Jerzy Binkowski: A JA TAM WIEM SWOJE
data:16 lipca 2016     Redaktor: GKut


Wiem, że źle się czuję od nadmiaru słów. Przeciążony jestem słuchaniem gadania. Odnoszę niepokojące mnie wrażenie, że WSZYSCY NA WSZYSTKIM SIĘ ZNAJĄ. Począwszy od terroryzmu (Nicea) a skończywszy na zamachu stanu w Turcji (Ankra, Stambuł) i Trybunale Konstytucyjnym wraz z bezpieczeństwem, gospodarką i demokracją w Polsce i w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii.

Autor na tle pomnika ku czci Prezydenta Lecha Kaczyńskiego autorstwa Zdzisława Misiewicza
 

Ja wiem, że nie jestem w stanie traktować poważnie „obrońców demokracji”. Wiem, że patrzę na wyrazicieli opozycji totalnej jak na ludzi oczekujących pomocy psychologa klinicznego i wsparcia cyrkowych komików. Niezmiennie pogardzam butą niedokształconych dziennikarzy. Wiem też, że traktowanie Turcji i bliskowschodnich „europejczyków” jako wiarygodnych partnerów w budowaniu wspólnoty gospodarczej, stałoby się przyczynkiem do organizowania pomocy psychiatrycznej. Jednocześnie nienawidzę chwili, gdy w mej głowie pojawia się skojarzenie z Radą Europy i Parlamentem Europejskim, zwłaszcza z niemieckimi oraz filo-niemieckimi brytanami, szczekającymi na przejeżdżający ku głębszym sensom  BIAŁO - CZERWONY autobus.

 

Wiem, że pragnę angażować się w tworzenie wspólnoty wokół ludzi, którym chcę ufać: Prezydent Andrzej Duda ze swoją ekipą, Premier Beata Szydło ze swoją drużyną. Ufam, że znajdziemy siły i wystarczające poczucie rozsądku i humoru, aby stawać w obronie państwa prawa i sprawiedliwości. Trwa walka. Wiem, bo doświadczam, że jest to walka osób pragnących żyć w karbach moralnych zobowiązań z ludźmi marzącymi o świecie, w którym wszystko wolno. Kłamstwo, oszczerstwo, zbrodnia - to dla nich epizody w drodze do krainy pełni „szczęścia”.

 

Wiem, że zdarzenia toczą się w sposób tak nieprzewidywalny, że nie starcza ludzkiego rozumu. Mego rozumu nie starcza. Wtedy rodzi się pragnienie modlitwy a niekiedy wiersz:

 

 

RANY BOSKIE

 

Nie umiem tych paciorków do nieba

Nie lubię tego cierpienia słowa

Po słowie ślizgam się na czarnym lodzie

Tafla różańca trzeszczy takt w takt

 

Dla róży wiatrów mieszkanie we mnie

I krzykliwe śpiewanie dzięcioła

Czarnego jak smuga cienia na pniu

W ziemi – rany boskie – Maryjo

                                                                Jerzy Binkowski

 

 

Jerzy Binkowski – Urodził się w 1949r. w Gdyni. Studiował w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim – psychologia. Drugie studia to: Państwowa Wyższa Szkoła Teatralna – Wydział Reżyserii Teatru Lalek. Pracował głównie z młodzieżą – szkolnictwo średnie (poradnictwo, teatr) i wyższe. Mieszka od 35 lat w Białymstoku. Od 1994 roku jest członkiem warszawskiego oddziału Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Wydał między innymi: „Głosy z pustyni”, „Na drugą stronę białych brzóz”,, W drodze z Damaszku”, „Wygnanie Boga”. Autor Libretta "Kantaty Przemienienia"

 






Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.