Bożena Ratter: "Przewartościujmy dzieje i jakość artystów za sprawą Sybiraków i Kresowiaków"
data:27 września 2016     Redaktor: GKut

 
 
 
 

 

 

Kołyma

Czy wiadomo ilu ?

Szyb był tak ciemny, ciemniejszy na dole

Głęboki jak bramy piekła, demoniczne szczęki rozwarte szeroko

By pożreć szereg za szeregiem światłych, młodych ludzi.

Któż dziś zna ich twarze?

Błękitne oczy z połyskiem łez czy śmiechu.

Krótko ostrzyżone włosy, żołnierskie, ciemnoblond.

 

W dół , w dół, tam zeszli

W głąb otchłani Kołymy

Po diamenty Stalina, uran do jego bomb.

W dół , w dół, tam zeszli

W głąb otchłani Kołymy

Po skarby Stalina,

jego zemstę i broń.

 

Przegrali walkę o świętą wolność Polski.

Znali jej wartość, rzadkość niepodległości.

Walczyli dalej gdy wrogowie stali się aliantami.

Ich życie sprzedane w niewolę na światowym rynku.

 

W dół , w dół, tam zeszli

W głąb otchłani Kołymy

Po skarby Stalina,

jego zemstę i broń.

 

 

 

 

Następny wiersz zadedykowałam znakomitemu malarzowi, o którym wszyscy powinniśmy wiedzieć” – Maja Trochimczyk (na zdj.) kontynuowała czytanie swoich wierszy z tomiku Deszczowy chleb: poezje z tułaczki podczas konferencji Fundacji Kresy – Syberia, 17-19 września 2016 r.

Julian Stańczak , jeden z twórców Op artu, stracił władzę nad prawą ręką w obozie Stalina na Syberii, jako dziecko trafił z Nieludzkiej ziemi do Ugandy, gdzie nauczył się malować. Mieszka na stałe w Stanach Zjednoczonych, znakomity malarz, czołowy kolorysta XX wieku.

 

 

 

http://www.artnet.com/artists/julian-stanczak/biography

Artyści polscy, którzy pozostali za granicą po 1939-1945 roku, w 90% pochodzili z Kresów (czyli terenów należących do Polski, zabranych w wyniku ustaleń sił wrogich i narzucających „nowy” ład Europie), a w 89%, to zesłani na Syberię i wyprowadzeni przez Władysława Andersa - prof. dr hab. Jan Wiktor Sienkiewicz kontynuował temat twórczości artystycznej Polaków poza obecnymi granicami Polski.

 

Twórczość artystyczna szeroko pojęta artystów z Kresów, Sybiraków, była na tak samo wysokim poziomie europejskim jak sztuka francuska, włoska czy też niemiecka. Sztuka, która od 1942 roku prezentowana była na szlaku podróży Andersa, w Teheranie, Bejrucie Jerozolimie, Kairze, Aleksandrii, we Włoszech kończąc na szkole malarstwa sztalugowego, która została utworzona w 1949 roku przez Mariana Bogusza-Szyszkę pod skrzydłem Władysława Andersa”.

 

Jan Wiktor Sienkiewicz, historyk sztuki i krytyk sztuki, z 30 publikacji połowę poświęcił polskiej emigracji artystycznej wymazywanej ze świadomości Polaków od czasu PRL do dzisiaj. „Zadaniem publikacji przez lata, było pokazanie nie tylko tego, o czym mówił Pan Minister ( Jan Józef Kasprzyk, szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych), że umieliśmy się podnieść z kolan, ale że prezentowaliśmy swoim dorobkiem najwyższy poziom światowy w obszarze kultury. Te zjawiska nie były w Polsce znane przez wyparcie i zapomnienie. Zadaniem moim i naszym jest rewizja dziejów polskiej kultury artystycznej XX wieku w taki sposób, żeby polska kultura artystyczna nie była pokazywana jako ta, która powstała w granicach powojennej Polski ale obejmowała całą kulturę artystyczną, która jest dziełem wszystkich Polaków na całym świecie. W sztuce brytyjskiej w XX w. mamy około 100-150 artystów urodzonych na kresach wschodnich i uznanych za artystów brytyjskich, a u nas nie występują w ogóle jako artyści, paradoks nieprawdopodobny…Ciągle nie mamy dziejów sztuki polskiej obejmującej zarówno artystów emigracyjnych jak i artystów w obecnej Polsce. A powstanie takiej pracy to kompletna rewolucja, przewartościowuje dzieje i jakość artystów i sztuki, a to za sprawą Sybiraków i Kresowiaków”.

 

Co sprawia, że młoda poetka, Maja Trochimczyk wyraża emocje z tragicznych dziejów przodków jakby w nich uczestniczyła?

 

Adrian Palka, wykładowca na Uniwersytecie Coventry w Anglii, w referacie „ The Deportations and Secondo – Generation Art” omówił pracę badawczą, którą prowadził na Uniwersytecie Coventry: poszukiwanie artystycznego wyrazu przeżyć potomków Sybiraków – zesłańców.

