BOHATEROWIE CZY ZDRAJCY? - 2
data:09 lipca 2012     Redaktor: Barbara Chojnacka

Spotkanie z Leszkiem Żebrowskim o GL ? AL Warszawa, 5 czerwca 2012 r. Część 2


BOHATEROWIE CZY ZDRAJCY?


 



Część 2


 


 


Liczyliśmy i łudziliśmy się, że jeśli w ,,Solidarności" jest dziesięć milionów ludzi, to jest to potęga, która zrobi to, co zrobić powinna: rzeczywiście weźmie władzę w swoje ręce. Tak się, niestety, nie stało: wybrano tzw. ,,przedstawicieli", którzy pociągnęli to dalej - ,,Okrągły Stół" okazał się zmową, było to porozumienie ,,czerwonych" z ,,różowymi". Przyjrzyjmy się tym obu stronom: kto na tym wygrał? Ci, którzy pozostali w partii, wygrali z tymi, którzy wyszli z partii trochę wcześniej. Zafundowali nam pierwszy ? rzekomo nie komunistyczny - rząd z pierwszym ,,nie komunistycznym" premierem, T. Mazowieckim.


W takich demokratycznych krajach, jak USA, Francja, Wielka Brytania, jeśli polityk dochodzi do władzy, od razu pojawiają się trzy, cztery, dokładne i szczegółowe biografie - prace różnych autorów. Co przeciętny mieszkaniec naszego kraju wie o Tadeuszu Mazowieckim, poza banałami, które są w gazetach ( np. "Człowiek 20 ? lecia!")? Co o nim wiadomo? Otóż, Tadeusz Mazowiecki był stalinowskim działaczem PAX-u w najgorszym okresie stalinizmu. Był redaktorem naczelnym tygodnika ,,WTK", w którym wzywał wprost, bezpośrednio, własnym piórem, do wykonywania wyroków (np. proces biskupa Kaczmarka i innych księży, wobec których stosowane były ohydne tortury, pomówienia, ludziom tym przypisywano szpiegostwo, handel walutami, skazywano na karę śmierci, a on dobijał ich swoim gadzim piórem). Po 1956 r. zmienił front: ze stalinowca stał się gomułkowcem.


 


news: Kliszko2.jpg


 


Zenon Kliszko - ,,przydupas" W. Gomułki, kierował ,,ruchem sejmowym": decydował, kto zostanie w parlamencie, a kto nie (trudno to nazwać parlamentem, gdyż była to fasada); przez dziesięć lat był posłem komunistycznym. Jego mowy sejmowe są dostępne w archiwum Sejmu. Dlaczego nikt nie opublikuje jego wypowiedzi, w której twierdzi, że ,,socjalizm jest ustrojem naszej przyszłości przez socjalistyczne wychowanie naszej młodzieży"?


 


Edward Osóbka-Morawski


 


Czy w 1989 r. był pierwszy nie komunistyczny premier? Pierwszym nie komunistycznym premierem w Polsce Ludowej był inny towarzysz ? Edward Osóbka ? Morawski, który nigdy nie był członkiem PPR ani PZPR, formalnie był bezpartyjny. Wicepremierem przy T. Mazowieckim był Czesław Kiszczak, ministrem obrony narodowej ? Florian Siwicki, a ministrami innych ważnych resortów pozostali członkowie PZPR albo formacji sojuszniczych. To był nie komunistyczny" rząd? Dzisiaj czcimy to, co jest właściwie plamą na naszej historii. To, czego nie zrobiliśmy w 1989 r., ciąży na nas do dzisiaj. Zrobili to Czesi, zrobili przede wszystkim Niemcy, Albania wyrwała się z komunizmu, a my jesteśmy pół na pół. Brak dekomunizacji spowodował, że dzisiaj członkostwo w partii komunistycznej jest chlubą, byli towarzysze się nie wstydzą. Dziś towarzysz L. Miller, były członek Biura politycznego KC PZPR (najwyższej władzy w Polsce Ludowej), towarzysz, który był u szczytu władzy (wyżej być już nie mógł), z cynicznym uśmieszkiem, z pozycji moralnej ocenia opozycję (!). Ekipa ? sowiecka, agentura ? sowiecka, partia ? sowiecka, partia ? zdradziecka nie zostały rozliczone, a towarzysze brylują dzisiaj w mediach.


