Prawda o stanie wojennym w książce Marka Baterowicza
data:13 stycznia 2018     Redaktor: GKut

"Ziarno wschodzi w ranie"- książka wydana niedawno nakładem Stowarzyszenia Solidarni 2010 -   jest oparta wyłącznie na prawdziwych wydarzeniachi. W rozmowie z pp.Tydda(patrz - pod artykułem) Autor mówi, że przez szereg lat starał się zebrać wiele świadectw od wielu osób, żeby uczynić swoją opowieść polifoniczną.
W rezultacie powstał autentyczny zapis mrocznego czasu stanu wojennego (jakże innego od tego, kltóry prezentują nam ludzie spod zanku "Mazguła").
Poniżej dwa niezależne od siebie fragmenty "Ziarna".

fot. Witold Szymański

[Przypominamy! Osoby, chcące nabyć lekturę, mogą wysłać zamówienie pod adres: ziarno@solidarni2010.pl
Szczegóły: TUTAJ]
 
 
***
 

Przenikliwy wiatr znad morza spadł na ulice Gdańska z taką siłą, jakby nad miastem rozpętało się trzęsienie nieba. Bałtyckie sztormy były szczególnie dotkliwe zimą, być może powstawały z zimnych mas powietrza, przygnanych z dalekiej północy i jeszcze ociekających od polarnej zorzy. Chmury, ciężarne od soli i pyłu, kłębiły się nad wieżami katedry i dźwigami portu, które przypominały szkielety przedpotopowych stworów. Adam przeciągnął się w łóżku, nie musiał dzisiaj iść do stoczni. Od wczoraj był na chorobowym, powalony grypą. Przeziębił się parę dni temu przy wieczornym rozklejaniu plakatów. Dzisiaj mieli w planach robić to w południe, gdyż wieczorami wzrastała ilość patroli. Wszystko zależało jednak od tego, czy Tadek zdobędzie nową puszkę kleju. Adam nie czuł się najlepiej, wolałby przenieść tę akcję na inny termin, ale z drugiej strony nie mieli wyboru – zbliżał się trzynasty marca.

Włączył radio i poszedł do kuchni. Matka przygotowała mu herbatę z mlekiem i pajdę chleba z żółtym serem.

– No, jak się czujesz dziś, Adasiu? – zapytała z troską.

– Kiepsko! Na szczęście mam zwolnienie. Pogoda też fatalna, i miałem dziwny sen. Śniło mi się, że szedłem przez te podmokłe łąki, co są niedaleko naszych bloków... Prawie zapadałem się...

– Niedobry sen, ale jak się skończyło?

– Doszedłem jakoś do domu.

– A, to dobrze, syneczku. Wszystko dobre, co...

Nagły dzwonek do drzwi przerwał matce. Adam podniósł się.      

– To pewnie Tadek. Otwórz, mamo, ja pójdę się ubrać...

Za progiem stali tajniacy i milicjanci. Wpadli do mieszkania, jak ludzie stojący w kolejce po cenny towar, gdy nagle ktoś otworzy im drzwi do sklepu.

– Gdzie syn? – padło pytanie.

Adam stał w progu pokoju z ręcznikiem zarzuconym na piżamę.

– Ubieraj się! – rzucił sucho funkcjonariusz – pójdziesz z nami!

– To niemożliwe, syn jest chory! Ma zwolnienie z pracy!

– Do innych rzeczy jest zdrów jak rydz! No, pośpieszcie się obywatelu... Tu jest nakaz aresztowania! – i oficer pokazał papier.

 
 
***

Na peron weszła starsza pani, utykając lekko na prawą nogę. W staroświeckim futerku i w bereciku z wełny, przypominała zadbaną emerytkę. W prawej ręce dźwigała niedużą walizkę i dopiero wtedy można było dostrzec, że ten ciężar stał się przyczyną jej chwiejnego kroku. Musiała ważyć sporo, jeżeli staruszka wyraźnie przechylała się na prawą stronę ciała. Z trudem postawiła walizeczkę na stopniu, a później w drzwiach wagonu. Taki ciężar mógł mieć rozmaite źródło: cegły, żelastwo albo książki. Starsza pani nie wyglądała jednak ani na handlarkę złomem, ani na kolekcjonerkę kamieni. Amunicją naszych czasów był drukowany papier.

 

 
Marek Baterowicz (ur. 1944) jako poeta debiutował na łamach „Tygodnika Powszechnego” i „Studenta” (1971). Debiut książkowy - „Wersety do świtu” (W-wa,1976); tytuł był aluzją do nocy PRL-u. W 1981 r. wydał poza cenzurą zbiór wierszy pt. „Łamiąc gałęzie ciszy”. Od 1985 roku na emigracji, od 1987 w Australii. Autor kilku tytulów prozy(M.in "Ziarno wschodzi w ranie"-1992 i 2017) oraz wielu zbiorów poezji, jak np. „Serce i pięść” (Sydney, 1987), „Z tamtej strony drzewa” (Melbourne, 1992 – wiersze zebrane), „Miejsce w atlasie” (Sydney, 1996), „Cierń i cień” (Sydney,2003), „Na smyczy słońca” (Sydney, 2008). W 2010 r. we Włoszech ukazał się wybór wierszy - „Canti del pianeta”, następnie "Status quo" (Toronto, 2014), zbiór opowiadań – „Jeu de masques” (Nantes,2014),"Nad wielką wodą" (Sydney,2015) oraz e-book jego powieści marynistycznej, osadzonej w XVI wieku „Aux vents conjurés”.


Materiał filmowy 1 :






Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.