POLECAMY! List Bożeny Ratter do Marii Przełomiec i dziennikarzy zajmujących się tematem "Kresy" oraz protest Kresowian
data:03 lipca 2017     Redaktor: agalaura

Aktualizacja! Po programie Studia Wschód rozległy się oburzone głosy środowisk kresowych, Polaków mieszkających na dawnych Polskich Kresach Wschodnich, specjalistów i naukowców oraz widzów, których cechuje ... zdrowy rozsądek. Ich głos powinien być nie tylko wysłuchany, ale stanowić azymut decydentów "mediów narodowych" i pracujących tam dziennikarzy.
Brońmy polskiej racji stanu w polskich mediach!


Szanowna Pani,
uprzejmie proszę o zapoznanie się z poniższym tekstem, w którym posługuję się treścią dokumentów, do których miał dostęp ukraiński historyk Wiktor Poliszczuk i na ich podstawie nazwał ludobójstwem eksterminację ludności polskiej ( w tym polskich żydów) przez nacjonalistów ukraińskich. Nieznajomość lub celowe manipulowanie faktami w Pani autorskim programie Studio Wschód dotyczy nie tylko Ukrainy ale i Litwy co spowodowało publiczne oświadczenie Wrocławskiej Fundacji Studio Wschód (mającej na swoim koncie wiele działań na rzecz nas wszystkich czyli również pochodzących lub żyjących na zabranych nam ziemiach) „zdecydowanie odcinamy się od wszelkich wypowiedzi, poglądów oraz materiałów Marii Przełomiec”

Z poważaniem
Bożena Ratter
 
 
Część druga zbioru (260 dokumentów) ….pozwala na dokonanie oceny, zgodnie z którą:
*Działalność UWO-OUN w okresie międzywojennym skierowana była wyłącznie przeciwko Polsce i w żadnej mierze nie poszerzyła się na terytorium radzieckiej Ukrainy;
*OUN była członkiem “międzynarodówki faszystowskiej”;
*OUN w swych działaniach nie miała poparcia mas ukraińskich, w szczególności odnosi się to do okresu okupacji hitlerowskiej;
 
*Tzw. Ukraińska Powstańcza Armia nie była ruchem powstańczym narodu ukraińskiego… w swej masie UPA w co najmniej 60% składała się z terrorem zmobilizowanych do niej chłopów ukraińskich Wołynia; w około 30% z chłopów ukraińskich Wołynia, którzy w następstwie terroru niemieckiego uciekli “do lasu” i tam ich “zagospodarowała” OUN Bandery – zmuszając całość do dokonywania zabójstw masowych. Trzon dowódczy UPA stanowili członkowie OUN Bandery, z reguły Haliczanie, w szczególności policja ukraińska oraz b. żołnierze batalionów “Nachtigall” i “Roland”. Wobec tego, że UPA nie stanowiła formacji ochotniczej, nie można jej zaliczać do ruchu powstańczego, a wobec tego, że OUN Bandery nie miała uprawnień do wykonywania władzy państwowej, nie miała ona też prawa “mobilizować” Ukraińców, a więc UPA nie stanowiła też ruchu partyzanckiego.
*Tylko w niewielkiej mierze OUN-UPA występowała przeciwko partyzantce radzieckiej i uzbrojonej administracji niemieckiej i to tylko celem zdobycia broni, sprzętu, zapasów żywności co wyklucza lansowaną przez OUN Bandery tezę o „jednoczesnej dwufrontowej walce OUN-UPA przeciwko siłom niemieckim i rosyjskim”.
 
*Dążenie ruchu OUN Bandery do zbudowania ukraińskiego państwa nacjonalistycznego (typu faszystowskiego) nie usprawiedliwia zakwalifikowania go do narodowowyzwoleńczego albowiem naród ukraiński nie dążył do zbudowania państwa faszystowskiego i nie popierał stosowanych przez OUN UPA metod budowania takiego państwa (OUN UPA zamordowała 80 000 Ukraińców, którzy nie przyjęli entuzjastycznie nacjonalistycznej ideologii).
*Dokument nr 49 i 50 wskazują na metody działalności OUN Bandery od lipca 1941 roku, w szczególności na mobilizowanie opinii publicznej dla poparcia tej frakcji.
 
