Marek Baterowicz o "Wygaszaniu Polski"- cz.8 (ostatnia)
data:07 października 2016     Redaktor: GKut

z daleka lepiej widać...

 
 
 
W ostatnim odcinku poświęconym monumentalnej ksiązce „Wygaszanie Polski.1989-2015”  zajmiemy się  tekstami, które omawiają metody  post-komunistów na polu zabijania ducha w narodzie.
 
 

WYGASZANIE POLSKI ( Kraków, Wyd. Biały Kruk, 2015)

 
 
 
 

I tu wypada zacząć od eseju prof. Piotra Glińskiego – „Wygaszanie społeczeństwa obywatelskiego”, a przypomina on, że budowa takiego społeczeństwa , czyli wolnych, organizujących się oddolnie, odpowiedzialnych za dobro publiczne obywateli, była jednym z trzech – obok demokratycznych przekształceń instytucjonalnych i wolnościowych zmian gospodarczych – celów polskich przemian w r.1989. Cel ten wynikał wprost zarówno z programu większości środowisk opozycyjnych lat 1970, jak i z programu opozycji „Solidarnościowej” ( str.43). Autor przypomina też, że słynny Program Oliwski NSZZ „Solidarność”, znany pod nazwą „Samorządnej Rzeczypospolitej”, przyjęty demokratycznie, mimo licznych prowokacji władz PRL-owskich, jesienią 1981 r., zawierał trzy główne cele programowe: reformy gospodarcze ( oparte na idei samorządu pracowniczego), rozliczenie winnych polskich kryzysów politycznych z lat PRL-u oraz wielką reformę samorządności obywatelskiej, budowę owej Samorządnej Rzeczypospolitej.

Prof. Gliński podkreśla, że był to jedyny tego rodzaju program społeczno-polityczny przyjęty w Europie Środkowo-Wschodniej przed upadkiem muru berlińskiego. Niestety, po Okrągłym Stole – nie dało się zrealizować  żadnego z trzech głównych celów programowych „Solidarności”. Nie wprowadzono pracowniczej kontroli nad gospodarką, nie rozliczono winnych PRL-u – i zrobiono bardzo wiele , by ograniczyć po r.1989 rozwój społeczeństwa obywatelskiego. Właśnie ten trzeci niezrealizowany postulat jest przedmiotem refleksji prof. Glińskiego w omawianej ksiązce. I zwraca uwagę na to, że III RP właściwie pozbawiona jest społecznej legitymizacji, gdyż sprzeniewierzyła się mandatowi „Solidarnościowemu”.

Nie doszło bowiem do realizacji WOLI Narodu, wyrażonej w demokratycznie uchwalonym programie NSZZ „Solidarność” w r.1981 ( str.43). Prof.Gliński podkreśla, że społeczeństwo obywatelskie ma korzenie liberalne ( wolnościowe), jak i republikańskie i odnosi się do dobra wspólnego. I – co ważne – współczesne demokracje nie mogą dobrze funkcjonować bez rozwiniętej partycypacji obywatelskiej.

 

Demokracja potrzebuje aktywnych, odważnych i nieobojętnych obywateli. Społeczeństwo obywatelskie może wreszcie stać też na straży wartości i kultury moralnej narodu ( str44).  Platforma Obywatelska była od początku tylko zręczną atrapą, w istocie służyła interesom elit i oligarchów.” Rozliczenie PRL-u – dodaje Autor – mogło być prawdziwym założycielskim znakiem nowej, wolnej wspólnoty Polaków.Takie oczyszczenie nie nastąpiło i (...) uwłaszczona nomenklatura, kapitalizm polityczny, postkomunistyczne media i cień służb w Pałacu Prezydenckim, to tylko najbardziej widoczne skutki braku obywatelskiej kontroli nad establishmentem i procesem tworzenia się III RP” (str.44). A zatem społeczeństwo obywatelskie w III RP nigdy nie uzyskało statusu prawdziwego partnera wobec władzy politycznej i biznesu ( str.49).

 

Polaków wygaszano też i „polityką wstydu”, o czym pisze prof. Andrzej Nowak ( str.29-42) komentuje też  wygaszanie historii i polskości. Jak wiemy głównym motorem fałszowania naszych dziejów jest lobby Michnika, a na poziomie edukacji widoczna jest przemożna tendencja do wielkiego skracania perspektywy historycznej. Analizował to już prof.Ryszard Legutko w „Eseju o duszy polskiej” ( Kraków,2008). W obronie naszej historii, fałszowanej też za Stalina, prof. A.Nowak  tworzy 6-tomowe „Dzieje Polski”, albowiem „to historia nas kształtuje i czyni Polakami” ( str.38).

