"Ponary - niepamiętana zbrodnia"
data:14 czerwca 2012     Redaktor:

Artykuł  z naszego archiwum
W czasie II wojny światowej, w latach 1941–1944  w Ponarach pod Wilnem zginęło 100 tysięcy obywateli II Rzeczpospilitej, zamordowanych przez Niemców i Litwinów. Jest to największe miejsce kaźni na Wschodnich Kresach dawnej Rzeczypospolitej.

Wikipedia, Wojsyl

Ponary były miejscem masowych mordów dokonywanych przez oddziały SS, policji niemieckiej i kolaboracyjnej policji litewskiej, a nawet uczniów liceów wileńskich, narodowości litewskiej,  zwanych 'strzelcami ponarskimi", którzy OCHOTNICZO zglaszali się do wykonywania egzekucji na Polach i Żydach. Ofiary przywożono pociągami lub ciężarówkami (czasem transportami pieszymi), rozstrzeliwano i grzebano w niedokończonych zbiornikach paliwa (dla powstającego do VI 1941 r. lotniska sowieckiego). Egzekucje miały miejsce w okresie od lipca 1941 do sierpnia 1944.

Świadkiem zbrodni był pisarz Józef Mackiewicz, który w 1945 opublikował tekst Ponary-Baza, a także dziennikarz Kazimierz Sakowicz, którego wieloletnie notatki z obserwowanych zbrodni w Ponarach wydano w 1998. Dziś na terenie lasu znajduje się pomnik.

Rys historyczny dotyczący zamilczania zbrodni ponarskiej.

Zbrodnia ponarska, jakkolwiek pochłonęła równie wiele polskich ofiar co zbrodnia katyńska (oblicza się liczbę zamordowanych w podwileńskich Ponarach na 20 tysięcy Polaków i 80 tys. Żydów [obecnie podaje się liczbę 70 tys. Żydów i 10 tys. innych narodowości, w tym Romów - przyp. red.], to w odróżnieniu od tej ostatniej wciąż pozostaje w zapomnieniu.

Jest ona, podobnie jak rzeź wołyńska, tematem wielce niewygodnym dla establishmentu III RP, który przez dwie ostatnie dekady realizował tzw. "politykę jagiellońską" .
Z perspektywy lat cisną się wnioski, iż rzeczywistym celem lansowania utopii multicywilizacyjnej, którą jest koncepcja jakiegoś związku czy też pewnej formy współdziałania łacińskiej Polski, turańskiej Ukrainy, bizantyńskiej Białorusi i Republiki Litewskiej, było sparaliżowanie w Polsce myślenia kategoriami interesu narodowego. Poprzez celowe zasłonięcie perspektywą utopi quasi-jagiellońskiej wrogich Polakom i kulturze polskiej (oraz w ogóle cywilizacji łacińskiej) działań Żmudzinów i Ukraińców stworzone zostały warunki propagandowe dla oddania naszych rodaków na Wschodzie na pastwę wrogich szowinizmów. Władze III RP porzuciły nie tylko starania o bieżący status Polaków na Kresach, ale zaniechały adekwatnych działań na rzecz ujawnienia prawdy o czystkach etnicznych na Polakach, ścigania i osądzenia zbrodniarzy oraz upamiętnienia ofiar.

Wobec fałszowania historii i nieznajomości przez Polaków ich ojczystych dziejów, łatwo jest winić za złe relacje Polski ze wschodnimi sąsiadami wyłącznie Polaków, którzy obejmując w latach 1919-1920 granicami naszego państwa ziemie jakoby etnicznie niepolskie, wyrządzili rzekomo krzywdę słabszym od siebie narodom na Kresach. Według tej wrogiej Polsce koncepcji Polacy powinni dobrowolnie opuścić swoje zabużańskie i nadniemeńskie ojcowizny, zrzekając się do nich praw.
Dla napaści na polskość i Polaków dobiera się wyselekcjonowane i wyjęte z kontekstu historycznego wydarzenia, abstrahując od przyczyn tych wydarzeń i że w istocie były one usprawiedliwione. I tak np. zajęcie Wileńszczyzny przez Litwina gen. Lucjana Żeligowskiego (urodzonego w Oszmianie na Litwie) wielu nieprzyjaciół polskości, wbrew bezwzględnie etnicznie polskiemu charakterowi tej ziemi, atakuje jako okupację stolicy Litwy (fałszując jednocześnie pojęcie "Litwa"), podczas gdy to właśnie opanowanie Litwy środkowej (zamieszkiwanej w większości przez Polaków części dawnego Wielkiego Księstwa Litewskiego) przez Żmudzinów zakończyłoby się jej kolonizacją i usunięciem stamtąd Polaków i kultury polskiej. Tak się równolegle potoczyły losy Polaków z Laudy na Litwie kowieńskiej w latach 1918-1940.
Zgodnie z tą samą strategią anty-Polacy przemilczają lub bagatelizują zbrodnie nacjonalistów ukraińskich na Kresach południowo-wschodnich, a zmuszają Naród Polski do przepraszania za Akcję Wisła, w ramach której wysiedlono Ukraińców z Podkarpacia na ziemie zachodnie i północne, dlatego iż ze wsi ukraińskich rekrutowali się i tam znajdowali wsparcie i aprowizację ludobójcy z Ukraińskiej Powstańczej Armii.

Poza elitami III RP zbrodnia w Ponarach nie była wygodna także dla wielu państw i międzynarodowych środowisk wpływu.
Tematyki unikały i nadal unikają opiniotwórcze ośrodki liberalne, pro"europejskie", globalistyczne i tolerancjonistyczne, nieprzychylne narodom chrześcijańskim, zwłaszcza  Narodowi Polskiemu.
Mówienie o ludobójstwie na Polakach nie leży w szczególności w interesie propagandy odmawiającej Narodowi Polskiemu statusu ofiary zbrodni ludobójstwa niemieckiego, i oskarżającej za holokaust nie Niemców, lecz podbity i sterroryzowany przez niemieckich nazistów (III Rzeszę i jej kolaborantów) Naród Polski.
Tematyki unikają również Niemcy, ponoszący odpowiedzialność nie tylko za zbrodnię ponarską, lecz za tysiące wielkich i mniejszych zbrodni na okupowanych ziemiach polskich.
Zbrodnia ta nie jest również wygodna dla Rosjan, bo po przyłączeniu Litewskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej do Związku Sowieckiego odpowiedzialność za ludobójstwo spadała na część ?narodu radzieckiego". Z tego względu za czasów sowieckich na pamiątkowym monumencie w Ponarach znajdowała się fałszująca istotę sprawy tablica, że ofiarami zbrodni byli ?obywatele radzieccy", a sprawstwo dokonanej rękami Żmudzinów zbrodni przypisywano niemieckim faszystom.
Główni zaś wykonawcy zbrodni, Żmudzini, unikają tematyki ponarskiej, gdyż podważa ona zasadność ich pretensji do Wilna i ziemi wileńskiej, skoro mogły one zostać osiągnięte jedynie poprzez eksterminację mieszkających tam w zdecydowanej większości Polaków i żmudzką kolonizację Wileńszczyzny.

za: narodowikonserwatysci.wordpress
więcej informacji:
http://dzieje.pl/aktualnosci/70-rocznica-zbrodni-w-lesie-ponarskim
----------------------------------------------------------------
 
W Warszawie Pomnik Ponarski - krzyż z tablicą informacyjną znajduje się na Powązkach wojskowych niedaleko kolumbarium [wejście od ul.Ostrowickiej w lewo].






Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.