I powoli budzi się, przypomina... Opary, ból głowy, zamroczenie... Otwarte okno uderza nagle rześkim powietrzem z gór... Pamięta przecież... To nie tak było... nie tak... I jeszcze mroczne plamy zapomnienia przed oczami... A jednak... To nie przemija, to było... Jest naprawdę. I widzi Tego, co Wyprostowany i Jasny - On stoi spokojnie... Ryngraf z Matką Boską i Orłem jak Zbroja i Miecz. Na piersiach i w oczach... Płonie Honor i Oddanie... On nie chce zniknąć... To nie Zjawa. Pistolet w dłoni, rogatywka... Wyjdź, mówi ? Powstań!
I wstają ci co odurzeni i budzą się do świadomości. Za ich plecami pewnie, kroczą Tamci, z przeszłości... Przyszłość w Pamięci, zwycięstwo Prawdy nad kłamstwem i Cnoty Honoru nad skrytobójstwem... Legiony, Szwadrony... Ukazują się z mgieł nad rojstami... wychodzą z lasów Wołynia, kroczą karnie i zbrojnie przez pola Mazowsza... Nieśmiertelni, Zwycięscy... Zwycięzcy. To do nich ta Ziemia należy i o nich woła. To Ona ich przyzywa... To oni Wierni... chociaż Wyklęci.
I znowu czas się upomniał, jak zawsze nad Wisłą. Ze słów przeszłych i zapisanych kart, ze wspomnień i z cierpienia, z krzywdy i okrucieństwa, z gwałtu i niesprawiedliwości, z zaboru niegodziwości, z praw obcych i z bezprawia... Z bezprawia i przeciw niemu... Prawi i Niezłomni... Nie Feniks z Popiołów i nie armia umarłych... To Rozstrzelana Armia, teraz jak Las Birnamski wraca z Mieczem. Sił dodaje tym mniejszym dziś, tym co teraz Powstaną, tym słabym, bo oszukanym, tym co z twarzą przy ziemi ? bez czucia tej Ziemi, żyć musieli bez Wiary...
Lecz Ona wraca na Ryngrafie Niezależnych Sił, srebrzącym na piersi. Królowa Prawdy, Ta co z Ostrej Bramy prowadziła przez las i udrękę na Polską Golgotę. Do katowni i piwnic, do głuchych strzałów wśród kazamatów...
To nie anglosaska baśń. To Polska Baśń Prawdziwa ? ta Wyklęta!
Przez zło, wrogów i kłamstwo... Przez zło czyste. Przez Imperium Zła. Krasny Pentagram... Z Pamięci Powstaje niosąc Złoty Róg i Zbroję. Po lasach zgubione Miecz I Hełm... Ten z dziurą po kuli... Strach Strażników Kłamstwa, smród gazetowych szpalt. Sztuczne światło ekranów, podszyty niepewnością głos...
Ich kroki już dudnią po bruku. Równym, bo wyuczonym Miłością Ojczyzny, rytmem. Idą... Nie widzi ten co z twarzą przy ziemi, nie zobaczą bez skrzydeł i bez uśmiechu, ci "z brudu u grzechu"... ślepi... Aż nagle powiew rozgarnie mgłę, odrzuca opary, rozjaśni dzień... Wtedy zobaczą! Tych, co jeszcze na łez padole i Tych co za ich plecami i przed nimi, w szeregu, dzielni jak zawsze. Razem idących pod Biało ? Czerwoną... Nie pod czerwoną! Wojownicy na odsiecz oblężonej Krainie Prawdy... Rycerze Niezłomni i Niepokorni, Żołnierze Nieugięci... W Pamięci Narodu i w pismach poetów legenda wciąż żywa powraca. Legion idzie na odsiecz Miasta Oblężonego i zadżumionego Oranu... Nie tęskni wcale za Tybrem i Wiecznymi Murami, bo nie tam ich Ojczyzna... Ojczyzną jest Wolność! Lawina nie zmoże, nie zatrzyma ? to tylko przystanek w zmaganiu, barbarzyńska sztuczka demonów.
Przez wieki tak idą przystając. Niestraszne im śniegi wschodu, pogarda zachodu, żarząca nienawistną czerwienią, otchłanna czeluść zła... Jak w baśniach angielskich, tylko że to nie baśń ? to Prawda!
Jak w baśniach Powstają, by karmić swą siłą nadludzką pokolenia. Nie umrą, bo Prawda i Honor są nieśmiertelne!
Wyklęci przez Zło, opuszczeni, samotni, Ostatni Prawi... Dlatego Ostatni, bo teraz Pierwsi!... Czy już rozpoznajesz? Czy słyszysz słowa Przysięgi? Na Orła i na Krzyż! ? jak śpiewał Poeta... Kroczą Szwadrony, moc truchleje. Tu i teraz! To nie baśń angielska... To Prawda!
Rafał Gołuch
za: http://ostatnia-kohorta.fuckpc.com