*Z dokumentu nr 52 wynika przekształcenie utworzonej przez OUN w lipcu 1941 roku milicji ukraińskiej w ukraińską policję w służbie niemieckiej.
*Ważna jest ocena OUN dokonana w 1940 roku przez działacza NSDAP Schikeldanza:
„zwróciliśmy uwagę admirała (Canarisa – W.P.), że OUN w żaden sposób nie może pretendować do zwiększenia politycznego uznania. Ona jest niczym innym, jak tylko małą grupą terrorystyczną o specyficznym halickim zabarwieniu (dok. nr 35). (Wiktor Poliszczuk, Nacjonalizm ukraiński w dokumentach część 2).
Jednak ta mała grupa terrorystyczna dokonała bestialskiego ludobójstwa na co najmniej 120 000 sąsiadach tylko dlatego, że byli Polakami. Mordy masowe na ludności polskiej miały charakter doktrynalny, planowy, zorganizowany, metodyczny i były dokonywane z rozkazu OUN Bandery.
 
Zbliża się dzień 11 lipca. W 1943 roku, w drugą niedzielę lipca, duchowni i wierni zgromadzeni na modlitwie podczas niedzielnej mszy św. zostali zaatakowani w ponad 100 miejscowościach na Wołyniu zgodnie ze zbrodniczym planem eksterminacji ludności polskiej podjętym przez OUN UPA. Banderowcy i czerń wiejska na Kresach południowo-wschodnich zamordowali, często w barbarzyński sposób 148 księży katolickich, 15 zakonników, 4 kleryków, 29 zakonnic czyli 196 duchownych i zakonnic narodowości polskiej oraz 26 księży greckokatolickich, czyli często swoich rodaków o innych poglądach. W 2009 roku biskup ordynariusz diecezji łuckiej na Wołyniu powiedział: nie chcemy rozdrapywać ran, nie chcemy tez powstania nowych, ale zapomnieć też nie można. To jest niedopuszczalne, to jest nie do pomyślenia. Chcemy się modlić za tych, którzy zginęli. Będę zawsze to powtarzał, chcemy dokończyć sprawowanie tych mszy świętych, które niegdyś zostały przerwane i pozostają niedokończone. Ginęli ludzie w kościołach i ginęli księża przy ołtarzach. Czy mamy prawo o tym zapomnieć? Mówiąc słowami psalmu: Czy mogę zapomnieć o tobie Jeruzalem? Gdybym zapomniał o tobie, to niech uschnie moja prawica i język przyschnie mi do podniebienia.
 
Słowa te zostały umieszczone we wprowadzeniu do wystawy noszącej znamienny tytuł: Niedokończone msze wołyńskie. Martyrologia duchowieństwa wołyńskiego, ofiar zbrodni nacjonalistów ukraińskich w czasie II wojny światowej. Wystawa przygotowana została w Roku Kapłańskim (2010) by przywołać w ramach obchodów, sylwetki duchownych, męczenników rzezi wołyńskiej i oddać hołd dziesiątkom tysięcy niewinnych ofiar, których szczątki nie doczekały się chrześcijańskiego pochówku i godnego upamiętnienia. Wystawa wędrowała po polskich miastach w latach 2010 -2011. Ukazywała ona min. że podczas sprawowania mszy świętej w Zabłoćcach, pow. Włodzimierz Wołyński, został zamordowany 11 lipca 1943 roku wraz ze 76 parafianami ks. Józef Aleksandrowicz, podobnie ks. Jan Kotwicki w Chrynowie, powiat Włodzimierz Wołyński, ze 150 parafianami. Również ks. Konstanty Turzański z Wyszogródka, pow. Krzemieniec, został zamordowany podczas odprawiania mszy świętej wraz ze 150 wiernymi w lipcu 1943 roku. Szczególnie okrutną śmierć zgotowali banderowcy księdzu neounickiemu Serafinowi Jarosiewiczowi z Żabcza pow. Łuck. Został on spalony wraz z 4 wiernymi w cerkwi greckokatolickiej, za odmowę przejścia na prawosławie. Taką śmierć przez spalenie wraz ze 150-200 wiernymi neounitami, za odmowę powrotu na prawosławie spotkał siostrę Marię Ossakowską i siostrę Jadwigę Gano w Lubieszowie, diecezji pińskiej, miejscu nauki szkolnej Tadeusza Kościuszki. Natomiast ks. Karol Baran ze Stężarzyc, pow. Włodzimierz został 12 lipca 1943 roku uprowadzony przez banderowców do lasu, związany pomiędzy deskami i przerżnięty piłą. W ostatnim czasie trwa proces beatyfikacyjny męczennika, ks. Ludwika Wrodarczyka, lekarza, zielarza, niezwykle pomagającego ludziom. Został on nocą z 6/7 grudnia 1943 roku porwany z kościoła w Okopach, pow. Sarny i przewieziony do ukraińskiej wsi Karpiłówka. Po brutalnym biciu (krew męczennika była widoczna na ścianach po wielu latach i nie można było jej zamalować), męczennik został wywleczony na dwór. Tam Ukrainki trzymały go za ręce i nogi a banderowiec rozciął ciało i wyrwał drgające serce. Oto serce Lacha, krzyczał bohaterski banderowiec! Tego typu okrutnych zbrodni, popełnionych na polskich kapłanach, inteligencji, chłopach oraz inaczej myślących i czujących Ukraińcach, czyli po prostu chrześcijanach było wiele, bardzo wiele.
Tak więc przez strach, przerażenie i wręcz niedowierzanie spowodowane tymi nieludzkimi zbrodniami nasuwają się pytania. Kto i jak, dlaczego, z jakiego powodu mógł dopuścić się tak potwornych zbrodni z piekła rodem?
 
