TERMOPILE NIGDY BEZ SENSU - prof. Andrzej Nowak o ODWADZE
data:18 października 2016     Redaktor: GKut

Drugi wykład prof. Andrzeja Nowaka w ramach projektu "PRZESZŁOŚĆ I PERSPEKTYWA - nowa polityka historyczna", realizowanego przez Stowarzyszenie Solidarni2010.

 
 
 
Profesor Andrzej Nowak rozpoczął swój wykład nawiązując do poprzedniego cyklu "Historia myśli politycznej"
.
Pojęcie odwagi jest tak stare jak ludzkość, starsze od nazwania go cnotą. Jest swego rodzaju dyspozycją, którą wykazujemy w obronie swojego gniazda – domu. Jeszcze w literaturze przedfilozoficznej pierwszy piękny wzór tak rozumianej odwagi daje epos Homera „Iliada”. Jest tam sylwetka Hektora, obrońcy Troi, do której nawiązuje po ponad 27. wiekach Zbigniew Herbert w swoim „Przesłaniu Pana Cogito”.
Filozoficzny namysł nad odwagą rozpoczyna się, tak jak większość wątków w europejskiej myśli filozoficznej, od Platona. Tym początkiem jest właściwie wczesny dialog Platona – „Laches”, w którym spotykają się stratedzy, wodzowie greccy – Laches i mądrzejszy od Lachesa, i bardziej nieszczęśliwy, Nikiasz. Istota rozważań w „Lachesie” dotyczy pojęcia męstwa. Cnota męstwa wiąże się tu ze świadomym podjęciem ryzyka w starciu, w którym nie chodzi tylko o zderzenie sił, ale o zderzenie racji. Platon stwierdza, iż mężny jest ten, który nie ma pewności wygranej i gotów jest do wytrwania i walki. Równolegle w „Gorgiaszu” Platon stawia myśl, że to czego powinniśmy się obawiać w naszym męstwie, to jest obawa przed krzywdzeniem innych. Odważny jest ten, który broni swoich przekonań, swego stanowiska opartego na trafnym rozpoznaniu porządku moralnego. Doskonałe rozeznanie porządku moralnego ma tylko Bóg. My możemy się do niego jedynie zbliżać.
 
 
Rozważania Platona o odwadze prof. Nowak podsumował cytatem z „Laches”:
 
 
Odważnym nazywa się nie ten, który się nie boi w niebezpieczeństwie, tylko ten, który mimo niebezpieczeństwa, chociaż sobie z niego zdaje sprawę, i nawet mimo strachu, potrafi mu stawiać czoło i robić co do niego należy, jakby nigdy nic.
 
 
Czyli „Zachowałam się jak trzeba” – słowa Danuty Siedzikówny - odzwierciedlają istotę odwagi – spuentował ten cytat prelegent.
 
 
Św. Tomasza z Akwinu w „Sumie teologicznej” stawia odwagę, jako trzecią wśród cnót kardynalnych, po roztropności i sprawiedliwości, a przed umiarkowaniem.
 
 
Ostatni przykład z filozofii, to przykład Nietschego, który w dziele „Poza dobrem i złem” sławi odwagę transgresji , czyli przekraczania barier, norm, które obowiązują niewolników . Możemy sławić zabijanie słabych przez silnego. To jest powrót do moralności, którą odrzucił Platon. To jest odwaga transgresji, która dzisiaj zwycięża w postaci prawa do zabijania najsłabszych.
 
 
Cnota męstwa wkracza w naszą historię w roku 963, kiedy to w zapisach mnicha Widukind z Korbei pojawia się opowieść o państwie Mieszka, który broni się przed najazdem z zachodu. I przegrywa. Książę Mieszko wykazał wielką odwagę decydując się na przyjęcie chrześcijaństwa.
 
 
Są dwie formy odwagi w początkach historii Polski. Pierwsza to homerycka - walka w obronie domu polskiego. Drugą formę odwagi wprowadza do naszych dziejów św. Wojciech, przybysz z zewnątrz. Św. Wojciech wprowadza odwagę misji szerzenia chrześcijaństwa.
Oto przykłady męstwa w obronie własnego domu.
 
 
Obrona Niemczy - obrona grodu w sierpniu 1017 roku za panowania Bolesława Chrobrego.
 
Nikt lepiej męstwa obrońców Niemczy lepiej nie oddał niż niemiecki kronikarz Thietmar :
 
 
Nigdy nie słyszałem o oblężonych, którzy by z większą od nich wytrwałością i bardziej przezorną zaradnością zabiegali o swoją obronę. Naprzeciw pogan (Luciców) wznieśli krzyż święty w nadziei, iż pokonają ich z jego pomocą. Gdy zdarzyło im się coś pomyślnego, nie wykrzykiwali nigdy radości, ale i niepowodzenia również nie ujawniali przez wylewne skargi.
 