 

Natomiast Adam Bujak zwraca uwagę na „wygaszanie Krzyża”, co wiąże się z pogardą środowisk post-komunistycznych do wiary katolickiej i polskości. A zmasowany atak rozpoczęto po zamachu smoleńskim od sponiewierania Krzyża na Krakowskim Przedmieściu , gdy prowokatorzy sikali na krzyże i kwiaty nie niepokojeni przez miejskie straże podległe pani prezydent HGW. A po zgonie Jana Pawła II ujawnili się nowi „ wściekli przeciwnicy Krzyża i polskości” jak pisze Bujak ( str.28). Zauważa też, iż media mętnego nurtu mają swoich księży-faworytów”, których kreują na „kościelne autorytety” – Lemańskiego,Bonieckiego, Gużyńskiego, Sowę, ale którzy tak naprawdę są zdrajcami Kościoła – „Judaszami słowa” jak nazywa takich duchownych ks.prof. Dariusz Oko ( str.25).

 

I on także jest współautorem omawianej ksiązki, a jego cenny artykuł mówi o agresywnej walce z rodziną i Kościołem,toczonej za pomocą lewackiej ideologii gender, której rodowód sięga Engelsa i Reicha. Wnikliwa analiza tej ideologii ukazuje jej kryminalny profil, gdyż jej ofiarą pada nie tylko rodzina, ale przede wszystkim zagrożone są dzieci. Seksualizacja dzieci wykoleja ich psyche, uzależnia nieraz od promowanych dewiacji i pozbawia je właśnie dzieciństwa, które jest niepowtarzalnym  okresem w życiu człowieka.

 

Prof.Dariusz Oko przedstawia absurdalne postulaty genderowców w skali Europy, posuwają się już do żądań legalizacji kazirodztwa, a także  pedofilii ( np. walczący gej Beck w Niemczech). Miałoby więc dojść do bezkarności gwałcicieli dzieci ? Postulat zoofilii upadł tylko dlatego, bo protestowali miłośnicy zwierząt! Genderowcy próbują jednak nadal „pracować” nad seksualizacją dzeci ( w tym jest i przymus masturbacji w przedszkolach!) , bo zniewolenie seksualne ( jak narkotyk)  czyni  ludzi powolnych manipulacjom władzy ( str109). Maniakom seksualnym bardzo podoba się gender, prof.Oko ujawnia też aferę z Dworca Centralnego w Warszawie, gdzie przychodzili ludzie wysoko postawieni w państwie, aby zabierać sobie bezdomne dzieci i wykorzystywać je seksualnie. Sprawa została wyciszona...(str.104) , wiadomo akurat rządzili liberałowie z koalicji PO-PSL! „Genderyści stosują szantaż – pisze prof.Oko – bo pieniądze z Unii dostać łatwiej, gdy w projekcie są elementy gender (...), Unia Europejska usiłuje narzucić nam gender, jak wcześniej Rosja komunizm” ( str.108/9). Artykuł prof.Oko jest może ważniejszy od ponurych analiz upadku gospodarki, bo staje w obronie żywej tkanki narodu i warto zapoznać się z nim in extenso, gdyż  z braku miejsca pomijam tu wiele szczegółów. A ideologia gender niesie zagrożenia dla cywilizacji całej planety.

 

  A zło wciska się wszędzie poprzez media, które – jak zauważa Wojciech Reszczyński – są jakby czwartą władzą, obok tradycyjnego trójpodziału władz Monteskiusza. W rozdziele „Jakie media, takie społeczeństwo” ( str.71-78) odsłania kulisy powstawania nowych rozgłośni czy stacji TV, a były one zakładane najczęściej przez byłych agentów SB ( ich nazwiska Autor podaje wraz z informacją o kryptonimach ).  Natomiast próby stworzenia prywatnej telewizji nieuwikłanej w zależności z dawnym reżimem PRL, skończyły sie porażką. Bo Adam Michnik osobiście interweniował w Luksemburgu, przedstawiając TV kierowaną przez Macieja Pawlickiego jako...skrajnie prawicową, nie do zaakceptowania we współczesnej Polsce. Układ post-komunistyczny wolał popierać Polsat czy TVN, a geneza obu tych stacji wielce jest pikantna ( vide str.75/6). A tytuły dawnej prasy lokalnej RSW sprzedawało zagranicznym koncernem medialnym - najpierw francuskiemu Hersant, a od 1994 niemieckiemu Passauer Neueu Presse. Doszło i do tego, że pod Warszawą mamy dziś radio „Hobby”, które transmituje informacje i programy z „Radia Sputnik”. Mamy więc w kraju głos Moskwy!