Pewną rolę odgrywała pamięć o hulaniu Lachami podczas wojny 1918-1919 o Lwów i Galicję Wschodnią. Zbrodnie żołnierzy Ukraińskiej Armii Halickiej (UHA) nie zostały w pełni ukarane. A bezkarność rodzi następne- jeszcze potworniejsze zbrodnie. Dlatego zapewne dochodziło w latach II wojny światowej do bezpośredniego udziału kapłanów greckokatolickich (często byłych oficerów UHA), ich dzieci i najbliższych krewnych w mordach. Były to przypadki na tyle częste, że po wojnie organizacje podziemne próbowały przeprowadzić ankietę wśród ocalałych z rzezi kresowian na ten temat. Jak podaje Aleksander Korman, niektórzy historycy ukraińscy nazywają księży unickich cementem lub spoiwem bohaterskiej UPA. Jeżeli przeanalizujemy tylko jedną z wielu monografii Stowarzyszenia Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów we Wrocławiu pt: Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie stanisławowskim 1939-1946 autorstwa Szczepana Siekierki, Henryka Komańskiego i Eugeniusza Różańskiego, to możemy na konkretnych przykładach zobaczyć skrajny stosunek niektórych parochów greckokatolickich diecezji stanisławowskiej do Polaków, ich stosunku do podstawowych kanonów wiary i miłości do Boga i Człowieka, czyli sensu | chrześcijaństwa. W monografii tej świadkowie opisują aż 14 księży greckokatolickich i dwóch alumnów z ziem województwa stanisławowskiego. Trzech z nich święciło noże, służące do mordowania Polaków. Byli to: ks. Bodak z Doliny, ks. Wołodymyr Stemiuk, ks. Zakrzewski z Kut (później pierwszy działacz z Kanady i pracownik Radia Swoboda). (Ludobójstwo OUN – UPA na Kresach Południowo – Wschodnich tom 7 pod red. Witolda Listowskiego)
 
A o tym, od kiedy i jak przygotowywano się do tej zbrodni mówi dokument 28- poniżej urywki.
„Okres organizacyjny pracy na terenie Wolnego Miasta Gdańska za czas mego pobytu – pisze A. Fedyna – był na tyle żywy i wielostronny, że zajmuje on odrębne miejsce w historii OUN. Do Gdańska na spotkania organizacyjne przybywali, i to niejednokrotnie, Bandera, Stećko, Janiw (rektor ukraińskiego uniwersytetu w Monachium), Kołodzinśkyj, Kordiuk i szereg innych członków Krajowego Przywództwa, z drugiej zaś strony Sciborśkyj, Senyk, Martyneć i inni. Przez Gdańsk bez przeszkód przejeżdżała w jedną i w drugą stronę na wyszkolenie do Prus Wschodnich grupa bojowców. Od 1929 do 1934 roku ośrodek w Gdańsku był najważniejszym punktem operatywnym OUN w drodze do Kraju i z Kraju. W tym czasie przez Gdańsk przeszły tysiące “Surmy” i innych wydań rewolucyjnych do Kraju, dlatego, że wszystkie inne drogi, zwłaszcza przez Karpaty, były trudne, kosztowne i jeszcze bardziej niebezpieczne… Transport wydań dokonywał nie jakiś specjalnie do tego celu przeszkolony sztab, ale ludzie, którzy traktowali tę robotę jako swój narodowy obowiązek i nie doszukiwali się w tym szczególnego bohaterstwa… Do usług w transportowaniu literatury podziemnej stawali nawet członkowie ówczesnej Reprezentacji Parlamentarnej… ojcowie rodzin, wiekiem i doświadczeniem poważni obywatele, postawieni wówczas na najbardziej odpowiedzialne stanowiska naszego życia społecznego i politycznego. Jeszcze do dziś z szacunkiem schylam czoło przed tymi, bez wątpienia, wyjątkowymi przedstawicielami naszej starszej generacji.
 
