Skandal! "Polskie obozy koncentracyjne" w australijskiej telewizji
data:12 lipca 2016     Redaktor: agalaura

Patriotyczna Polonia australijska zareagowała po raz kolejny. Tym razem na ewidentne przekłamanie zaserwowane milionom Australijczyków w dniu 3 lipca 2016 w głównym wydaniu wieczornych wiadomości o godzinie 18-tej, na kanale 9-tym.
Wiadomość o użyciu w australijskiej telewizji bulwersującego określenia "polskie obozy koncentracyjne" rozeszła się szybko. Jako że uderza ono w naszą godność i najgłębsze uczucia patriotyczne, Polacy na emigracji reagują w sposób szczególny.

 
 
 
Trzeba tu wyjaśnić, że właśnie kłamliwego i urągającego prawdzie historycznej określenia "polski obóz koncentracyjny" użyła dziennikarka przy okazji informowania o śmierci laureta nagrody Nobla, 87-letniego amerykańskiego Żyda Elie Wiesela, który przetrwał Holokaust w obozach w Oświęcimiu i Buchenwald. W wiadomościach wypowiedziano zdanie: "...Wiesel and the entire Jewish population of his town were forcibly sent to the Polish concentration camp in 1944..." (Wiesel i cała żydowska społeczność jego miasta została przymusowo wysłana do polskich obozów koncentracyjnych w 1944 - tłum. red.).
 
Tak sformułowana wiadomość wywołała zdecydowany i natychmiastowy sprzeciw szeregu osób z Polonii australijskiej. Niekoniecznie tej zorganizowanej, która często nie lubi "wtrącać się w polskie sprawy, bo ma od lat zapisaną w swojej Konstytucji apolityczność", lecz tej, która żadnymi zapisami poza własnym sumieniem nie musi się kierować.
 
Jak dotychczas wiadomo, do kanału 9-tego australijskiej telewizji zostało wysłanych kilkanaście protestów, zawiadomiono również o tym bulwersującym zdarzeniu Ambasadę RP w  Australii w osobie Pana Ambasadora RP, Pawła Milewskiego. Pierwsze protesty wysłano już w kilkanaście godzin, natychmiast po skontaktowaniu się ze stacją, potwierdzeniu wiadomości i otrzymaniu ze stacji cytatu z dziennika TV.
Poniżej  przykłady listów protestacyjnych wysyłanych drogą elektroniczną:
 
To Complaints Officer
Nine Network P/L
PO Box 27
WILLOUGHBY 2068
 
Dear Officer.
On behalf of the Polish Committee in Australia Against Defamation, I write to lodge a formal complaint about the fact that during 6pm Chanel 9 News on 03/07/2016, regarding the death of Elie Wiesel, the following hugely incorrect and offensive statement was communicated to the Australian public, i.e. “…Wiesel and the entire Jewish population of his town were forcibly sent to the Polish concentration camp in 1944….”
It is very disappointing that your producer and newsreader are not aware that none of the World War II concentration camps in Poland were Polish concentration camps and cannot be described as such. All World War II concentration camps were set up and run by Nazis. Poland was under German occupation for the entire World War II years 1939-1945. To refer to these camps as Polish is very upsetting to the entire Polish community in Australia, and in particular to our elders who were concentration camps prisoners, experienced unimaginable torture and trauma, all surviving Polish ex-servicemen and all Polish Solidarity activists who live in Australia. I demand a formal apology to be communicated to viewers during Chanel 9 News, as a matter of urgency. I hope that this complaint will assist in Nine Network P/L Management and Board informing all of its relevant staff that there is no such thing as Polish concentration camps.
 
Monika Wiench
On behalf of the
Polish Committee in Australia Against Defamation.
 
