwko światu. Myślę że było tak zawsze, ale teraz ta kwestia wyboru jest dramatyczna.

Musimy się podnieść bezwarunkowo, bezkompromisowo i wbrew złu...czyli praktycznie wbrew światu! Musimy stać na nogach świadomie i odważnie. Naszą równowagą jest nasza religia i nasza historia. Nasza tradycja i kultura. To wszystko jest, ale to jest w praktyce i w Pamięci. Nie w ich braku. Nie w nieokreślonej przyszłości i nie w bezzasadnym porzuceniu zasad ? w imię pustki i upadku, w imię pieniądza.

Każdy musi się podnieść do zasad, tak by żyć lepiej i słowa te kieruję przede wszystkim do siebie. Pisząc o tym publicznie chcę dać świadectwo woli. Potrzebujemy pomocy, myślę że wszyscy. Każdemu z nas brakuje  czasem tego hartu ducha i nieugiętości, by nie poddawać się rzeczom i czynnościom  przyjemnym, łatwym, tanim i bez wartości. By w zamian kuć w swej duszy Zbroję wyrzeczeń, powinności, obowiązku, walki...Po prostu drogę do Dobra.

Dobro i Prawda są trudne i wymagają buntu przeciwko światu. Myślę że było tak zawsze, ale teraz ta kwestia wyboru jest dramatyczna. Stanięcie po stronie zasad jest niemalże samobójstwem... Stanięcie po stronie łatwizny i akceptacji... jest dokładnie samobójstwem!

Pomimo pozorów szczęścia, człowiek poddany rezygnuje, i choć chwilowo zapomina, nie zmienia to faktu, że w los swój wpisał ostateczną porażkę... Bo czymś takim jest życie bez Boga i bez Boskich praw, zawsze podsumowywane potępieniem. Nie ma tu żadnego marginesu dowolności, ludzkiej interpretacji, domysłów, zaniechań, chwilowych słabości. Wygrywasz cząstkę Dobra sobą i dla siebie, albo tracisz wszystko! Walka to stan cnoty!

Nikt nie powiedział (poza politycznymi, zawodowymi kłamcami) że życie ma być łatwe. Życie nigdy nie jest łatwe. Życie jest 'po coś'. Tak więc wybierając zgodę na zło, demoralizację, materializm, kłamstwo, manipulację, relatywizm... na siebie w tym, siebie niszczymy. I tak podświadomie czując nieuchronny kataklizm... Wybierając zaś Prawdę, skazujemy się przeważnie na samotność, kpiny, niezrozumienie i oczywiście agresję ze strony zła. Bo jest właśnie tak, że szatan nie odzywa się wtedy, gdy człowiek wyraźnie i na stałe żyje pogrążony w stanie przez szatana wymaganym, czyli grzechu. I dopiero wtedy, gdy podejmujesz bunt, próbę uwolnienia siebie i pójścia w stronę Dobra, wtedy gdy chcesz życie swe odmienić i nawrócić się ku Prawdzie (jakkolwiek różne formy i czyny w tym pojęciu się zawierają) - wówczas zło ujawnia swój stały udział w Twoim życiu. Wtedy dopiero zaczyna być widoczne, w sposób bezwzględny starając się zniszczyć Cię... Lub przeszkodzić...

Jeśli komuś nie pasuje coś... Jeśli ktoś uważa że np. "szatan to taki symbol", że "nie ma piekła" etc... No to ma problem... Ja nie mam problemu z nazewnictwem... Za to mam de facto również problem z życiem zasadniczym ? tego nie kryję...

"Zdzisław Dyrman... zasadniczo... Panowie pozwolą ? moja żona Zofiaaa" - aż tak to nie wygląda, jak w kultowym filmie, opisującym patologie pierwszej komuny. Jednak szału też nie ma. Jest nad czym pracować. Żeby jednak postawić gardę skutecznie, trzeba wiedzieć skąd spodziewać się ciosu. Takoż i szatan istnieje ? nienawidzi Dobra i chce zniszczyć Ciebie. Twoją wieczność.

Tyczy się ta walka jak najbardziej każdego dnia Twojej egzystencji chłopaku/dziewczyno.

Nie mam zadatków na kaznodzieję, gdyż kazania równie dobrze prawić mógłbym sam do siebie i byłbym wtedy tzw Księdzem Judaszem, czyli chodzącą hiPOkryzją. Jednak mam tę odrobinę silnej woli, która pozwala strzec się przed upadkiem ? tym takim, jakiemu poddają się dziś stadnie hordy lemingów, czy też ? jak to barwnie określa kolega redaktor ? Ludzi Zombie :)

Dlatego że mam w sobie wolę pójścia do przodu, stania się lepszym, przypominam:
Tak jak jest Bóg, jest też szatan i jest to byt wielokrotnie silniejszy od całej ludzkości, inteligentniejszy nawet od (p)rezydenta Komorowskiego (yhhmmm!)

Wierzymy w Boga i w istnienie szatana ? Bogu zawierzamy siebie, całe nasze życie!
Żadna hipnoza, medytacja, new age, talizmany, tarot, 'energia ziemi', religie wschodu, feng shui, horoskopy, gwiazdy, wywoływanie duchów, ezoteryka, media (w sensie osób 'komunikujących się' z zaświatami) - nic takiego nie pochodzi od Boga, a w całości i bezdyskusyjnie od szatana! Nie ma 'dobra, dobra', nie ma 'e tam, nie przesadzaj', nie ma 'ej, zmieńmy temat'...

Ok, chcesz zmienić temat? To jest taka sama zasada, jak w przypadku 'Mariana', który mówi: "ja tam panie się polityką nie interesuję"... No to polityka interesuje się Tobą... No to ? skoro nie chcesz widzieć zła istniejącego, to zło znajdzie Ciebie. Tylko wtedy już będziesz 'mieć lipę'... yhhmmmm!
Strategią zła jest z jednej strony samotność w tłumie. Człowiek ma mieć złudzenie obecności innych ? i tak np. działają różne internetowe portale, komunikatory, etc. Facebook...

Z drugiej strony, tak wyjałowiona jednostka, przyjmująca bezkrytycznie wszelki brud z internetowego przekazu, nie posiadająca kryteriów oceny ? poza kryterium reakcji stadnej (lemingi), bez żadnego oporu ulega manipulacji. Poddaje się kłamstwu ulegając złu! Szatan wygrywa... bo Ty wierzysz tylko w siebie i w to, że go nie ma! Dobro i Miłość są trudne... ale są naszą jedyną szansą! Innej nie dostaniemy! Pomyśl o tym...

Rafał Gołuch

P.S. W kwestii rzeczywistego oddziaływania Dobra i Miłości na nas, Polaków, tu i teraz, są dwie realne siły: Radio Maryja i Telewizja Trwam! Dlatego krasny pentagram tak nienawidzi... Raz jeszcze proszę ? pomyśl 'Mariola'.





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.