Fundacja Pro Prawo do Życia: Aborcjoniści znów to zrobili - kolejny atak i dewastacja!
data:04 sierpnia 2017     Redaktor: agalaura

Szanowni Państwo,
pracownicy ochrony, których wynajęliśmy dzięki wsparciu naszych Darczyńców, zatrzymali na gorącym uczynku kolejnego agresora chcącego zniszczyć naszego Żuka!

 
 
 

To już szósty napastnik, którego w ostatnim czasie przekazaliśmy w ręce policji. Samochód pod Szpitalem Orłowskiego jest prawdziwą solą w oku zwolenników aborcji. Skuteczność akcji potwierdzają nie tylko schwytani wandale, ale również reakcje pacjentów szpitala. Pracownicy ochrony donoszą nam, że wiele osób zatrzymuje się obok Żuka i z przejęciem ogląda plakaty.

W ten sposób buduje się ich świadomość. Dzięki grafikom umieszczonym na aucie do społeczeństwa dociera, że aborcja to okrutne morderstwo. W szczególności dotyczy to kobiet, które doświadczają ogromnej presji ze strony otoczenia aby pozbyć się „problemu”, jakim jest ich nienarodzone dziecko.

 

Każdego tygodnia dostaję co najmniej kilka dramatycznych e-maili od kobiet, które były zmuszane do aborcji. Ich świadectwa są poruszające.

Magda dowiedziała się, że jest w ciąży, mając 16 lat. W 8 tygodniu poszła do ginekologa na pierwsze USG. Na ekranie widziała dziecko i słyszała jego bijące serduszko. Po powrocie do domu do aborcji zaczęła przymuszać ją jej własna matka! „To tylko zlepek komórek, wypłuczą to z Ciebie, nawet nie poczujesz” - usłyszała. Zaoferowano jej „zabieg” na Słowacji. Magda odmówiła. Teraz kończy szkołę i planuje studia, a jej córeczka ma 2 lata.

W podobnej sytuacji była jej rówieśniczka, która podczas badania ginekologicznego dowiedziała się, że jest tylko 10% szans na to aby dziecko było zdrowe. „Lekarz” był przekonany, że dziecko ma Zespół Downa i zalecił aborcję. Wszyscy jej znajomi i przyjaciele namawiali ją do zabójstwa. Odmówiła i dziecko urodziło się w pełni zdrowe!

Najbardziej przeraziła mnie jednak historia innej kobiety. Będąc w ciąży dowiedziała się, że jej dziecko jest chore. Do aborcji namawiał ją lekarz oraz ojciec dziecka, który żądał, aby zabiła ich synka, bo nie chce płacić alimentów. Gdy kobieta nie zgodziła się na aborcję, mężczyzna za pomocą przemocy fizycznej próbował doprowadzić do poronienia! Rodzina obraziła się na nią. Z powodu ciąży nikt nie chciał wynająć jej mieszkania ani przyjąć do pracy. Przeszła bardzo dużo ale dziś jej syn ma 6 lat i jest największym szczęściem, jakie spotkało ją w życiu.

Czy wiedzą Państwo, co łączy te wszystkie historie? Świadomość kobiet, że noszą w sobie maleńkie, bezbronne dziecko, które w wyniku aborcji zostałoby brutalnie zamordowane. Zastanawiałam się co musi przeżywać kobieta, która nie ma tej świadomości…

Napisała do mnie Małgorzata, mama 4 dzieci. Gdy była w ciąży z najmłodszą Marysią, „lekarze” dwukrotnie naciskali na aborcję z powodu choroby dziecka. „Nastraszyli mnie tak, że pewnie większość pacjentek skorzystałoby z tej propozycji” - opowiadała. A co powiedzieć, gdy na zabójstwo naciska nie tylko „lekarz”, ale również rodzina i znajomi…

Nieświadoma kobieta ulega i cierpi do końca życia. Przeczytałam ostatnio przejmujący wywiad ze słynną piosenkarką Katarzyną Sobczyk, która zabiła swoje dziecko, gdy miała 18 lat. „Byłam w takiej rozpaczy, płakałam dzień i noc, gorączkowałam, umierałam prawie. Ten dzieciaczek śni mi się. Wyciąga rączki: mama, mama. Budzę się na poduszce mokrej od łez” - mówiła.

Chciałabym aby każde dziecko mogło żyć i wyciągnąć rączki do swojej mamy. Dlatego działamy i pokazujemy prawdę na temat aborcji. To zmienia świadomość Polaków, dlatego zwolennicy zabijania nienarodzonych tak bardzo nienawidzą naszych inicjatyw.

Szanowni Państwo, oprócz kolejnego ataku na Żuka w ostatnich dniach doszło do dewastacji naszego billboardu, który dzięki pomocy Darczyńców ustawiliśmy przy drodze na Morskie Oko. Grafika pokazywała jak wygląda aborcja na dziecku w 11 i 22 tygodniu życia. Wandale w nocy odkręcili zaciski mocujące rusztowanie plakatu, przewrócili go i pocięli grafikę nożami.

 

Otrzymane wsparcie finansowe pozwoliło nam na wykupienie tego miejsca reklamowego do końca sierpnia. Teraz musimy jednak postawić całą konstrukcję od nowa i zamówić nowy billboard o powierzchni 60 metrów kwadratowych. Straty zostały wycenione na 4670 zł.

Okolice Zakopanego odwiedzają w sierpniu setki tysięcy turystów. Chciałabym możliwie szybko odbudować billboard aby zdążyć dotrzeć do nich z prawdą o aborcji. Dlatego proszę Państwa o przekazanie 30 zł, 60 zł, 120 zł, lub dowolnej innej kwoty, abyśmy mogli postawić nowy billboard w przeciągu kilku dni.

Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Fundacja Pro - Prawo do życia
pl. Dąbrowskiego 2/4 lok. 32, 00-055 Warszawa
Dla przelewów zagranicznych - Kod BIC Swift: INGBPLPW

Kinga Małecka - Prybyło

Fundacja Pro Prawo do Życia

PS: Więcej świadectw kobiet, które dzielą się z nami swoimi dramatycznymi przeżyciami, znają Państwo na naszej stronie.

Zobacz równiez:





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.