 
 
Kolejny protest brzmiał:
 
 
..." It shames Channel Nine and also Australia that your producer and a newsreader of a main stream media are not aware that Poland was under German occupation for the entire World War II years 1939-1945, except of Soviet occupation of the East of Poland in 1939-1941. None of the WWII Nazi concentration camps on Polish soil can be referred to as Polish concentration camps. All WWII concentration camps in the conquered by Germans Poland were set up and run by Nazis and used as extermination camps not only for Jews but as well for Romani, Poles, Russians and others.
Please answer honestly the following two questions. Why Chanel 9 does not refer to these camps as German concentration camps? Would Chanel 9 refer to Australian WWII concentration camps as Aboriginal concentration camps?
I hope these answers may help you to comprehend why referring to these camps as Polish is very upsetting to the entire Polish community in Australia, and in particular to our elders who were concentration camps prisoners, experienced unimaginable torture and trauma, to all surviving Polish ex-servicemen and to all Australians of Polish roots. I demand a formal apology to be broadcast to viewers during Chanel 9 News, as a matter of urgency. I hope that this complaint will assist in Nine Network P/L Management and Board informing its entire relevant staff that there is no such thing as WWII Polish concentration camps.
 
Yours sincerely
Andrzej Kozek
Honorary Fellow, Associate Professor,
Macquarie University, Department of Statistics
 
 
I jeszcze jeden przykład:
 
 
..."As a survivor of Nazi genocidal practices, I was deeply disturbed that your station has allowed to broadcast an unjust characteristics of German concentration camps on the occupied territories. Both Jewish and Polish people were categorised as subhumans, according to the racist ideology of the Third Reich. Consequently, we all were doomed to slavery, discrimination, starvation and persecution.
Chaya Sherman of Haifa has survived in hiding thanks to my uncle, Bronislaw Niemotko who was killed in Majdanek concentration camp when caught. Presenting both peoples as opponents, now, would give an unjustified credit to Goebbelsian-type hate propaganda.
Let us be proud of living in a multicultural and harmonious community where there should be no place for blatant stereotypes and misleading innuendos. Wishing you success in your work.


Yours sincerely
Dr Waldemar Niemotko,
President, International Research Institute Inc.
 
 
Wiadomo dotychczas, że podobne protesty zostały wysłane przez przedstawiciela Związku Więźniów Politycznych w Australii - oddział w Melbourne, przez członków Klubu Gazety Polskiej im. prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego w Melbourne, przez dr. Grzegorza Szuladzińskiego z Sydney, dyrektora Australijsko-Wielokulturowego Biura Usług Społecznych w Melbourne i byłego komisarza d/s wielokulturowości p. Elżbietę Drozd oraz przez szereg osób prywatnych.
 
Sformułowanie "polskie obozy koncentracyjne", czy "polskie obozy śmierci" budzi w polskiej duszy wyjątkowo silny opór. Zawiera bowiem skrajnie kłamliwą, niewypowiedzianą do końca sugestię, że Polacy te obozy stworzyli, i że są współwinni zagładzie milionów ludzkich istnień, w tym również Żydów, w czasie II wojny światowej.
 
Trzeba dużo wysiłku, aby za każdym razem prostować te brednie, przytaczać setki przykładów pomocy dla idących na śmierć lub zagrożonych śmiercią Żydów. Trzeba wciąż przypominać, że tereny Polski były jedynym miejscem w Europie, gdzie za udzielanie jakiejkolwiek pomocy Żydom groziła natychmiastowa kara śmierci. Jeśli za negowanie Holokaustu wielokrotnie już w przeszłości kary poniosło szereg osób, nawet w Niemczech - biskup Ryszard Williamson czy historyk David Irving w Austrii, francuski deputowany do Parlamentu Europejskiego - Bruno Gollnischow, we Francji, czy na Węgrzech - a za podważanie istnienia zagłady Żydów grożą wysokie kary: w Austraii od 5 miesięcy aż do 10 lat więzienia, w Niemczech od 5 miesięcy do 5 lat, w Izraelu od roku do 5 lat - to jednak użycie zwrotu "polskie obozy koncentracyjne" wciąż nie może doczekać się równie zdecydowanych i ostrych kar.
 
Faktem jest, że we wrześniu 2012 roku ruszył w Polsce pierwszy proces za użycie sformułowania "polskie obozy koncentracyjne" skierowany przez mieszkańca Warszawy Zdzisława Osewskiego przeciwko niemieckiemu gigantowi medialnemu wydawnictwa Axel Springer. Jednak niewiele zdziałano. Nie wywołało to ani głębszych refleksji ani żadnej zmiany postępowania. Czego zresztą wymagać od często niedouczonych dziennikarzy, skoro również w 2012 roku sam prezydent mocarstwa jakim są Stany Zjednoczone Barack Obama użył określenia "polski obóz śmierci" w swoim przemówieniu? Uczynił to w Białym Domu, podczas uroczystości pośmiertnego uhonorowania Jana Karskiego Medalem Wolności.
 
