Scarface, czyli Wąsaty Człowiek z Blizną
data:29 czerwca 2012     Redaktor:

Co może pomóc we wzniesieniu tej świadomości na wyższe, może nawet najwyższe poziomy? Cóż zbudować alabastrową wieżę erudycji, wrażliwości, odczuwania Piękna i estetyki najwznioślejszej?

Bo kultura jest ważna! Człowiek kulturalny musi mieć horyzonty i wyrobiony ten, nooo... smak artystyczny. Nie jak cham jakiś ("Ty chamie jeden ty!" ? jak zwykł był ofukiwać parobków wybitny cham Nikodem Dyzma) bez szkoły, co to nie zna wielkich twórców... i ortografii! A przecież mamy w kraju takich chamów, co ortografii nie znają! Nawet na wysokich stanowiskach... ale to przez pomyłkę... pomyłkę historii. Tak, jak pomyłką był Lenin (do tego zbójcy jeszcze wrócimy), Stalin, Hitler czy Jaruzelski...

A może to jest właśnie norma i tylko my oczekujemy od historii, jakiejś sielanki i mitycznej Arkadii...? Tymczasem z bulem i bez nadzieji stwierdzamy, że złośliwe dzieje, co i rusz rają nam jakichś buraczanych chłystków z brudnymi od wyżerania gilonów z przepitych, malinowych nosów, pazurami. A my tacy kulturalni jesteśmy i przecież nie zasłużyliśmy na "przywódców" o mentalności sowieckich żuli... Nawiasem mówiąc, tutaj określenie ma genezę nieco inną i wydaje się, że pochodzi ona od "przy wódce" ? no bo przecież na trzeźwo nie da rady wybrać takiego czegoś! Że nie my wybieramy, tylko czynią to "czymający wadzę" ruscy agenci, to też inna sprawa i kolejne dno... Dno jest oczywiście określeniem podstawowym do opisania stanu świadomości "narodu".

Co może pomóc we wzniesieniu tej świadomości na wyższe, może nawet najwyższe poziomy? Cóż zbudować alabastrową wieżę erudycji, wrażliwości, odczuwania Piękna i estetyki najwznioślejszej?

Ustawić dorycką kolumnę głębokich doznań, przemyśleń, czucia poezji, filozoficznych rozważań i potrzeby przeżywania sztuki...?

No nieee "Marian" ? nie ustawisz kolumnady z pustych puszek po piwie, jak to onegdaj już próbowaliście robić, ustawiając coś innego na Przedmieściu... Ja wiem, żeś "młody, wykształcony" - niechybnie i niewątpliwie. Wiem, że "Krystyna" też studiowała w Wyższej Szkole Ekonomni i Przyklejania Tipsów w Łyskowie, powiat Hrubieszów... Zaocznie... I to całe dwa lata! Jednak tak się nie da. No ok, wiem że czytać nie lubisz za bardzo ? bo to i kolorowe nie jest, nie rusza się, obrazków brak raczej... nuuuda ? jak mawiał pewien bohater pewnej przejażdżki statkiem. Co prawda "Krystyna" czyta poradniki "Jak zrzucić 145 kilo w 2 dni i brzemię komunizmu w 23 lata", oraz "Dobre rady cioci Jolanty od bezów"... Ty jednak bezów nie lubisz... lubisz wódkę.

Jak można więc uszlachetnić duszę "Mariana", pokazać "Prawdę"? Tak, by wiedział co myśli, czuł to, co czują "elity", autoryzował bezwiednie autorytetyzm "autorytetów"...

Movies ? czyli "ruszające się". Ruchome obrazy... Niee, nie światłem Caravaggia i nie duchowością El Greca. Po prostu, ruchome obrazki na ekranie. Film!

Otóż i sztuka pod strzechy trafia. "Pancernik Potiomkin", "Siedemnaście Mgnień Wiosny", "swojskie" "Popiół i Diament", "Sami Swoi" (nota bene), "Człowiek z Marmuru", "Człowiek z Żelaza"...

- Tam grała taka aktorka w wieśniackich (szykownych) dżinsach opinających racjonalny tyłek. Ta, co to kopciła jak parowóz i potem jej twarz zszarzała...?!

- Dobra, nie chwal się znajomością słowa "racjonalny" ? i tak wiem, że Ci chamie chodzi o tyłek!... Ale o czym to ja mówiłem...? Aha, no! O Mistrzu!

