Janusz Tydda: Czy ekshumacja w Jedwabnem jest  konieczna, czy nie?
data:27 lipca 2016     Redaktor: Shork

Z pewnym zdziwieniem  zareagowałem na wiadomość,  iż znany i popularny  polski historyk  i propagator prawdy o żołnierzach niezłomnych,  redaktor Tadeusz Płużański, wyraził   rezerwę w sprawie wznowienia poczynań prowadzących do pełnej ekshumacji ofiar w Jedwabnym



Czy ekshumacja w Jedwabnem jest konieczna, czy nie?

 

Z pewnym zdziwieniem zareagowałem na wiadomość, iż znany i popularny polski historyk i propagator prawdy o żołnierzach niezłomnych, redaktor Tadeusz Płużański, wyraził rezerwę w sprawie wznowienia poczynań prowadzących do pełnej ekshumacji ofiar w Jedwabnym. [link1] [link2]

http://www.se.pl/wiadomosci/opinie/tadeusz-pluzanski-co-zrobic-z-jedwabnem_865827.html

 

http://www.fronda.pl/a/pluzanski-dla-frondapl-nie-dla-jedwabnocentryzmu,75100.htmlzanski-co-zrobic-z-jedwabnem_865827.html

 

Autorką inicjatywy ponowienia starań o ekshumację ofiar w Jedwabnem jest historyk, dr Ewa Kurek znana między innymi z prac o Majorze Hieronimie Dekutowskim, pseudonim Zapora, oraz wielu badań historycznych poświęconych tematyce stosunków polsko-żydowskich w czasie drugiej wojny światowej i okupacji niemieckiej. [link]

https://ewakurek.com/ksiazki/

 

Generalnie, redaktor Płużański zgadza się, iż ekshumacja taka byłaby pożądana, dlatego iż odkryłaby bardziej szczegółowe dane odnośnie do ilości ofiar, stwierdza jednak, iż nie powinna być ona rozpatrywana jako badanie priorytetowe.

 

Zdaniem redaktora Płużańskiego przeciwko obecnej ekshumacji w Jedwabnem przemawiają następujące argumenty:

 

  • Odgrzebywanie Jedwabnego w chwili obecnej o tyle nie jest ważne, gdyż właściwie wiadomo, co się tam stało, a ewentualne zmiany faktograficzne dotyczyć będą tylko liczby ofiar.

  • Znacznie ważniejsze z punktu widzenia Polski i Polaków jest przeprowadzenie jak najgruntowniejszych prac w kierunku znalezienia wszystkich miejsc pochówku żołnierzy wyklętych i skupienia całej uwagi i wszystkich wysiłków na ekshumacji polskich bohaterów.

  • Redaktor Płużański zakłada iż środowisko żydowskie, a szczególnie religijne środowisko żydowskie, podniesie gwałtowny medialny sprzeciw, jako że ekshumacja taka jest sprzeczna z zasadami judaizmu - oznaczałoby to dodatkowo zły PR w momencie, kiedy wcale nie jest to pożądane. Skoro sami Żydzi nie chcą ekshumacji, nie ma potrzeby, aby Polska robiła coś „za nich”.

 

 

Oto krótki wycinek rozmowy redaktora Tadeusza Płużańskiego opublikowanej przez portal Fronda.pl:

 

Wyniki badań Chodakiewicza i innych nie pozostawiają wątpliwości. Polacy zostali zmuszeni przez Niemców do uczestnictwa w tej zbrodni tak na rynku, jak i w okolicach stodoły. Niemcy za nieposłuszeństwo mogli ich po prostu również do tej stodoły poprowadzić. To wszystko wynikało zresztą z ogólnego planu niemieckiego, który też jest znany. Istnieją dobrze rozpoznane niemieckie dokumenty, które nakazują oddziałom niemieckiej policji prowokowanie wystąpień antyżydowskich tak, aby wyglądało to na spontaniczną akcję miejscowej ludności. To jest plan realizowany skrupulatnie przez Niemców w Jedwabnem i okolicznych miejscowościach. My to wszystko już wiemy, więc co mogłoby przynieść ewentualne śledztwo? Jedynie pozwoliłoby na dokładniejsze określenie liczby ofiar. [link]

http://www.fronda.pl/a/pluzanski-dla-frondapl-nie-dla-jedwabnocentryzmu,75100.html

 

Przebywając już ponad 37 lat poza granicami Polski powiedzieć tylko mogę, iż to co uważa się bardzo często za „oczywiste” w Polsce, poza jej granicami najczęściej wcale oczywiste nie jest. Ponadto przez tę postawę „że my to wszystko już wiemy” - ale wiemy w Polsce i po polsku, a nie troszczymy się o to, aby inni, po polsku nie mówiący, również wiedzieli o tych „oczywistych” sprawach - Polska ma obecnie ogromny problem z przedstawieniem swego własnego, pozytywnego wizerunku narodowego na rynku światowym.

