Toyah: Sikorski na trapezie
data:30 maja 2011     Redaktor:

Nie mam pojęcia, co to się stało, ale ponieważ w ogóle od wielu już lat dzieją się rzeczy w kulturze białego człowieka niespotykane, zawsze można pospekulować.

www.youtube.com
Jakimś niezwykłym zupełnie cudem, włączyłem telewizor na minutę przed zakończeniem rozmowy z Radkiem Sikorskim, ministrem i politykiem Platformy Obywatelskiej, i trafiłem na coś, o czym, jak znam życie,  pewnie bym już nigdy się nie dowiedział, a przez co zdecydowanie bym był uboższy. Otóż, jak mówię, na sam koniec tej rozmowy, dziennikarz telewizji TVN24, postać w środowisku osob jeszcze szczęśliwie całkiem nieodmóżdżonych kultowa ? Grzegorz Kajdanowicz, zadał Sikorskiemu następujące pytanie: "Czy pan wszedłby do rządu, który Platforma tworzyłaby ? jest taki scenariusz ? z SLD?" I na to proste pytanie Sikorski odpowiedział, jak następuje: "Nie będziemy spekulować, bo to są takie hipotetyczne scenariusze, które mają wpływ na wynik wyborów. A my gramy, aby wygrać. O koalicje będziemy się martwić dzień po".

Jak widzimy, ostro jest już, jednak najciekawsze dopiero nastąpiło. Kajdanowicz, którego osobiście zawsze uważałem za człowieka na intelektualnym, i każdym pozostałym zresztą jak najbardziej też, poziomie, jak najbardziej w telewizyjnym standardzie, a więc bez jakichkolwiek wymagań, na tę deklarację, jak gdyby nigdy nic rzucił jeszcze: "Rozumiem, że gracie o wszystko"? i się z Sikorskim pożegnał.

Wydarzenie to jest dla mnie interesujące ze względu i na Sikorskiego i Kajdanowicza, i naprawdę nie jestem w stanie powiedzieć, na kogo bardziej. Spójrzmy najpierw na Sikorskiego. Ja biorę oczywiście pod uwagę, że pan minister intelektualnie stoi znacznie niżej, niż komukolwiek z nas mogłoby się, nawet przy najbardziej nieuprzejmym do niego stosunku, wydawać. No ale żeby z taką otwartością przyznać, że on, jako przedstawiciel Platformy Obywatelskiej, nie może odpowiadać dziś na jakiekolwiek pytania typu "Co po?", jeśli tylko istnieje obawa, że jego odpowiedź może  obniżyć wyborcze szanse jego środowiska ? to wyczyn nie lada. No bo jeśli w tym nie ma nic szokującego, to musielibyśmy uznać, że jest też czymś całkowicie normalnym, że Grzegorz Kajdanowicz zwraca się do ministra Rostowskiego z pytaniem, jaki on po wyborach urządzi system podatkowy, a on odpowie tak jak jego kumpel Sikorski: "". Albo że ten sam Grzegorz Kajdanowicz przychodzi do premiera Donalda Tuska i pyta go, czy on, jeśli Platforma wygra wybory, a on wciąż będzie premierem,  dalej będzie zbijał bąki, czy się weźmie do pracy, a Tusk bez mrugnięcia okiem odpowiada: "Nie będziemy spekulować, bo to są takie hipotetyczne scenariusze, które mają wpływ na wynik wyborów". I tak dalej.

Powstaje pytanie, dlaczego Sikorski nie odpowiedział na to ? przyznaję niezbyt wygodne dla kogokolwiek pytanie ? tak jak by to zrobił na przykład pierwszy brzegu polityk PSL-u, czyli, że nigdy w zyciu, ale oczywiście czemu nie, choć naturalnie nie należy spekulować? Dlaczego on się tak odkrył? Czy może właśnie dlatego, że jest głupszy, niż komukolwiek z nas się dotychczas wydawało, czy może chodzi o coś innego? A może sprawa polega na tym, że nasze wcześniejsze podejrzenia co do tego, że oni są już tak zdesperowani, że zwyczajnie nie panują nad tym co mówią, były od początku słuszne? No, na tej prostej zasadzie, że człowiek zdenerwowany nadmiarem zmartwień wpada niekiedy w taką bezrozumność, że to tu to tam musi się zachować jak bałwan. A może on już zwyczajnie wie, ze i tak nie ma znaczenia, co on powie, kiedy na plecach czuć już ten płomień?

Ale jest też problem ? być może nawet większy ? z samym Kajdanowiczem. No bo szybkość i celność reakcji, jaką on się popisał, zadając Sikorskiemu to pytanie-sugestię: "Rozumiem, że gracie o wszystko", jest autentycznie porażająca. No bo, znowu, jeśli założymy, ze Kajdanowicz jest tak głupi, jak dotychczas myśleliśmy, to nie ma żadnego znaczenia, co on powiedział. On to "rozumiem, że gracie o wszystko" mógł wyrzucić z siebie na zasadzie zwykłej dziennikarskiej kliszy. Tak jak jakieś "Czas pokaże jak będzie", albo "Tak to jest w tej polityce", czy wreszcie "Wybory niedługo, gra się rozpoczyna"? lub dziesiątki innych idiotyzmów bez znaczenia. Tyle że tu zastanawiająca jest ta celność. Sikorski pokazuje najjaśniej jak tylko się da, że skończył się piar, niedomówienia, wykręty, oszustwa; że oto nie ma już nawet sensu trzymać pozorów. Zbliżają się wybory, a po wyborach, jeśli one zostaną przegrane, zacznie się ? co za okrutny paradoks! ? dorzynanie watah. I na prośbę o oczywistą przedwyborczą deklarację, ten sam Sikorski ? jak mówię, albo z głupoty, albo z szaleństwa ? odpowiada, że on nic nie powie, bo się boi, że powie nie tak jak się należy i przez to przegra wybory. No i na to, Kajdanowicz tym swoim tekstem o "grze o wszystko" wbija mu ten nóż jeszcze bardziej, już do samego końca.

Nie mam pojęcia, co to się stało, ale ponieważ w ogóle od wielu już lat dzieją się rzeczy w kulturze białego człowieka niespotykane, zawsze można pospekulować. Otóż ja myślę, że ani Sikorski ani Kajdanowicz nie są głupsi, niż mogliśmy dotychczas sądzić. A przynajmniej nie na tyle głupi, żeby z jednej strony wsadzać sobie bombę pod tyłek, a z drugiej tej bomby nie zauważyć. Sikorski powiedział co powiedział, bo tak akurat myślał, a strach mu własnie uszkodził zwykłą czujność. Kajdanowicz od razu to co się stało zauważył ?  bo on akurat czujny jest ? i oczywiście mógł o tej "grze o wszystko" nie wspominać, ale z jakiegoś powodu wspomniał i wciąż jeszcze się cieszy, że był jak zwykle szybki.

Co z tego mamy my? Oczywiście nadzieję na to, że wszystko idzie w dobrą stronę. Jedni robią ze strachu pod siebie, drudzy to z całą pewnością świetnie wiedzą, i wszystko wskazuje na to, że ani jedni ani drudzy, nie potrafią na to znaleźć sposobu. Czy moglibyśmy, jak na razie oczekiwać czegoś więcej? Może i tak, ale ? jak już kiedyś napisałem na naszym blogu ? trzymam się oczekiwań minimum.

Toyah





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.