Godzi się podkreślić, że między nimi byli też członkowie naszego stanu duchownego. Przez Gdańsk przechodziły wszystkie pieniężne przesyłki z zagranicy do Kraju i nie było ani jednego przypadku, aby jakaś przesyłka nie dotarła na miejsce przeznaczenia. Odnoszę wrażenie, że polska policja do dziś nie zna drogi, którą myśmy do tego celu wykorzystywali. Oddział miejscowy miał wpływ i trzymał palec na pulsie wszystkiego, zarówno kulturalno-oświatowego, jak organizacyjnego życia naszych studentów. O wszystkich zasadniczych sprawach w ówczesnym życiu naszych studentów decydowaliśmy na zebraniach Oddziału. Kluczowe stanowiska o szczególnym charakterze w ogólnostudenckim organie “Osnowa” z reguły obsadzane były nacjonalistami lub ich sympatykami. Podczas gdy wobec Polaków stosowano numerus clausus, to znaczy ograniczenia w przyjmowaniu na politechnikę, to każdego Ukraińca przyjmowano bez jakichkolwiek trudności. Potrzebującym naszym studentom udzielano, jako jedynej grupie narodowej, stypendiów z funduszu Humboldta. My osiągnęliśmy to, że ukraińskie studenckie korporacje “Czornomore”, “Zarewo” i “Hałycz” zostały “bijącymi” korporacjami z pełnym prawem dawania i otrzymywania satysfakcji. Zhorlakewycz, Baczynśkyj i ja przez długi czas prowadziliśmy rozmowy z przedstawicielami niemieckich studentów i osiągnęliśmy to, że wszystkie wspomniane studenckie korporacje zostały przyjęte do tzw. Waffenringu, to znaczy “Zbrojnego Koła”, a przez to samo zostały one zrównane z niemieckimi korporacjami”.
Dokument 29 to „sprawa Wasyla Stepana Nycza, 22-letniego studenta w Gdańsku, rodem z Winnik koło Lwowa, który został aresztowany, gdy w 1933 roku wracał ze studiów i wiózł ze sobą pakiet „Surmy” i „Rozbudowy Nacji”. Został zatrzymany przez komisarza Jerzego Ciesielczyka „Jurewicza”, następcę zabitego przez UWO Czechowskiego i wypuszczony. Student zobowiązał się zabić Jurewicza, z którym umówił się na spotkanie na odludziu. Spudłował, został skazany na 10 lat więzienia. Po wojnie złożył zeznanie. (Wiktor Poliszczuk, Nacjonalizm ukraiński w dokumentach część 2).
 
