Robert Gwiazdowski - Hiszpanka
data:14 czerwca 2012     Redaktor:

W miniony weekend Hiszpania została uratowana. Nie, nie przez Fabregasa. Przez Unię Europejską.

Zaraz po tym, jak w piątek Kanclerz Merkel stwierdziła, że jej kraj nie zamierza wywierać presji na Hiszpanię, by skłonić ją do złożenia wniosku o pomoc finansową dla banków, premier Rajoy w sobotę o taką pomoc poprosił, choć jeszcze 28 maja zapewniał, że nie będzie ona potrzebna, bo jego kraj "własnymi siłami uzdrowi nadwerężony w wyniku kryzysu na rynku nieruchomości system bankowy".

sxc.hu
Ale  Hiszpanie bardziej chyba byli zajęci niedzielnym meczem z Włochami w piłkę nożną, niż meczem z Niemcami o pieniądze dla banków.

Unijny komisarz ds. gospodarczych, walutowych i euro Olli Rehn pozytywnie ocenił w poniedziałek decyzję eurogrupy w sprawie pomocy dla hiszpańskiego sektora bankowego, choć jej szef Jean-Claude Juncker jeszcze 17 kwietnia twierdził, że nie będzie ona potrzebna. Mimo to, albo właśnie dlatego, w poniedziałek "rynki zanurkowały".

 

Co prawda jeszcze rano niektórzy analitycy pospieszyli się z optymistycznymi wypowiedziami, że pomoc dla sektora bankowego w Hiszpanii "wspiera kupujących", "jest przyczyną poprawy sentymentów" i "odsuwa groźbę poważnego kryzysu bankowego w najbliższym czasie". Nie zdefiniowali jedynie, co znaczy "najbliższy"? Kwartał? No może pół roku ? ale nie przesadzałbym z optymizmem. Może dlatego po południu "sentymenty" się zmieniły. Indeksy na koniec dnia pospadały, a wieczorem analitycy byli już "rozczarowani skalą obiecanej pomocy".

 

Liczyli "na kwotę bliższą 150-200 mld euro, a mowa jest tylko o 100 mld".  Ale na jak długo wystarczyłoby 200 mld? Na 6-12 miesięcy? A co potem? Jak długo może trwać jeszcze to samo przedstawienie, w którym aktorzy się nawet nie zmieniają,  tylko mówią coś zupełnie innego niż 3, 6, czy  24 miesiące temu?

 

Najzabawniejsze jest to, że UE przez dwa lata z zapałem udawała, że ratuje Grecję, a nie niemieckie i francuskie banki, choć to one otrzymały od Grecji większość środków, które Grecja otrzymała od UE. Teraz jest jakby na odwrót: ratowane są hiszpańskie banki, a nie, broń Boże, Hiszpania. Hiszpanii nie ratujemy, bo przecież uparcie twierdziliśmy od dwóch lat, że "Hiszpania to nie Grecja".

 

Ciekawe co będziemy niebawem ratowali we Włoszech, żeby udawać, że "Włochy to nie Hiszpania"? Może włoską mafię? Przed nową "hiszpanką " trudno się będzie uratować europejskim "przywódcom". Życie na kredycie, o którym wiadomo było, że nie zostanie spłacony, a może być co najwyżej "rolowany", się skończyło, wraz ze zdolnością do rolowania kredytów.

 

Pozostała już tylko możliwość "rolowania" wyborców.

 

Robert Gwiazdowski

 

za: gwiazdowski.blogbank.pl






Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.