 

I tutaj chciałbym zacytować kilka fragmentów tekstu z jednego z bardziej popularnych źródeł wiadomości na temat Holokaustu dostępnych na internecie, do którego większość nie mówiących po polsku odbiorców udałaby się po pomoc w znalezieniu informacji o wydarzeniach w Jedwabnym. Źródłem tym jest Żydowska Wirtualna Biblioteka, która podaje następującą relację tych wydarzeń:

 

Jedwabne, małe miasteczko w północno-wschodniej Polsce, które przez dwa lata znajdowało się pod kontrolą Rosji, wpadło w ręce Niemiec 22-go czerwca 1941 roku. Jedno z pierwszych wniosków skierowanych przez Polaków do ich nowych władców nazistów była prośba o pozwolenie wybicia Żydów. …...

 

Według książki Jana Grossa, „Sąsiedzi: Zniszczenie Społeczności Żydowskiej w Jedwabnem”, Naziści usiłowali przekonać Polaków aby oszczędzili choć po jednej rodzinie żydowskiej z każdego rzemiosła, ale Polacy odpowiedzieli: "Mamy wystarczająco swoich własnych rzemieślników i musimy unicestwić wszystkich Żydów, żeby żaden nie został przy życiu." ...

 

Gross pisze, iż burmistrz Jedwabnego zgodził się na zapewnienie pomocy w masakrze, i że Polacy z okolicznych wiosek przybyli, aby oglądać i celebrować wydarzenie to jako święto. Blisko połowa ludności, z 1600 społeczności katolickiej, brała udział w torturowaniu 1600 członków społeczności żydowskiej z Jedwabnego zapędzając ich do stodoły, która następnie została podpalona. [link] (tłumaczenie autora)

http://www.jewishvirtuallibrary.org/jsource/Holocaust/Jedwabne.html

 

No i wszystko wiadomo, czyż nie tak?

 

Oczywiście to nie jest jedyna wersja wydarzeń w Jedwabnym dostępna w językach obcych w internecie, ale ta cytowana powyżej jest wersją dominującą. Wszystkie te „bardziej wyważone” naładowane są z reguły tak wielką ilością argumentów za i przeciw, że po pewnym czasie przeciętny czytelnik przestaje przyswajać treść podanych i czasami sprzecznych informacji. Nawet w języku polskim, wiadomości podawane przez różne źródła, a nawet przez historyków IPN, są sprzeczne, czego sam redaktor Płużański daje przykłady, pisząc o wypowiedziach Anny Pyżewskiej z białostockiego IPN w jednym z artykułów w Super Ekspresie. [link]

http://www.se.pl/wiadomosci/opinie/tadeusz-pluzanski-co-zrobic-z-jedwabnem_865827.html

 

Czy w związku z powyższym należy zatem się dziwić, iż szef FBI w oficjalnym przemówieniu piętnuje Polaków za złe traktowanie Żydów, a Niemcy kręcą seriale, w których nasi Żołnierze Niezłomni przedstawiani są jako makabryczni mordercy Żydów?

 

Dzieje się tak, ponieważ państwo polskie jak dotychczas nie dbało właśnie o to, aby na podobne oszczerstwa odpowiadać w sposób stanowczy i zdecydowany. A to oznacza działania legalne, gdzie nie należy wahać się, aby stawiać autorów takich historii przed sądami międzynarodowymi, jeśli zajdzie taka potrzeba.

 

Co więcej, tak zwane badania IPN zostały przerwane i w związku z tym pozostawia to szerokie pole do „interpretacji”, zgadywania, i domyślania się prawdy na podstawie ustnych relacji ludzi, którzy „słyszeli, że ktoś powiedział coś jakiemuś człowiekowi, a on powtórzył to, co słyszał”.

 

I tu powróćmy do potrzeby ekshumacji w Jedwabnym, która oczywiście przeprowadzona musiałyby być jednocześnie z gruntownymi pracami archeologicznymi. Co więcej, powinna się ona dokonać przy współudziale międzynarodowej komisji nadzorczej np. pod egidą ONZ. Bowiem, gdyby operacja taka została przeprowadzona, to wyniki jej byłyby faktem niepodważalnym w świetle prawa i eliminowałyby niepotrzebne spekulacje i spory, które jak dotychczas nie mają istotnych podstaw faktograficznych. Ekshumacja pozwoliłaby również ustalić bardziej jednoznacznie niż dotychczas w jaki sposób ofiary poniosły śmierć. Co najważniejsze, wyniki takiej ekshumacji mogłyby posłużyć jako dowód sądowy w wypadkach, kiedy rząd polski zdecyduje się ostatecznie wprowadzić w życie ustawę o zniesławieniu dobrego imienia Polski. Jak dotychczas samotną walkę w tym kierunku prowadzi jedynie Reduta Dobrego Imienia pod energicznym przywództwem pana Macieja Świrskiego. [link]

http://rdi.org.pl/

 