Smutne, metropolita warszawski otwiera jednostronnie korytarze, odwołuje się do naszego miłosierdzia by weszli nimi Ukraińcy i muzułmanie. Nie dopomina się o miłosierdzie dla umęczonego bestialsko duchowieństwa, a więc o jego beatyfikację, o odszukanie szczątków, chrześcijański pochówek i godne upamiętnienie tych, którzy nie zdążyli ujść spod noży morderców. Nie ma miłosierdzia dla uchodźców z ziemi ojczystej, którym udało się uniknąć śmierci, których przyjęły inne rodziny w ciężkich, powojennych czasach, którzy co noc widzą mordowanych bliskich i nie mogą zapalić świeczki na ich grobie. Nie ma miłosierdzia dla Polaków, którzy ziemi ojczystej nie opuścili i jako mniejszość na tych zabranych ziemiach nie mają praw i wsparcia takiego, jak mniejszości w Polsce. Od kilku dni w metrze reklama: Warszawa za aborcją, Warszawa za „in vitro”. Ciekawe, czy to stanowisko wszystkich stanów w Warszawie?
„Kresy to świat, którego właściwie już nie ma”, „o którym pamięć wygasa”, „obszar tęsknot i marzeń”, a pamiętają o nich nieliczni już „świadkowie życia kresowego”, „potomkowie kresowian” – takie słowa wkładają w usta rządzących ukraińscy doradcy. A Kresy Południowo Wschodnie to Polska, to realne 50% Polski czyli ziemi, ludzi, dziedzictwa kulturowego, to polskie ziemie zabrane nam w imię interesu naszych wrogów. Od wieków mieszkali w tej części Polski nie „świadkowie życia kresowego” ale Polacy (w tym polscy Żydzi, Rusini, Wołosi, Czesi itp.) bez których nie byłoby polskiej nauki, sztuki, kultury, edukacji i wychowania, medycyny, architektury, rolnictwa, przemysłu itp. I każdy inteligent o tym wie. Potomkowie tej części narodu polskiego to też Polacy, tak jak żyjący Żydzi to część narodu żydowskiego, którego holocaust odbył się w tym samym czasie, co holocaust narodu polskiego. Do Auschwitz i do muzeum POLin w Warszawie codziennie przylatują samolotami przedstawiciele narodu żydowskiego (który mieszkał w krajach Europy, min. obywatele niemieccy, dla transportu których została wybudowana bezpośrednia linia kolejowa Berlin – Auschwitz), którzy tamten świat postrzegają bardzo realnie, tak realnie, że jego materialną realność w Polsce wycenili na 60 mld dolarów. A przyjeżdżają by się dowiedzieć, by wciąż przypominać, pamiętać i przekazywać kolejnym pokoleniom aż do czasu nadejścia Mesjasza. Ich pamięć nie wygasa. Chyba, że jest to pamięć o sprawcach shoah, w Yad Vashem nie ma ani słowa na temat Niemców jako sprawcach. Jacyś naziści.
 
 
Bożena Ratter
29 czerwca 2017
 
za http://isakowicz.pl
 
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

List Kresowian i rodzin ofiar UPA do prezesa TVP Jacka Kurskiego o odwołanie Dawida Wildsteina

Kresowe Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze Żary, 24.06.2017
im. Orląt Lwowskich
SUOZUN Oddział w Żarach
Klub Tarnopolan TMLiKPW w Żarach
ul. Bohaterów Getta 22
68-200 Żary
Pan Jacek Kurski
Prezes Zarządu TVP S.A.
ulica Jana Pawła Woronicza 17
00-999 Warszawa

Wniosek
dotyczy: natychmiastowej dymisji redaktora Dawida Wildsteina w związku z promocją na antenie TVP gloryfikatorów ukraińskich ludobójców narodu polskiego.

