Członkowie Komitetu przynieśli na lotnisko banner "Gdańsk Anna Walentynowicz Airport" i zasłonili nim obecną nazwę lotniska im. Lecha Wałęsy. Opozycjoniści represjonowani za PRL nie chcą, by port lotniczy nosił nadal imię agenta SB, który zdradzał swoich kolegów za pieniądze i nie był przedstawicielem wolności.
On donosił za pieniądze, więc nie może być tak, że kontynuujemy mit bohatera Wąłęsy. To jest wstyd, żeby nasze lotniska nosiły imię zdrajcy - mówi opozycjonista Ryszard Majdzik apelując, by ich działania poparło ministerstwo, jako że lotnisko jest w 1/3 państwowe.
Spokojna demonstracja została szokująco zakończona przez policję, która - wspierana przez Straż Ochrony Lotniska - zaatakowała i przepędziła uczestników wydarzenia rekwirując banner.
red.