  Kapitalny esej prof.Janusza Kaweckiego – „Zło nie nazwane złem przeradza się w jeszcze gorsze” – godny jest szczególnej uwagi. Na wstępie pisze on o ważnej roli środowisk akademickich w okresie transformacji, co było wielką troską Jana Pawła II. Niestety, środowiska te zostały zmanipulowane przez byłych TW na wielu uczelniach, po czym nastąpiło wygaszanie nauki polskiej. Ograniczano lub torpedowano debaty naukowe ( str.82) jak w przypadku książki Jana Tomasza Grossa. Polegano tu wyłącznie na opiniach medialnych, a nie na rzetelnych ocenach historyków. A kiedy w r.2008 we Wrocławiu planowano konferencję o stosunkach polsko-niemieckich i polsko-rosyjskich rozpętano medialną nagonkę na prof.Jerzego Roberta Nowaka, zaproszonego do grona uczestników. Pod jej presją organizatorzy wycofali zaproszenie dla prof.J.R.Nowaka, a prof. Tadeusz Marczak – organizator konferencji – stracił pracę! Pewne kręgi uniwersyteckie tępiły też pracę magisterską Pawła Zyzaka, poświęconą biografii Wałęsy a wydaną przez „Arcana”. ( str.83)   A wyższe uczelnie z cynizmem protestowały przeciw lustracji, co daje do myślenia. Napadano za to na o.Tadeusza Rydzyka, ponieważ założyl w Toruniu Wyższą Szkołę Kultury Społecznej i Medialnej – a czy medialnej kultury mogą uczyć tylko post-komuniści!? Z wielu absurdów w tzw. III RP prof.Kawecki przytacza i to, że znajdą się pieniądze na badanie języków Papui, ale nie na badanie historii Polski! ( str.88). To w jakim kraju żyjemy ?

 

Wreszcie prof.Bogdan Chazan pisze o wygaszaniu służby zdrowia w artykule „Zamiast ochrony chorych, cyniczna gra pozorów” ( str.93-100). Ten szokujący tekst nasuwa wniosek, że układ post-komunistyczny jakby z całą premedytacją stosował przyśpieszanie umieralności,a  więc zagładę narodu na raty!

 

  Książkę „Wygaszanie Polski,1989-2015” kończy więc rozdział prof. Krzysztofa Szczerskiego pod logicznym tytułem „Polska zwinęła sztandary”. Mowa w nim o wygaszaniu polskiej polityki zagranicznej, zwłaszcza po zamachu smoleńskim. Na szczęście dziś rząd PiS-u tchnął ducha w naszą dyplomację i polska flaga nabrała wiatru, choć chora opozycja finansuje  wulgarne spektakle jak widowisko w bydgoskim teatrze, gdzie dopuszczono się profanacji polskiego sztandaru.

 

                                                                                               Marek Baterowicz

 

Marek Baterowicz ( ur. w 1944 w Krakowie ), poeta, prozaik, publicysta, tłumacz poezji krajów romańskich, latynoskich i Quebec’u. Romanista – doktorat o wpływach hiszpańskich na poetów francuskich XVI/ XVII wieku ( 1998), fragmenty tej tezy ukazały się we Francji. Wydał też tomik wierszy w języku francuskim – „Fée et fourmis” ( Paris, 1977). Jako poeta debiutował na łamach „Tygodnika Powszechnego” i „Studenta” ( w 1971). Debiut książkowy: „Wersety do świtu” ( W-wa,1976) – tytuł był aluzją do nocy PRL-u. W r.1981 wydał zbiór wierszy poza cenzurą: „Łamiąc gałęzie ciszy”. Od 1985 roku na emigracji, od 1987 w Australii.Wydał też kilka tytułów prozy. Autor wielu zbiorów wierszy jak np. „Serce i pięść” ( Sydney, 1987), „Z tamtej strony drzewa” ( Melbourne, 1992 – wiersze zebrane), „Miejsce w atlasie” ( Sydney, 1996), „Cierń i cień „ ( Sydney,2003) czy „Na smyczy słońca” ( Sydney, 2008). W r.2010 we Włoszech ukazał się wybór jego wierszy – „Canti del pianeta”, "Status quo"(Toronto, 2014) oraz najnowszy jego tomik- " Nad wielką wodą"(2015).
Zobacz równiez:





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.