Szanowny Panie Prezesie,
zmuszeni jesteśmy, jako środowiska reprezentujące ofiary ukraińskiego ludobójstwa, ostro zaprotestować przeciwko emisji programu z cyklu „Studio Wschód” pod red. Dawida Wildsteina, który ukazał się w dniu 24 czerwca 2017 r. na antenie TVP Info o godz. 17.10.
.
Twórcy tego „dzieła” w sposób absolutnie niedopuszczalny i haniebny dokonali kryptoreklamy banderowskiej mordowni pod nazwą „Kryjówka” (przepraszamy za to określenie, ale inne nie przychodzi nam do głowy w odniesieniu do lokalu obwieszonego upowskimi insygniami, gdzie na porządku dziennym są zawołania morderców z UPA: „Sława Ukraini-herojam sława i Sława Nacji-smert woroham”), która to knajpa znajduje się we Lwowie i słynie z gloryfikacji ludobójców narodu polskiego: OUN-UPA. Takąż funkcję spełnia występujący tam zespół pod nazwą „Ot Vinta”, który także był promowany przez polskich dziennikarzy tego programu. Wystarczy stwierdzić, że lider tej grupy wyraża się per „osobistość” o ukraińskim zbrodniarzu wojennym i ludobójcy narodu polskiego Stepanie Banderze. To wszystko na antenie TVP Info za pieniądze polskiego podatnika!
.
Obecność w tzw. „Kryjówce”- czyli miejscu jawnie honorującym największych morderców Polaków (i nie tylko, ręce banderowców są po łokcie umorusane we krwi polskiej, żydowskiej, rosyjskiej, ormiańskiej, czeskiej, słowackiej, węgierskiej, ale i ukraińskiej-Sprawiedliwych Ukraińców) spod czarno-czerwonych szmat UPA- jest uwłaczająca dla każdego przyzwoitego Polaka i nikt wychowany w duchu polskiego patriotyzmu nigdy by się tam nie znalazł (podobnie jak w mordowniach neonazistowskich na terenie Niemiec). Niestety Pani Redaktor TVP Info nie przeszkadza (!) wszechobecny w tym miejscu kult ludobójców narodu polskiego, czuje się tam dobrze i musi koniecznie poinformować innych rodaków (za pieniądze polskiego podatnika!), jak fajnie jest w banderowskiej mordowni. Wydaje się, że elementarna przyzwoitość nie jest wśród podległych Panu dziennikarzy, jeśli takie osoby można tak nazwać, zbyt popularna.
.
W tym uwłaczającym godności każdego Polaka miejscu, w szczególności Kresowian, promowany był jednocześnie przez TVP Info ukraiński zespół muzyczny pod nazwą „Ot Vinta”. Grupa ta słynie z gloryfikacji banderowców, przeciwko ich wjazdowi na teren Polski protestowali patriotyczni kibice „Polonii” Przemyśl i udało im się na szczęście doprowadzić do zakazu wjazdu na teren Najjaśniejszej Rzeczpospolitej tych banderowskich propagandystów. Działalność promocyjna TVP, za pieniądze polskiego podatnika, na rzecz gloryfikatorów ukraińskich ludobójców narodu polskiego, jest rzeczą niedopuszczalną i wstydliwą.
.
Absolutnym skandalem było zaprezentowanie w tym programie fragmentu „utworu” grupy „Ot Vinta”, w którym padają słowa o „wybebeszaniu ludzkich flaków”. Gdy Ukrainiec, w mordowni „Kryjówka”, która bez cienia żenady reklamuje się jako miejsce upamiętniania upowców, śpiewa piosenkę traktującą o wybebeszaniu ludzkich flaków a TVP INFO bez cienia refleksji to emituje, jest to krańcowy brak taktu, empatii i zwykłej przyzwoitości!!! Nasi najstarsi krewni pamiętają dobrze wybebeszone banderowskimi siekierami i widłami wnętrzności swoich bliskich, niemowlaki nadziewane na sztachety od płotu, rozpruwane widłami i piłami brzuchy ciężarnych polskich kobiet. Czujemy się obrażeni i upokorzeni faktem, iż polska telewizja może na swej antenie emitować coś tak obrzydliwego!!!
.
Poza tym uporczywe promowanie tezy ukraińskich kłamców i relatywistów historycznych o tym, że władze Ukrainy gloryfikują ludobójców narodu polskiego (np. Stepan Bandera, Roman Szuchewycz) nie dlatego iż mordowali Polaków, lecz walczyli z Sowietami. No cóż, głupota ludzka i brak przyzwoitości nie mają granic. Ludobójstwo jest przestępstwem, które nie ulega przedawnieniu i wykluczającym jego sprawców z grona osób mogących w normalnym państwie znaleźć się na pomnikach. Adolf Hitler, zbrodniarz wojenny i ludobójca, był jednocześnie największym bojownikiem ze Stalinem i Sowietami, lecz tylko w jakimś chorym mózgu mogłaby się zrodzić myśl, by temu niemieckiemu łajdakowi stawiać pomniki „bo walczył z Ruskimi”. Ukraińcy nie mają niestety żadnych skrupułów ani cienia przyzwoitości, ewidentnym zbrodniarzom i ludobójcom stawiają pomniki (Bandera, Szuchewycz), co jest wyrazem totalnej degeneracji lub kompletnego zaślepienia zbrodniczą ideologią, której efektem były masowe mordy Polaków. W naszym przekonaniu zasada „zero” tolerancji dla banderowskiej ideologii jest jedynym akceptowalnym i właściwym zachowaniem ze strony Polaków i polskich władz.
.
Pani Redaktor „Studia Wschód” z uporem maniaka używa cały czas terminu „rzeź wołyńska”, ani razu nie pada z jej ust słowo ludobójstwo!!! Wydaje się, że nie dotarła do niej, jak i do redaktora Dawida Wildsteina, informacja, iż ukraińscy nacjonaliści dokonali okrutnego ludobójstwa ponad 200 tysięcy Polaków a w ubiegłym roku polski parlament uchwalił ustanowienie 11 Lipca Narodowym Dniem Pamięci Ofiar ukraińskiego ludobójstwa. Używanie przez polskich dziennikarzy łagodzących zamienników dla określania tej ohydnej ukraińskiej zbrodni np. „tragedia wołyńska”, „wydarzenia wołyńskie”, „dramat wołyński”, „rzeź wołyńska” (byle tylko nie ludobójstwo), stosowanych często przez banderowskich propagandystów, jest rzeczą niedopuszczalną i szkodliwą. Dziennikarze TVP powinni być zobligowani do posługiwania się określeniami zgodnymi z prawdą historyczną.
.
Przypominamy, że Rząd Ukrainy od wielu lat uniemożliwia nam dokonanie ekshumacji naszych krewnych brutalnie pomordowanych przez OUN-UPA, do chwili obecnej dziesiątki tysięcy polskich obywateli spoczywają w dołach i jamach jak padłe dzikie zwierzęta, bez grobu i znaku krzyża. To wielki wstyd, że polska telewizja nie emituje programów upominających się o należną cześć dla ofiar ludobójstwa (zwłaszcza w momencie wydania przez Ukrainę kolejnego zakazu prac ekshumacyjnych na Wołyniu), natomiast zajmuje się kryptoreklamą ukraińskich knajp i Ukraińca wyjącego wśród portretów Bandery o „wybebeszaniu flaków”- wstyd
.
Panie Prezesie!
We Lwowie jest mnóstwo przepięknych miejsc związanych z polską historią i tradycją, w banderowskiej knajpie „Kryjówka” żaden przyzwoity Polak nie powinien się znaleźć, skąd tam wizyta dziennikarzy TVP (opłacanych przez polskiego podatnika)?!
.
Prosimy o nadanie w tym samym paśmie emisyjnym przeprosin dla wszystkich krewnych ofiar ukraińskiego ludobójstwa, którzy poczuli się urażeni i mocno dotknięci faktem, iż polska telewizja promuje miejsca i ludzi gloryfikujących morderców naszych krewnych.