 
To pierwsza opowieść, która wejdzie do legendy o polskiej odwadze.
 
 
 
 
92 lata później mamy kolejny, kanoniczny przykład odwagi. Jest to oblężenie Głogowa w 1109 roku. Henryk V, król niemiecki, organizuje ekspedycję przeciwko niepokornemu księciu polskiemu, Bolesławowi Krzywoustemu. Mistrz Wincenty Kadłubek w swoich kronikach wkłada w usta księcia Bolesława zachętę do przezwyciężenia strachu:
 
 
Olbrzymiego są wzrostu? Cóż z tego? Stoi niskie sitowie, a wysokie sosny obala sama ich rosłość. Tym bardziej bowiem ciążą do upadku, im wyższe są od innych. Niezliczone jest ich mnóstwo? Na pewno słabi są ci, którzy bezpiecznymi czują się w tłumie, mało bowiem sobie zawierza, kto potrzebuje licznego towarzystwa.
 
 
To jest lekcja, którą będziemy wielokrotnie powtarzali w historii.
 
 
Pierwszym patronem drugiej formy odwagi jest św. Stanisław. Według Wincentego Kadłubka, jest to wizja osoby, która sprzeciwia się władzy politycznej w swoim kraju – władzy, która zakłóciła ład moralny. Chodziło o surowe karanie oskarżonych o zdradę rycerzy, ich żon oraz ich dzieci.
 
 
Jeżeli przyjmiemy założenie, że istotą odwagi jest porządek moralny, to obraz św. Stanisława z „Kroniki” Mistrza Wincentego jest wzorem odwagi w obronie misji chrześcijańskiej.
 
 
 
 
W bitwie z Mongołami pod Legnicą z 1241 r. spotykają się obydwa znaczenia odwagi. Obrona własnego domu, która jest jednocześnie obroną całego chrześcijaństwa.
 
 
Odwaga militarna była konieczna żeby Polska trwała. Bez odwagi rycerzy, którzy starli się z Zakonem Krzyżackim pod Płowcami i bez tej odwagi, którą wykazali rycerze pod Grunwaldem, Polska nie miałaby możliwości rozwoju. Zostałaby odcięta od Bałtyku przez Zakon Krzyżacki.
 
W związku z Grunwaldem objawia się potrzeba drugiej formy odwagi – niekoniecznie mieczem. Żeby zwycięstwo miało charakter trwały, trzeba było wygrać bitwę o dobre imię Polski, w zderzeniu z kłamstwami i pomówieniami ze strony Zakonu Krzyżackiego. Na Soborze w Konstancji, największym forum politycznym i intelektualnym XV wiecznej Europy, dobrego imienia Polski bronili Zawisza Czarny i Janusz z Tuliszkowa, dwaj rycerze reprezentujący króla Władysława Jagiełłę. Niezwykle ważnym uczestnikiem intelektualnym był Paweł Włodkowic.
 
 
Kolejne pokolenia polskich rycerzy potrafiły bronić ręką i słowem dobrego imienia Polski.
 
 
Jakub z Dębna, jeden z wybitniejszych dyplomatów, służył królowi Kazimierzowi Jagiellończykowi. W roku, w którym umiera Jakub z Dębna (1490), na Uniwersytet Krakowski zapisuje się Mikołaj Kopernik. On prezentuje formę odwagi, która najlepiej pomoże dobremu imieniu Polski. Kopernik jest symbolem odwagi naukowej – odwagi, która jest godną najwyższego podziwu. Kopernik wykazywał też najzwyklejszą formę odwagi. Był organizatorem obrony Olsztyna w walce z Zakonem Krzyżackim. Mikołaj Kopernik jest symbolem Polaka, który odważył się być mądrym.
 
 
W kolejnych wiekach zapisuje się karta odwagi militarnej, która potrzebna była by obronić Rzeczpospolitą przed Moskwą, a zwłaszcza przed Tatarami.
 
 
Potrzeba obrony przed coraz silniejszym przeciwnikiem i słabnące możliwości obronne Rzeczypospolitej w kolejnych dziesięcioleciach XVII wieku, już na początku XVIII wieku ujawnią potrzebę odwagi cywilnej, jaką trzeba było mieć, żeby powiedzieć, że Rzeczpospolita wymaga reformy. Pierwszy miał ją ksiądz Stanisław Konarski, który rzucił hasło złamania, kiedyś pięknego ,ale w obliczu obcych dworów i magnatów fatalnego liberum veto.
 
