Okiem Shorka - Selekcja wstępna
data:04 września 2016     Redaktor: Shork

Zbigniew Ziobro zmusi ustawowo sędziów do publicznego ujawnienia swoich majątków.
Może wtedy dowiedzą się, kto jest suwerenem.




Rok temu, będąc pewnym, że PiS wygra wybory i weźmie się za porządkowanie kraju do tej pory okradanego na ogromną skalę, zastanawiałem się, jak się do tego zabierze. Od czego zacznie.
Przyznam, że znając skalę złodziejstwa, wiedziałem się, że PiS tego nie ogarnie w 100%, szczególnie przy niechęci władzy sądowniczej, więc będzie musiał przeprowadzić pewną selekcję i wybrać grupy, w które należy uderzyć. Przecież nie da rady wszystkiego naprawić odgórnie bez zmiany ustroju.
 
Jestem pełen podziwu dla przyjętej taktyki. Jestem też dumny, że przyjęta taktyka ma podobne korzenie, jak taktyka przyjęta w RKW. Zakłada, że Polacy nie uwierzyli w bajki sączone przez lata z mediów głównego ścieku. Taktyka zakłada, że Polacy nie są zawistnymi gnojkami, którzy nie tyle sprzeciwiają się korupcji, co zazdroszczą, że nie biorą w niej udziału. Nie tyle krytykują kradzież, co żałują, że sami nie ukradli. Zakłada, że w środku każdego z nas drzemie duma naszych przodków, drzemie zamiłowanie do wolności i do porządku. Tak zamiłowanie do porządku. Ale zgodnego z prawami. Nie tymi narzuconymi, tylko naturalnymi.
Taktyka przyjmuje też jeszcze jedno założenie. Ryzykowne, ale skuteczne. Zakłada, że przeciwnicy uwierzyli we własne kłamstwa. Że zbudowali sobie wizję świata opartą na matrixie wytworzonym przez Agorę i TVN. Oczywiście nie tę dotyczących nich samych, ale leniwych mieszkańców tego kraju, których trzeba „strzyc jak bydło, a jak zdechnie, zrobić mydło”.
PiS zajął bez wystrzału kraj, gdzie jego przeciwnicy okopali się, zbudowali bastiony i twierdze w oczekiwaniu na masowe ataki. Zajął i zamiast atakować z hukiem, budząc sprzeciw społeczny w całej Europie - czeka. Oczywiście nie próżnuje. Robi poważne zmiany systemowe. Wdraża obietnice wyborcze, ale nikogo nie represjonuje. Nikogo do więzień nie wsadza. Nie wywleka afer, które w ciągu dwóch kadencji sięgnęły liczby dziesiątek tysięcy. Czeka na samoselekcję. Po co w mozole i trudzie robić kwarendy, aby wyłonić kolejność, skoro za chwilę, tym z okopów zabraknie cierpliwości i sami wylezą?
 
No i stało się. KOD. Pojawił się rozmnożył, podzielił, rozmienił na drobne i została garstka aktywistów oraz sporo szarego tłumu, do którego jeszcze nie dotarło, że są żywymi tarczami.
Dziwnym trafem, nagłe zmniejszenie liczebności manifestacji zbiegło się z zapowiedzią znacznego okrojenia emerytur aparatu władzy PRL. Teraz przechodzą do podziemia. Teraz, jak już z całą pewnością sporządzono ich imienną listę do weryfikacji w przyszłości, wiedząc, że większość z nich z całą pewnością coś ma na sumieniu. Teraz KOD, którego nikt nie chce represjonować, zapowiada przejście do podziemia. Już to widzę oczami wyobraźni. „Allo, Allo. Tu Nocny Jastrząb. Wieczorem nastąpi przerzut przez granicę „Upadłej Gęsiarki z Wielkim Cycem”. Czy Obandażowana-Ręka przygotował swój mały czołg? Pamiętajcie, że będziemy przebrani za wędrownych handlarzy cebulą!”
 
Z dziennikarzy, którzy do listopada 2015 roku nazywali siebie niezależnymi, też wydzieliła się grupa. Grupa, uważająca, że dziennikarz to nie jest człowiek rzetelnie informujący społeczeństwo o ruchach władzy niezależnie od tego, czy ocenia je pozytywnie, czy negatywnie, ale taki, który do władzy ma stać zawsze w opozycji. Ekwilibrystyka polega na felietonizowaniu informacji, bądź całkowicie pomijaniu tych pozytywnych jako oczywistych. Pozostali dziennikarze, którym ten specyficzny rozkrok się znudził, nie nadążają. Całe szczęście technologia przychodzi z pomocą i jak kamery w komórkach niedawno nie pozwoliły zrobić z manifestantów bandytów, tak teraz możemy na żywo śledzić najważniejsze wydarzenia, dotąd zarezerwowane do późniejszej interpretacji przez dyżurnych dziennikarzy.
 
 
Teraz, w sobotę zwołano Nadzwyczajny Kongres Sędziów. Z zaproszonych przybyło około 300. Dziwnym trafem większość znana z kontrowersyjnych i niewiele mających wspólnego ze sprawiedliwością wyroków. Protestowali przeciw klasyfikowaniu ich jako zaangażowanych politycznie, urągając logice i faktom. Wystarczy obejrzeć ich przemówienia, aby stwierdzić skrajne upolitycznienie. Co znamienne, jako wzoru władzy sądowniczej nie przywoływano sądów przedwojennych, czy przedzaborowych, ale zachodnioeuropejskie i izraelskie. Uwieńczeniem całości było skwapliwe poderwanie się na dźwięk kończącej kongres „Ody do Radości”.
Pogadaliście, postaliście, ale jesteście na liście...





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.