Toyah: Byle do jesieni
data:29 maja 2011     Redaktor:

Bywa że pióra nie piszą i bywa nawet ? a może przede wszystkim ? że one nie piszą najbardziej wtedy, kiedy powinny.

www.youtube.com
Ten tekst będzie bardzo krótki. Niemal tak krótki jak krótkie było wydarzenie, którego dotyczy. Ale też krótki tak jak krótki będzie ? mam co do tego wielką nadzieję ? czas oczekiwania między jesiennym zwycięstwem, a chwilą, kiedy przemysł kłamstwa i pogardy, jaki od dobrych kilku już lat System buduje na naszych oczach, runie, a jego administratorzy wylądują na ulicy.

Oto, jak może niektórzy z nas wiedzą, dziś wczesnym popołudniem prezydent Obama zawitał do Kancelarii Premiera, gdzie posadzono go za stolikiem i kazano wpisać się do księgi pamiątkowej. Kiedy amerykański prezydent chciał dokonać owego aktu, okazało się, że pióro, jaki mu podano nie pisze. Obama ? prawdopodobnie od pierwszej sekundy swojej wizyty w Polsce świetnie przygotowany na wszelkie fajerwerki ? natychmiast sięgnął po swój sprzęt, i już miał się podpisywać, gdy ktoś przytomnie ? a może i półprzytomnie, bo w końcu narobił przez to tylko więcej zamieszania ? dał mu drugie pióro, i cały incydent zakończył się pomyślnie.

Oczywiście, nie stało się nic takiego. Bywa że pióra nie piszą i bywa nawet ? a może przede wszystkim ? że one nie piszą najbardziej wtedy, kiedy powinny. Nie było by więc nad czym się pochylać, zwłaszcza gdy prezydent Kaczyński już nie żyje i czas na żarty się skończył,  gdyby nie inne wydarzenie, które tak naprawdę stanowi i główny temat i jedyny powód pisania tego tekstu. Otóż w reakcji na tę wpadkę Kancelarii Premiera, Onet ? zawsze niezawodny i zawsze na posterunku ? w następujący sposób tytułuje ów wypadek: "Spotkanie z Tuskiem, wpadka Obamy z piórem".

A więc wiemy już wszystko. Obama spotkał się z Premierem, co jest oczywistym sukcesem nas wszystkich, no i zaliczył wpadkę, co pokazało wyraźnie, że wpadki się zdarzają. A więc nie ma się co się tak znowu denerwować. Jest dobrze. Polska jest "podstawą postępu w Europie" ? swoją drogą, ciekawe, co to może znaczyć? ? wąs Pana Prezydenta lśni jak złoto, a System czuwa.

A ja, jak już zaznaczyłem na początku, czekam do jesieni. I zacieram ręce.

PS. Już po napisaniu tego tekstu, pojawiła się informacja, że Donald Tusk, jako prezent na pożegnanie, postanowił Obamie podarować to pióro. I to, moim zdaniem, jest już hit tej wizyty. Bo w tej sytuacji, albo trzeba będzie się przyznać do tego, że to jednak nie była wpadka Obamy, lecz służb Premiera, albo uznać coś jeszcze gorszego. Że Tusk, żegnając Obamę, odstawił takie chamstwo, jak nie przymierzając, podarowanie mu kawałka dywanu, na który ten nieopatrznie się wysmarkał. Ciekawe, jak Onet sobie z tym poradzi? Jak mówię, czekam. Najpierw na odpowiedź na to pytanie, a następnie już tylko na jesień i to co później.

Toyah






Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.