 
Na jego cześć Stanisław August Poniatowski wybił medal Sapere audo.
 
 
Desperacką odwagę w starciu z bezwzględnym przeciwnikiem po raz pierwszy zademonstrowali na wielką skalę (200 tysięcy ludzi brało udział w tym przedsięwzięciu) Konfederaci Barscy. Tę postawę przedstawia cytat z mowy Józefa Pułaskiego do żołnierzy przed bitwą, który znakomicie oddaje ducha żołnierzy wyklętych. Była to bowiem analogiczna sytuacja. Cały kraj pod okupacja obcą. Rządzili rosyjscy ambasadorowie. Na ich usługach wojsko formalnie polskie. Król formalnie polski.
 
 
Oto cytat z mowy Pułaskiego:
 
 
Oto dzień, w którym zwyciężać mamy lub umrzeć! Tu czas wymierzy nam szczęście lub nieszczęście; oto my co święte zamysły, bo sami najlepiej chęci nasze znamy, nie interesowane, a samem tylko prawidłem Boga i ojczyzny miarkowane przedsięwzięliśmy, teraz za zbójce, łotry, buntowniki, złoczyńce, zgoła za ludzi na wszystkie występki wyuzdanych, bez sądu osądzeni, bez władzy potępieni jesteśmy; dla czego obierajmy albo haniebną, okrutną tych czasów nagrodę cnoty, śmierć przez kata, albo przez rycerską na placu dzielność. Jużeśmy dość pod uciążliwem nieprzyjaciela jarzmem jęczeli; czas by sromotną z imienia naszego zetrzeć plamę, a cudzym narodom okazać, żeśmy Polacy; my giniemy - ojczyzna żyje, my żyjemy - ojczyzna ginie; żyjemy w ojczyźnie, niech też ojczyzna żyje przez nas, ponieważ jej całość teraz na garłach naszych i krwi naszej zależy; ale dałby Bóg, nieszczęściem naszym kupić ojczyźnie szczęście jej.
 
Idźmy naprzeciw widocznej śmierci, straciliśmy wszystko dla Boga, ojczyzny, straćmy i życie, które nam zostaje; niech o tem wie daleka potomość, że jeżeli ojczyzny bronić nie umieliśmy, tedy umrzeć za nią umieliśmy. Wy zaś, którzy zdrowie wasze nad wiarę i wolność szacujecie, kiedy pewnie sił waszych pomocą utrzymać życia naszego nie chcecie, chciejcież pierzchliwą ucieczką niestrasznej nam przyspieszyć śmierci.
 
 
To jest właśnie patos żołnierzy wyklętych. Był on jedną z najważniejszych sił mobilizujących do wielkiej reformy, która przyjdzie po klęsce Konfederacji Barskiej. Nie byłoby reformy Sejmu Wielkiego bez odwagi i poświęcenia konfederatów.
 
 
Nadchodzi reforma i zmiana prawa, które przestało służyć Rzeczypospolitej dobru wspólnemu, a zaczęło służyć dobru magnatów. Doszło do reformy uwieńczonej dziełem Konstytucji III Maja, tej, która wymagała odwagi cywilnej. Odwaga cywilna nie wystarczyła. Można bowiem uchwalić najpiękniejsze prawo i nic z tego nie wyniknie, jeżeli go nie obronimy. Cnota cywilna musiała się złączyć z cnotą militarną.
 
 
 
 
W rok po uchwaleniu Konstytucji III Maja wkroczyły wojska Katarzyny i polscy żołnierze pod dowództwem księcia Józefa Poniatowskiego stanęli do obrony. Po bitwie stoczonej pod Zieleńcami na Wołyniu 18 czerwca 1792 r., w której zadano ciężkie straty siłom rosyjskim dowodzonym przez generała Morowa, król postanowił 22 czerwca ustanowić order Virtuti Militari. Niestety, równo miesiąc po jego ustanowieniu, król przystąpił do Targowicy. Król nie wykazał odwagi militarnej. Wcześniej miał cechę odwagi cywilnej, której wystarczyło mu jedynie do przeprowadzenia dzieła reform.
 
 
W doświadczeniu polskim w czasie rozbiorów nastaje potrzeba odwagi okazywanej w inny sposób – najpierw odwagą emigracji. Emigracja nie jest tylko szkołą odwagi militarnej i politycznej, ale jest także fenomenalną szkołą odwagi kultury.
 
