Agalaura: Wielki Post małych kroków
data:24 lutego 2017     Redaktor: agalaura

Niedługo post, już w środę Popielec. Być może już wiesz, co przez ten czas chcesz zmienić w swoim życiu, a być może zupełnie o ten czas nie dbasz. Jeśli jednak z westchnieniem pomyślisz, że takie piękne plany i postanowienia miałeś rok temu, i jeszcze rok wcześniej, i jeszcze, a za każdym razem wyszło...  to właśnie Tobie chcę powiedzieć kilka słów.

 
 

Postanawiasz chodzić na drogę krzyżową co piątek, w niedzielę na gorzkie żale. Nie będziesz pić, palić, odstawisz słodycze, będziesz milszy dla żony, męża, cierpliwszy dla dzieci. Nawet dla teściowej. Wszystko będzie lepiej. Tym razem na pewno.

No i przychodzi ten Popielec, w pracy nerwowa sytuacja, zapalasz, aj, opamiętujesz się za późno. Ze zdenerwowania palisz znowu... Piątek. Telefon ze szkoły - dlaczego tak chore dziecko przyprowadziłeś do szkoły?! Rano nie było jeszcze chore... zrywasz się z pracy, biegniesz do tej szkoły, z dzieckiem do lekarza, do apteki, do domu, koc, leki, łóżko, herbata, szybki telefon do babci, niech zaopiekuje się na chwilę wnukiem i wracasz do biura, bo przecież rozgrzebana robota.. wychodzisz z pracy już po ciemku i przypominasz sobie, że jeszcze zakupy, bo jutro ciocia przyjeżdża na weekend. Kiedy wracasz do domu z siatkami pełnymi jedzenia spoglądasz na zegarek i przypominasz sobie, że już dawno po drodze krzyżowej.

Postanawiasz, że odsuniesz słodycze. Żyjesz na wysokich obrotach, dzieci, wyczerpująca praca, nie masz jak dostarczyć ciału odpowiedniej dawki snu. Brakującą energię czerpiesz więc ze słodyczy. W poście więc odruchowo czymś je zastępujesz - kolejną kawą czy energetykiem. Gdy wreszcie nadchodzi niedziela zmartwychwstania rzucasz się na ulubioną czekoladę jak wędrowiec po przejściu pustyni na wodę, a potem ... szukasz mięty na żołądek.

Mniej więcej tak to wygląda, prawda? Mimo najszczerszych chęci żyjemy w przekonaniu, że nie ma jak wprowadzić zmian na lepsze. Że się nie da, że za trudno, że to nie dla nas. Nie mam prawa ani zamiaru oceniać ani komentować takich sytuacji. Tylko Ty sam, i jeszcze dobry Bóg wiecie, ile w tych wszystkich niedotrzymanych postanowieniach było faktycznej niemożności, ile zwykłego lenistwa, a ile perfekcjonizmu i nadmiernych wymagań dla siebie samego, ile było błędnego ocenienia swojej sytuacji. Nie chcę także skreślać tutaj czy deprecjonować żadnego z wymienionych powyżej postanowień wielkopostnych, nie o to tutaj chodzi.

Chcę tylko powiedzieć jedno - spróbuj w tym roku inaczej. Spójrz spokojnie na swój dzień i znajdź chwile niewykorzystanego czasu. Nie masz? A właśnie, że masz. Droga od drzwi mieszkania do samochodu. Może auto trzymasz w garażu dwie przecznice dalej? To jeszcze więcej czasu. Trasa pociągiem, taksówką, tramwajem, kolejka do kasy w supermarkecie. To dość czasu, by odmówić na przykład dziesiątek różańca, koronkę do miłosierdzia Bożego lub nawet tylko dziesiątkę koronki. Masz do Popielca te parę dni, zastanów się i wybierz swoją modlitwę. Masz jeszcze czas, by znaleźć lub kupić różaniec. A w razie czego zawsze masz 10 palców. Oprócz tego zastanów się, jak będziesz zaznaczać wykonanie swojego postanowienia. Może korzystasz z papierowego kalendarza? Możesz zakreślać każdy dzień,  w którym udało Ci się odmówić wybraną modlitwę. Jeśli nie masz, to TUTAJ możesz pobrać sobie plan do druku i powieszenia nad biurkiem / na szafie / gdziekolwiek, by był pod ręką. Rozliczanie siebie samego ułatwia trwanie w postanowieniu, które zapiszesz nad pustymi kolumnami.

I tyle? Tylko tyle na cały Wielki Post? Tak, na razie tylko tyle. Ale wytrwaj. Nie odpuszczaj. Wielkie zmiany zaczynają się od małych kroków. Zrób tylko tyle, a przekonasz się, że możesz. Że jednak da się. I zobaczysz w swoim życiu owoce tej modlitwy.

Na tym jednak ten krok się nie kończy. Jeśli nie wybierzesz różańca czy innej dodatkowej modlitwy, wybierz coś innego, ale nie coś, czego sobie odmówisz, a coś, co będziesz ROBIĆ. Coś mierzalnego, jeśli "będę milszy dla żony", to zastanów się, jak konkretnie wykonasz to postanowienie. Jeśli chcesz czytać Pismo Święte, to pobierz sobie aplikację na telefon (Android, Windows, iOS) by nie mieć wymówki, że zabrakło czasu. I zapisuj, notuj, rozliczaj siebie samego.

Jeśli zerknąłeś już na mój grafik to już wiesz, że nie kończy się on na 16 kwietnia. Bo nasze postanowienia mają z nami zostać. Coś zmienić w naszym życiu na lepsze na stałe. By za rok być może mieć już czas i siłę zrobić większy krok na drodze do świętości.

Zobacz równiez:





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.