Domagamy się, aby Pan Prezes sprawił, by dziennikarze TVP prezentowali polski punkt widzenia a nie zajmowali się sianiem banderowskich kłamstw.

Domagamy się natychmiastowej dymisji redaktora Dawida Wildsteina, twórcy tego „dzieła”, lżącego pamięć ofiar ukraińskiego ludobójstwa. Ciekawe, czy tenże „dziennikarz” nadałby podobny materiał z nazistowskiej knajpy w Berlinie, gdzie zespół pod nazwą „Vom Propeller” śpiewałby skoczne piosenki o gazowaniu w Auschwitz? Pytanie retoryczne.
.
Delikatnie sugerujemy Panu Prezesowi, by podjął działania sprawiające, aby Telewizja Polska zajęła się promocją polskich (!) zespołów muzycznych z terenów dawnych Kresów Wschodnich RP i ewentualną promocją polskich (!) Domów Kultury, świątyń, restauracji, zamiast miejsc o bardzo podłej reputacji, lżących pamięć polskich ofiar ukraińskiego ludobójstwa.
.
Łączymy wyrazy szacunku
Kresowe Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze im. Orląt Lwowskich w Żarach
Prezes Józef Tarniowy Klub Tarnopolan TMLiKPW
Prezes dr Krzysztof Kopociński
Zarząd Główny TMLiKPW

Profesor Bogumił Grott
Profesor Włodzimierz Osadczy
Profesor Wiesław Jamrożek
Profesor Bogusław Paź

Profesor Leszek Jankiewicz
Profesor Leszek Jazownik
Dr hab. Andrzej Zapałowski
Dr Lucyna Kulińska

Fundacja Kresowa "Memoria et Veritas" 
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski

TMLiKPW w Bytomiu
Prezes Danuta Skalska

Stanisław Srokowski, pisarz, Wrocław

Patriotyczny Związek Organizacji Kresowych i Kombatanckich w Warszawie, Stowarzyszenie Kresowian w Kędzierzynie-Koźlu
Prezes Witold Listowski

Towarzystwo Miłośników Lwowa i Kresów Płd.-Wsch.
Prezes ZG Dr Andrzej Kamiński
Stowarzyszenie Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów
Prezes Szczepan Siekierka

Stowarzyszenie Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów- Oddział Żary
Prezes dr Zbigniew Kopociński

Stowarzyszenie „Huta Pieniacka”
we Wschowie
Prezes Małgorzata Gośniowska-Kola

Światowy Kongres Kresowian
Prezes Jan Skalski

Klub „Samborzan” TMLiKPW w Oświęcimiu
Prezes Włodzimierz Rafał Paluch

Towarzystwo Miłośników Wilna
Wiceprezes Wacław Kondrakiewicz
Janina Stadnik
Patriotyczny Związek Organizacji Kresowych i Kombatanckich w Warszawie