 
Polska szukając drogi do swojego domu zbudowała najsilniejszą na świecie kulturę. Polska kultura romantyczna, w przekonaniu Mickiewicza, Słowackiego, Chopina, taką właśnie była. To jest odwaga wynikająca z wielkości doświadczenia polskiego, w którym trzeba mierzyć siły na zamiary a nie zamiar podług sił. To jest cecha odwagi polskiej, która często jest poczytywana jako szaleństwo. W czasie, kiedy powstawały największe dzieła Mickiewicza, Słowackiego, Chopina, Krasińskiego i Norwida, objawiała się ona odwagą ofiary z życia tych Polaków, którzy odwagę w obronie polskiego domu przejawiali w konspiracji.
 
 
Pierwszym wspaniałym przykładem jest major Walerian Łukasiński, założyciel Towarzystwa Patriotycznego, który 46 lat spędził w więzieniu. Kiedy 6 lat przed śmiercią dostaje możliwość zapisywania swoich myśli i pierwszych spacerów zapisze:
 
 
Sto razy orężem Polaki mogą być zmuszeni do posłuszeństwa i sto razy powstawszy walczyć będą z powiększonym zapałem za swoja niepodległość, dopóki nie zostaną wolnymi.
 
 
Ostatnim spoiwem doświadczenia ofiary heroicznej była śmierć pięciu przywódców Powstania Styczniowego na warszawskiej Cytadeli 5 sierpnia 1864 r.
 
 
Pięćdziesiąt lat później, 5 sierpnia 1914 r., Józef Piłsudski zebrał swoich ochotników w Krakowie, by przedstawić im na apelu potrzebę walki o wolność. Jest to odwaga, która przyniosła Polsce wolność w 1918 r. i bez tej odwagi nie byłoby powstania wielkopolskiego ani powstań śląskich.
 
 
Potrzeba odwagi obrony polskiego domu kumuluje się znów z obroną Europy w sierpniu roku 1920. Bez wzoru odwagi powstańców, odwagi militarnej i poczucia wielkości polskiej kultury te 900 tysięcy powołanych pod broń polskich żołnierzy, w większości chłopów, rozpierzchłoby się do domów.
 
 
Symbolem tej odwagi są polskie Termopile – bitwa pod Zadwórzem 17 sierpnia 1920 r. na przedpolach Lwowa, gdzie młodzi ochotnicy ze szkół lwowskich stanęli do obrony swojego miasta i zatrzymali na kilkanaście godzin impet armii Budionnego. Na 340 ochotników 318 zostało wybitych szablami przez Budionnowców. Zatrzymali Budionnego. To nie była bezsensowna rzeź z punktu widzenia obrony Lwowa. To była krwawa i niepotrzebna rzeź z puntu widzenia tych, którzy jej dokonali. Lwów został obroniony, a wraz z nim Rzeczpospolita. Budionny nie zdąży na pomoc Tuchaczewskiemu pod Warszawę.
 
 
Termopile nigdy nie jest bezsensowne.
 
 
W 1939 r. trzeba było znowu tę odwagę okazać obroną Westerplatte, czy obroną Wizny przez kapitana Raginisa.
Prawda o polskiej odwadze inspirowała żołnierzy wyklętych takich jak płk Aleksander Krzyżanowski, mjr Hieronim Dekutowski „Zapora”, major Bolesław Kontrym „Żmudzin”, mjr Zygmunt Siendzielarz „Łupaszko”, ppłk Stanisław Kasznica, dowódca Narodowych Sił Zbrojnych, Jan Rodowicz „Anoda”…aż do Witolda Pileckiego i gen. Fieldorfa.
 
 
Mamy i dziś symbole odwagi. Największy, najbardziej oczywisty to ten, który towarzyszu nam w tym kościele, w tym miejscu – błogosławiony ks. Jerzy Popiełuszko – autorytet odwagi w obronie moralnego ładu i polskiego domu jednocześnie. Mamy postać Anny Walentynowicz. Sprawdzianu odwagi w lustrze ładu moralnego w oczywisty sposób nie zdaje pseudo-bohater Solidarności – Lech Wałęsa.
 
 
Wykład swój prof. Andrzej Nowak podsumował słowami, które padają w „Lachesie” Platona, gdzie Nikiasz, jeden z uczestników dialogu, mówi, że odwaga polega na stawieniu czoła strasznym rzeczom, które mogą przyjść. To jest odwaga, którą musimy mieć w sobie widząc ile zła nas otacza i jak to zło jest agresywne i sięga także po nasze dusze. Musimy wykazać tę odwagę z pokorą, pamiętając za Platonem, że doskonałe rozeznanie ładu moralnego ma tylko Bóg a my możemy się tylko do niego zbliżać.
Zobacz równiez:





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.