Bo Mistrz jest jakby takim zwornikiem dzisiejszego przekazu. Bez Mistrza nie byłoby blasku Srebrnego Ekranu, nie byłoby świadomości "Mariana" i "Krychy"... Tzn jakoś by były, bo każda dziedzina życia musi być jakoś zagospodarowana. I tak, np. od papieru toal... przepraszam ? od papieru zadrukowanego mamy Sze... ech, zapominam zawsze ? mamy Adama M. Też "Mistrz", ale ma innego oficera prowadzącego... Co ja mówię!... O kulturze miałem.

"Mistrz" Łajdak...! Oj, sorry ? Wajda pokaże każdą "Prawdę", nawet Komsomolską. A nawet tę bardziej. Bo o take kulture nam siem rozchodzi, co uświadomi klase pracująco! Zezwalczy burżujski, sanacyjny zabobon! Tyn trynd ma być utrzymany! Urrrraaaaaaa!!!

I jest utrzymany. I to jak! Nie siermiężnie i prostacko, jak to drzewiej bywało, ale niczym angielski trawnik. I heroicznie i luksusowo i kolorowo. Bez zbędnych dłużyzn i niepotrzebnych moralnych dywagacji. Bez faktów ? tych takich jakoś mniej wygodnych. Mistrz jutro właśnie przystąpi pod Bramą Stoczni Gdańskiej do realizacji ważnych zdjęć. Film ma być o bohaterze... No bo jest wiadomo o kim, ale "Mistrz" z założenia kręci produkcję heroiczną. A jeśli fakty są inne...? Tym gorzej dla nich...

Bohater Socjalistycznej ? i śledczej ? Pracy, w latach przełomu. Miejsce akcji: Stocznia im. Lenina. Niezbędne rekwizyty: motorówka i mur.... A nie, to mi się znowu pomyliło z Prawdą, tą bez przydomków... A tak po linii słusznej, rekwizytami są wąsy i kupon Toto Lotka :) Bo szczęście przecież zawsze sprzyja lepszym! ;)

I czeka świat cały na to kolejne "wiekopomne dzieło". Tym razem na pewno dostanie Oscara. Za ciężar gatunkowy przedstawionego "heroizmu". Jeśli ktoś ma wątpliwości co do ciężaru gatunkowego, przypominam o "matce Solidarności" Henryce Ka... Jej ciężar ostatecznie przeważy szalę na gali :)

Choć reżyser Łajdak... Och, znowu! ? Wajda oczywiście, nie umarł młodo ani z głodu, to jego działo rosnąć będzie! "Komsomolskaja Prawda" dotrze wreszcie do wydmuszek dusz "Mariana" i "Krystyny", a wzór "bohatera" ukazany w filmie o strajku, zainspiruje ich i im podobnych, do czynów wielkich ? bardziej niż przykład Pawki Morozowa...

A teraz słów kilka tak zwanego posłowia, na poważniej. Niezrozumiała i uwłaczająca ludzkiej inteligencji, afirmacja kłamstwa i zdrady, osiąga w tfurczości pudelków Drugiej Targowicy stan wręcz kabaretowy. I nie dziwi fakt, że Janek Pietrzak przeżywa trzecią młodość ? na szalejącą tyranię jedyną odtrutką jest humor. Śmiejmy się więc z nieudacznych kłamców, pieczeniarzy, wychowanków i pachołków PRL ? u. Pożałujmy, bo ich wnuki żyć zmuszone będą z piętnem wstydu w Wolnej Polsce. Wnuki konfidentów i kłamców. Piętno zdrady. Blizny na duszach. Te blizny nigdy nie znikną. Nie goją się. Palą, doprowadzając do szału. Do czerwoności! Czerwoni ludzie z bliznami... Scarfejsi... I znowu wracamy do kina ;) - Scarface Pacina jednak dużo bardziej wiarygodny moralnie, od tego w wykonaniu Więckiewicza... Że sądzę przed faktem...? Cóż, widać jestem jasnowidzem :)... Miało być na poważniej, heh..., chyba się jednak nie da :) Świat skompromitowanych kłamców komuny nie może być brany na poważnie...

Rafał Gołuch


fot. Rafał Gołuch (27.06.2012 r.)

396887_371033232963865_1912097444_n_550_01

564047_371035102963678_1262260271_n_550

394654_371035272963661_975576520_n_550

208847_371035362963652_193907681_n_550

255276_371035476296974_2078326849_n_550





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.