Płk rez. Dariusz Raczkiewicz
Zygmunt Muszyński
Kożuchów
Zarząd Główny TMLiKPW
Jan Tarnowski
Zielona Góra
Zarząd Główny TMLiKPW
Familijne Stowarzyszenie Zbaraż w Lubinie
Prezes dr Stanisław Tokarczuk

Stowarzyszenie Polaków Pomordowanych na Wołyniu
Prezes Janina Kalinowska
Stowarzyszenie Kresowian Ziemi Dzierżoniowskiej
Prezes Florian Kuriata
Stowarzyszenie Kresowian Ziemi Dzierżoniowskiej
Członek Zarządu Edward Bień

Zespół „Tyligentne Batiary” z Bytomia
Kierownik Adam Żurawski

Związek Polskich Żołnierzy Samoobrony Kresów Płd.-Wsch.
Prezes Izydor Budzyna

Stowarzyszenie „Wspólnota Bukowińska”
Prezes Wilhelm Skibiński
Stowarzyszenie „Wspólnota Bukowińska”-Oddział w Żarach
Prezes Otto Hakman
Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej- Oddział w Żarach
Prezes por. w st. spocz. Józef Pienio
Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej-Okręg w Zielonej Górze
Prezes Leszek Kornosz
Klub „Buczaczan” TMLiKPW we Wrocławiu
Prezes Agnieszka Orłowska

Sławomir Tomasz Roch
Redaktor Kresowego Portalu
Klub Patriotyczny w Warce
Prezes dr Zbigniew Kwiczak
Chór „Echo Kresów” z Kędzierzyna-Koźla
Kierownik Adam Wołkowski
Historyczne Stowarzyszenie Wołynia w Niemczech
Prezes Witold Bohdan Stański
Zdzisław Kogucik
Polski Związek Pszczelarzy Oddział w Żarach
Prezes Edward Łyba
Wiesław Tokarczuk
Danuta Śliwińska
Bydgoszcz

Zarząd Główny TMLiKPW
Jolanta Kołodziejska
Opole
Zarząd Główny TMLiKPW
Leszek Mulka
Oleśnica
Zarząd Główny TMLiKPW
Janusz Furmaniuk
Poznań

Zarząd Główny TMLiKPW
Adam Gyurkovich
Kraków
Zarząd Główny TMLiKPW
Janina Półtorak
Tychy
Zarząd Główny TMLiKPW
Janusz Sekulski
Gniezno
Zarząd Główny TMLiKPW
Danuta Szydłowska
Warszawa
Zarząd Główny TMLiKPW
Piotr Jaroszczak
Portal „Kresy Wschodnie”, Przemyśl

Warmińsko-Mazurskie Stowarzyszenie Polskich Dzieci Wojny w Olsztynie
Prezes Romuald Drohomirecki
Stowarzyszenie Przyjaciół Morynia i Jeziora Morycko w Moryniu
Prezes dr Dariusz Butrynowski

Patriotyczny Związek Organizacji Kresowych i Kombatanckich w Warszawie
Wiceprezes Tadeusz Nowacki
Marcela Tukałło
Konrad Kulesza
Wiesław Nowakowski
Klub Tarnopolan TMLiKPW w Krakowie
Prezes Anna Madej
Stowarzyszenie „Razem” w Bieniowie
Prezes Urszula Chomont
Stowarzyszenie „Razem” w Bieniowie
Wiceprezes Henryk Domaradzki
Bolesław Adamik
Wicemarszałek Sejmiku Gospodarczego w Zielonej Górze
Starszy Cechu Rzemiosł Różnych w Żarach
Stowarzyszenie na Rzecz Osób Niepełnosprawnych „Radość Życia” w Żarach
Prezes Krystyna Szot
Stowarzyszenie 42. Pułku Zmechanizowanego i 11. Brygady Zmechanizowanej w Żarach
Prezes płk rez. Krzysztof Polusik

Stowarzyszenie Kresowian w Węglińcu
Prezes Alfred Janicki
Stowarzyszenie „Podajmy Sobie Ręce” w Lipinkach Łużyckich
Prezes Alicja Sworacka
Duet artystyczny „Ewan”
Katowice-Częstochowa
Andrzej Szczepański i Ewa Walczak
Edmund Złotek
Polski Związek Niewidomych
Edmund Kondratiuk
Janina Sokołowska
Mieczysław Samborski
Dr Czesław Wilczyński
Janusz Niedzielak
Tomasz Barczuk

Zobacz równiez:





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.