Oto co ma do powiedzenia na temat badań nad Jedwabnem inicjatorka wznowienia ekshumacji historyk dr Ewa Kurek:

 

Tak naprawdę to dotychczas nie wiemy, co w roku 1941 wydarzyło się w Jedwabnem. Natomiast sześćdziesiąt lat później z Jedwabnem związane jest na pewno największe w historii Polski kłamstwo medialne, sądowe i państwowe. W naszej cywilizacji od czasów co najmniej rzymskich przyjęta jest bowiem powszechnie zasada, że w wypadku zbrodni sąd najpierw żąda dowodów w postaci ciała lub ciał zamordowanych, a potem na podstawie określonych procedurą ustaleń i obowiązującym w danym kraju lub cywilizacji prawem wymierza winnym karę, do której po wyroku odnieść się mogą zarówno media, jak i władze państwowe. [link] (Zachęcam do przeczytania całej rozmowy)

https://ewakurek.com/wywiad-z-ewa-kurek-rozmawia-aldona-zaorska/

 

Niestety na tym kłamstwie opierają się opinie na Zachodzie na temat zachowania Polaków w czasie wojny i okupacji niemieckiej. To należy zmienić i dlatego ekshumacja w Jedwabnym jest absolutnie niezbędna. Polacy nie obawiają się prawdy.

 

I tutaj chciałbym zachęcić czytelników Portalu solidarni 2010.pl aby wyszli naprzeciw inicjatywie dr Ewy Kurek i podpisywali listę nawołującą rząd do wznowienia ekshumacji w Jedwabnym, którą można ściągnąć z tego oto [portalu].

https://ewakurekdotcom1.files.wordpress.com/2016/07/jedwabne-lista.pdf

 

Adres zwrotny, na który należy odsyłać podpisane listy znajduje się na samym dole listy pod rubrykami.

 

Na zakończenie chciałbym uspokoić wszystkich tych, którzy mogą się obawiać o reakcje żydowskie na temat judaistycznego zakazu ekshumacji. Otóż zakazu takiego nie ma i wszyscy prawdziwi, religijni Żydzi wręcz domagają się ekshumacji i jeśli jest to możliwe identyfikacji, a następnie przeniesienia szczątków z przypadkowych miejsc pochówku na teren cmentarzy żydowskich.

 

Oto opinia Jakuba Szadaja, przewodniczącego Niezależnej Gminy Wyznania Mojżeszowego RP w Gdańsku udzielona w czasie wywiadu w 2011 r. dla Gazety Bałtyckiej na ten temat ekshumacji szczątków więźniów pochodzenia żydowskiego w Kokoszkach:

 

A wszystko, co powiedziałem na temat grobów i tego, że w naszej religii zmarli powinni w stanie nienaruszonym oczekiwać nadejścia Mesjasza, dotyczy żydowskiego cmentarza. Tymczasem w Kokoszkach to nie jest cmentarz, tylko miejsce kaźni.

 

Pytanie: Nawet jeśli w tym miejscu spoczywają Żydzi?

 

Nie wiadomo, czy są tam pochowani sami Żydzi. A nawet jeśli tak jest, to miejsce pochówku nie staje się automatycznie cmentarzem. Powinna pani wiedzieć, że czym innym jest zakładany na wieczność kirkut, a czym innym obóz koncentracyjny, w którym zamordowano więźniów i wrzucono ich ciała do wspólnego grobu. W Izraelu także stosuje się podobne rozróżnienie. Jeśli na planie nowo budowanej drogi znajduje się cmentarz, wtedy zmienia się plany. Znalezienie nieznanego grobu kończy się jego ekshumacją. [link]

http://www.dziennikbaltycki.pl/artykul/443051,ekshumacja-szczatkow-w-kokoszkach-zgodna-z-zasadami-judaizmu,id,t.html

 

W swoim ostatnim artykule w Super Expressie redaktor Tadeusz Płużański, nie wprost, ale zdaje się potwierdzać konieczność wznowienia ekshumacji w Jedwabnym. [link]

http://www.se.pl/wiadomosci/opinie/tadeusz-pluzanski-ze-strachu-przed-kaczynskim_869265.html

 

Osobiście jestem zdania, że powinniśmy raz i na zawsze zakończyć sprawę Jedwabnego tak, aby nie było konieczne ciągłe powracanie do niej. Jednocześnie uważam, iż powinniśmy ofiarom tam pogrzebanych zapewnić miejsce godnego spoczynku, a nawet ich identyfikację. Tego nigdy nie osiągniemy bez rzetelnych prac archeologicznych i ekshumacji, a zatem apeluję raz jeszcze do czytelników o udzielenie poparcia dla inicjatywy dr Ewy Kurek i podpisanie petycji w sprawie ekshumacji.

Zobacz równiez:





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.