Nie było dezubekizacji: dziesiątki tysięcy ubeków dożywało (i dożywa) swoich dni pobierając emerytury, mając odznaczenia, mając stopnie wojskowe, mając przede wszystkim własność. Skąd ją wzięli? Skąd wzięły się te wille, pałace, ziemia, majątki? Oni są uwłaszczeni, ponieważ to oni robili reprywatyzację, czyli wszystko, co było własnością narodu, zabrali ludziom, upaństwowili, a później sobie rozdali.


Karykaturalna lustracja: okazuje się, że J. Oleksy nie był TW, J. Jaskiernia ? nie był, oni wszyscy ,,nie byli"; zupełnie, jak byśmy same przypadkowe ,,płotki" połapali w sieci, natomiast ludzie najważniejsi do dzisiaj są w organach władzy (np. ambasador Turowski), pozostali na najwyższych stanowiskach w ministerstwach czy innych instytucjach, są pod ochroną państwa, nominalnie naszego państwa.


Jesteśmy świadkami rekomunizacji Stoczni Gdańskiej ? wróciła nazwa ,,imienia Lenina" (!); prezydent miasta, były członek PZPR zarządził, że należy odtworzyć pierwotny wygląd stoczni, a nazwa jest przecież historyczna. W Warszawie była ulica Stalina, Katowice były Stalinogrodem ? te miana też poodtwarzamy, bo są historyczne?! Więcej, w stolicy, w miejscu, gdzie jest Grób Nieznanego Żołnierza, onegdaj był Adolf-Hitler-Platz. To też odtworzymy? Pewnie tak. Jeśli do Polski ma przyjechać kilka tysięcy rosyjskich kibiców w koszulkach z wizerunkiem sierpa i młota (,,To taka zabawa!"), to znaczy, że zza zachodniej granicy powinni przyjechać ludzie z emblematami swastyki i wszyscy razem winni iść pod Belweder i podpisać kolejny Pakt Ribbentrop - Mołotow czy Steinbach ? Putin? Dlaczego nie? Sierp i młot nie są złe, ale swastyka jest zła. Czym to się różni? Nie tylko ilością, bo Niemcy zamordowali 10 milionów ludzi, a w drugiej wojnie zginęło około 70 milionów ? tyle jest ofiar nazistów, Niemców, a komunistów ? 40, 60, 100 milionów? (Tego nie wiemy, bo przecież należałoby doliczyć Chiny) To jest skala ofiar morderców spod znaku sierpa i młota.


Inny przykład stosowania metody ,,odtwarzania" znajdujemy w Sochaczewie: jedna z głównych ulic tego miasta powróciła do peerelowskiej nazwy ? ul. K. Świerczewskiego. Grupka obywateli wygrała sprawę w Naczelnym Sądzie Administracyjnym, który uznał, że nie było podstaw prawnych do zmiany nazwy ulicy z Karola Świerczewskiego na inną. To znaczy, że w Warszawie nie będzie ulicy Solidarności, nie będzie Placu Bankowego? Jak widać, są to drobne kroki (na które pozwalamy), zmierzające do tego, by wszystko powoli, powoli odtwarzać.


Adam Michnik wygrał proces z Instytutem Pamięci Narodowej o naruszenie czci i pamięci jego ojca (bo w przypisie jakiejś książki Szechter został nazwany szpiegiem), gdyż sąd uznał, iż nie był on skazany za szpiegostwo, lecz za zdradę główną, w związku z czym syn wygrał proces (!). Jest to nic innego, jak talmudyzacja prawa: ubierają wszystko w szczegóły i robią z nas pośmiewisko. My na to pozwalamy.


 




Wcześniejsze odcinki:
1. http://solidarni2010.pl/n,3644,8,bohaterowie-czy-zdrajcy-1.html


 


 


 


 


 


Zobacz równiez:





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.