Na wstępie wymienił tytuły dzieł współczesnej sztuki związanej tematem z wywózkami na Syberię: Krawiec, Przeżyć Syberię, Następny przystanek Syberia, Łaska Objawiona, Stepy, Bez ludzi Niewidzialne słowa, Motyle, Przedmioty które przeżyły.

Dlaczego 77 lat później kolejne pokolenie poszukuje artystycznego wyrazu i przeżywa po raz kolejny tragedię wywózek? Nie widzimy, żeby w latach 80-ych XX wieku, wnukowie tych, co przeżyli I wojnę światową, szukali sposobu wyrazu wspomnień przodków.

Poszukuję odpowiedzi na to pytanie w artystycznym wyrazie kolejnego pokolenia diaspory i myślę, że jest to sprawa, która dotyczy konkretnie tej diaspory. Amerykańska teoria sztuki twierdzi, że poszukiwanie artystycznego wyrazu wspomnień jest świadectwem lub dowodem na to, że pamięć w jakiś sposób zawiodła. My doskonale wiemy, że nasza historia nie została w pełni opowiedziana.

 

W teorii istnieje pojęcie „post-memory”, jako relacji drugiego, trzeciego pokolenia z osobistą, wspólną i kulturową traumą tych, którzy byli przed nimi (a traumę miały miliony obywateli polskich w sowieckim systemie zagłady). Jest to związek z doświadczeniami, które oni pamiętają poprzez wspomnienia, obrazy i zachowania, w których wzrastali. Wspomnienia zostały im przekazane tak głęboko i w tak emocjonalny sposób, że wydają się być ich własne. Związek „post-memory” z przeszłością jest w ten sposób przekazany nie tylko przez przypominanie sobie, ale też przez inwestowanie w wyobraźnię , przez projekcję i tworzenie.

 

Mieliśmy wspaniały przykład w wierszach Mai. Dlaczego mamy potrzebę sami z siebie aby tworzyć ? Jedną z przyczyn jest to, że głębia i olbrzymi ciężar doświadczeń naszych ojców był zbyt wielki dla nich, aby oni sami je wyrazili. My nie mamy Sołżenicyna i powinniśmy przeczesać cały świat w poszukiwaniu wyrazu artystycznego przeżyć naszych ojców czy dziadków. I to jest zadanie dla fundacji Kresy - Syberia : ściągnąć te wszystkie wyrazy, zgromadzić je i stworzyć z nich takiego grupowego Sołżenicyna, o którym świat się dowie i zaspokoi uczucie niedosytu, które odczuwamy”.

 

Adrian Palka omówił dzieła artystów, których tytuły podał na wstępie, przypomniał również swoją instalację. Jest ona wynikiem podróży śladami ojca na podstawie jego pamiętnika. „Udało mi się dotrzeć na odległość 20 km od gułagu, w którym on był więziony. Kiedy dotarłem tam, widziałem potworne ilości motyli. To przeniosło mnie do mojego dzieciństwa, kiedy ojciec mówił mi: jedz kolację, bo kiedy byłem w twoim wieku to musiałem jeść korę z drzewa i motyle żeby przeżyć. Zawsze myślałem, jak można przeżyć na motylach”.

http://www.coventry.ac.uk/research/research-directories/researchers/adrian-palka/

W SJP PWN znajduję definicję słowa dziedzictwo: «dobra kultury, nauki i sztuki pozostawione przez poprzednie pokolenia».

Poprzednie pokolenia to również Polacy (obywatele polscy różnych narodowości) mieszkający w II RP na terenach obecnej Litwy, Łotwy, Ukrainy, Białorusi, Rosji. Tworzyli na tych terenach kulturę, naukę, sztukę na poziomie światowym przez wieki. Wypędzeni z ojczystych domów, ograbieni z dorobku wielu pokoleń, skazani na zagładę w dołach śmierci, sowieckich obozach koncentracyjnych, w marszach śmierci, na śmierć głodową, tułaczkę i sierocińce, wreszcie przymusową emigrację, pozostawili po sobie dziedzictwo, o którym nie znajduję nawet wzmianki na stronie Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. A ich potomkowie na emigracji to światowej skali artyści, architekci, naukowcy, przedsiębiorcy itp. i to też jest nasze, polskie dziedzictwo.

Jan Wiktor Sienkiewicz wspomniał reakcję środowiska uniwersyteckiego gdy zgłosił temat doktoratu : Marian Bohusz-Szyszko 1901-1995, życie i twórczość . Usłyszał wówczas w PAN: „proszę pana, to nie jest temat do ruszania, o tym nie powinno się mówić. Zaprzeczenie jestestwa tej kultury było tak ogromne, że właściwie młody człowiek mógł zdezerterować i powiedzieć: tak, będę pisał o sztuce awangardowej w Polsce Ludowej. Dzisiaj możemy myśleć o przewartościowaniu naszej kultury artystycznej na najwyższym poziomie– zakończył profesor. A czy myśli o tym Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego? Na stronie MKiDN znajduję tylko taką informację:

W sekcji 'Kultura i dziedzictwo' chcemy przybliżać Państwu najważniejsze wydarzenia kulturalne oraz informować o przedsięwzięciach, w których istotną rolę odgrywa Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Znajdą tu Państwo m. in. informacje o odznaczeniach i nagrodach przyznawanych przez Ministra, a także konkursach organizowanych przez Ministerstwo.

