Fundacja Życie i Rodzina: prawda o edukacji seksualnej
data:21 listopada 2017     Redaktor: agalaura

Fundacja Życie i Rodzina odnosi się do akcji modelki Anji Rubik, która chce promować w Polsce ... edukację seksualną według modelu B.

 
 
 
Wyróżnia się trzy typy edukacji seksualnej - typ A (A jak abstynencja) to wychowanie do miłości i czekania ze współżyciem do ślubu - jest to typ aktualnie obecny w polskiej edukacji; typ B (B jak biologia) to edukacja "techniczna", biologiczna, często odbywająca się w ramach lekcji biologii; typ C (C jak ang. comprehensive - wszechstronny) - z założenia ma przedstawiać jak najszerszy wachlarz zagadnień z tym związanych. W praktyce typy B oraz C zlewają się w jeden nurt ideologiczny, przeciwny prawdziwym wartościom.
 
Wśród aktywistów ideologii aborcyjnych, LGBT i tym podobnych panuje głoszone przez nich przekonanie, że edukacja seksualna jako taka nie jest obecna w polskich szkołach i programie nauczania. Nie jest to prawda, bo te ważne i trudne zagadnienia przekazywane są polskiej młodzieży, jednak w otoczce tradycyjnych wartości - małżeństwa (mężczyzny i kobiety), rodziny (mamy, taty i dzieci), miłości i abstynencji seksualnej do czasu zawarcia małżeństwa, a nie jak chcieliby owi aktywiści w kontekście "wolności seksualnej" czy źle pojętej tolerancji.
 
Zgodnie więc z panującymi w tych kręgach przekonaniami Anja Rubik - modelka, wspierająca czarne marsze i feministki w dążeniu do legalizacji aborcji na życzenie - wymyśliła kampanię "Sedexpl", w ramach której krótkie filmiki mają przybliżyć młodym ludziom tematy powiązane z seksem. Akcji patronują Dziewuchy Dziewuchom, medialnie zaś firmują całość "Wysobie Obcasy" - tygodnik w ramach Gazety Wyborczej ...
 
To wchodzenie z butami w życie innych ludzi, niezależnie od tego, czy oni sobie tego życzą czy nie, ma być usprawiedliwione panującym rzekomo w Polsce zacofaniem, które polega na tym, że ludzie o seksie nie potrafią rozmawiać i otwierać się na wyjątkowe doznania seksualne. Anja Rubik nie jest w tym przekonaniu odosobniona, do swojej akcji skutecznie zaprosiła inne znane osoby.
 
Trwająca od 2 tygodni kampania - według spostrzeżeń śledzącej ją autorki tekstu - nie niesie ze sobą jednak żadnej edukacji! Jej jedyną treścią jest reklamowanie edukacji seksualnej typu B, która ma być "lekiem na całe zło" - niechciane ciąże, zarażenia, gwałty... A przecież dane mówią zupełnie co innego, wystarczy spojrzeć na historie krajów, które taką edukację wprowadziły u siebie.
 
Niechlubnym przykładem jest tutaj Wielka Brytania, gdzie od 5. roku życia dzieci uczą się już, jak wygląda stosunek płciowy czy masturbacja. Są też przekonywane, że homoseksualizm to normalność i traktowane jako osoby aktywne seksualnie (a za tym idzie promocja antykoncepcji czy tabletek wczesnoporonnych) nawet, jeśli mają tylko 13. lat. Takie traktowanie rozbudza dzieci, co prowadzi później do wykorzystywania innych, by wyładować swoje napięcie seksualne. A gdy mimo stosowania różnych "zabezpieczeń" powstanie nowe życie, nastolatkom oczywiście proponowana jest aborcja! I nie ma już obok pomocnego seksedukatora, gdy młoda kobieta po takim "zabiegu" cierpi fizycznie i psychicznie...
 
Sexedpl również wpisuje się w taki schemat działania. Jako tragikomiczną puentę akcji autorka opracowania stawia zdanie „Prezerwatywa lekiem na całe zło. Będziesz miał ją przy sobie, nic ci nie grozi”. Następnie przywołuje ona wyniki programu „Rozwój młodych ludzi”, które opublikowano w Wielkiej Brytanii w 2009 roku. 2 724 osób w wieku 13-15 lat podzielono na dwie grupy – grupę kontrolną i grupę "edukowaną". W efekcie w grupie edukowanej seksualnie było o 3,5 razy więcej ciąż niż w grupie kontrolnej.
 
Kończąc autorka tekstu podkreśla oczywistą konieczność wykonywania badań kontrolnych (w tym i ginekologicznych) przez ludzi w każdym wieku (a więc i nastolatki), pozostawiając czytelników z refleksją: gdy głoszone są zasady moralne czystości przedmałżeńskiej czy ochrony życia poczętego, słyszymy krzyk: moje ciało, nie wtrącajcie się! A gdzie są krzyczący, gdy głoszone są zasady przeciwne? Wtedy to już można się wtrącać?
 
 
red.
na podst.: zycierodzina.pl , www.stop-seksualizacji.pl/
Zobacz równiez:





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.