 

Konieczny jest udział Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w „przewartościowaniu dziejów i jakości artystów i sztuki, a to za sprawą Sybiraków i Kresowiaków”. Konieczny jest również udział w ochronie dziedzictwa narodowego pozostawionego na zabranych Polsce terenach oraz promocji kultury i sztuki tworzonej przez Polaków na dawnych terenach Polski, przez ich potomków na emigracji i w obecnej Polsce (choćby rzeźbiarz Stanisław Kulon, sybirak, autor wspaniałych wspomnień, których nie chciano mu wydać) . Czas nagli, ludzie odchodzą, niszczeją bądź są celowo niszczone przez naszych sąsiadów cenne zabytki architektury, malarstwa, plastyki, rzeźby, cmentarze, dokumenty (np. we Lwowie nadal znajduje się w opłakanym stanie 80% gromadzonych przez pokolenia dokumentów dotyczących historii Polski). Zewidencjonowanie dziedzictwa narodowego pozostawionego na zabranych nam terenach może być zadaniem dla młodzieży w ramach nauki, a wiedza o nim jak i wynik pracy profesora (sztuka polskich artystów na emigracji) powinna już dzisiaj znajdować się w podręcznikach, mediach, reklamie.

W dniu 17 września 2016 r, w rocznicę najtragiczniejszej zbrodni dokonanej na Polsce, w TVP Historia o 16.30 (czyli w godzinach pracy statystycznego Polaka ) film „Cios w plecy” ale już po 20.00, czyli porze największej oglądalności, kolejny odcinek filmu „Holocaust”. Podczas Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej „Resortowi twórcy”, 20-22 września 2016 r. dr Błażej Ciepłuch (Maynooth University) omawiał „Plakat Propagandowy PRL w okresie stalinizmu (1944–1956)”. Pierwsze plakaty powstały w Wielkiej Brytanii , początkowo służyły reklamie towarów, następnie drukowano już propagandowe, które służyły rekrutacji w czasie I wojny światowej. Plakaty te, jak i sowieckie z czasu wojny bolszewickiej, tworzone były według opracowanych szablonów i przy użyciu określonych symboli.

Polski plakat z 1944 roku jest autorstwa Włodzimierza Zakrzewskiego, lewicującego plastyka, którego w Moskwie uczono tworzyć polskie wersje sowieckich plakatów. Pierwszy plakat według schematu: Olbrzym i Karzełek, większy to żołnierz LWP nachylony nad niemieckim żołnierzem, z tyłu odciągający go mniejszy (mniejszy bo to jest wróg zgodnie z symboliką sowiecką) żołnierz z opaską z napisem AK. Plakat miał wykazywać jasno, kto jest dobry a kto zły. Jakoś kojarzy mi się ten układ z układem programu TVP Historia w ostatnich miesiącach.

 

Maja Trochimczyk, Pod niebem Afryki – wiersz dedykowany Julianowi Stańczakowi.

 

Bursztyn i koral, rubin i karneol.

Chłopiec patrzy na jasność nieba Afryki,

płomienny zachód słońca nad równiną w Ugandzie.

Śledzi przemienność światła i cienia na wysokiej trawie sawanny.

Ciemne linie przecinają jasne na boku zebry.

A on myśli o osiołku w domu,

przerobionym przez ekstrawagancję geometrii

w śmiałość biało czarnych pasów.

Jasność oślepia oczy przyzwyczajone do ciemności Syberii,

bladych wnętrz, dusznych, obozowych chatek.

Teraz podziwia blask złota i brązu w oku tygrysa,

kamieniu jaki dal mu nauczyciel na szczęście i w obronie przed złem.

Pręgi przesuwają się przy każdym obrocie , wciąż inne ale zawsze takie same.

Linie w liniach światła.

Zostaje mu bogactwo pod powiekami

gdy kręci kamykiem tygrysiego oczka

trzymanym w lewej ręce, jedynej jak mu do użytku pozostała.

Prawa bezwładna, niepotrzebna, wisi bezwolnie od czasu pobicia w sowieckim gułagu.

Rozbita, zniszczona, jak marzenie muzyki, miodem płynące dźwięki wiolonczeli.

A jednak znalazł odmienny smak miodu w skarbach afrykańskich zachodów,

w pasiastym oku tygrysa.

Teraz poczytuje te wygięte linie i płomienne kolory na majestatycznych płótnach

płynących w rytmie dzikich równin.

Afryki sława.

Bursztyn, topaz, złoto, brąz i światło.

Blask, sam blask.

 

 

Bożena Ratter

 

 






Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.