Próbując zakończyć ten haniebny proceder, w 2014 roku Prawo i Sprawiedliwość złożyło w Sejmie RP projekt ustawy, która przewiduje karę do pięciu lat więzienia za używanie zwrotu "polskie obozy śmierci". Domagano się, aby na wzór kłamstwa o Holokauście wprowadzić do kodeksu karnego coś w rodzaju "kłamstwa o polskich obozach koncentracyjnych i zagłady". W ten sposób chciano zmusić międzynarodową opinię publiczną do zaprzestania szkalowania narodu polskiego. Wychodzono ze słusznego założenia, że tylko wprowadzając odpowiednie przepisy prawne można zahamować nawałnicę fałszerstw o rzekomych winach Polaków podczas II wojny światowej.  
 
Jak się szybko okazało, choć Niemiecki Związek Historyków potępił używanie zwrotu "polskie obozy koncentracyjne" jednak stwierdził, że błędnym określeniom niemieckich zbrodni z okresu II wojny światowej w Polsce należy przeciwstawiać się tylko... " na forum krytycznej opinii publicznej" /wolne media.net/.
 
Co więcej, w Polsce w 2014 roku prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie poniżania i oczerniania Polski przez niemiecką prasę piszącą o "polskich obozach śmierci", gdyż jak się okazało art.132a kodeksu karnego, który przewidywał za to odpowiedzialność karną, stracił swoją moc 30 września 2008 roku.
 
Wobec nasilającego się wciąż niemieckiego ataku na Polskę w tamtejszych mediach i prowadzenia od dwóch dekad nowej niemieckiej polityki historycznej - czego przejawem są takie filmy jak "Nasze matki nasi ojcowie", "Pokłosie", w czerwcu 2015 Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie poparło apel, aby użycie terminu "polskie obozy zagłady" było ścigane z urzędu. Wychodzono z założenia, że innego sposobu, aby spowodować zatrzymanie ciągłego obrażania Polski i Polaków nie ma.
 
Zakłamywanie polskiej historii ma miejsce nie tylko w Niemczech. Stacja BBC, jedna z największych korporacji na świecie, mimo zobowiazania się pod wpływem protestów polonijnych, że nie będzie używała tego rodzaju określeń, od lat używa zwrotu "polskie obozy koncentacyjne". Wykazał to raport Anglika Jana Niechwiedowicza opracowany wraz z grupą Polish Media Issues w czerwcu 2012 na podstawie 532 artykułów, jakie ukazały się na stronie internetowej BBC do 31 grudnia 2011 roku. Działania te niestety nie podlegają żadnym karom.
 
Niestety również w Polsce niezreformowany dotychczas przez nowy polski rząd system sądownictwa nadal oddala wnioski i skargi zgłaszane w omawianej sprawie. Jak podała Polska Agencja Prasowa w kwietniu br. okręgowy sąd w Krakowie oddalił pozew byłego więźnia niemieckiego obozu Auschwitz p.Karola Tendery przeciwko niemieckiej telewizji publicznej ZDF o przeprosiny za użycie w omówieniu programu sformułowania o "polskich obozach zagłady Majdanek i Auschwitz". Sąd ten co prawda uznał, że pozwana stacja naruszyła dobra osobiste Karola Tendery w postaci jego godności człowieka, tożsamości narodowej - ponieważ był on więźniem tych obozów i ma pawo czuć się obrażony - jednak uznał, że został on już skutecznie przeproszony przez zamieszczenie oświadczenia na stronie internetowej ZDF. /info. z wolnemedia.net/
 
Obecnie dowiadujemy się, że ciąg fałszywych oskarżeń wobec narodu polskiego, w tym używanie kłamliwych określeń typu "polskie obozy zagłady", ma rozwiązać projekt ustawy przygotowywany przez Ministerstwo Sprawiedliwości. W dokumencie tym definiuje się nowy typ przestępstwa: "publicznego i wbrew faktom przypisywania Rzeczypospolitej lub narodowi polskiemu udziału, organizowania lub współodpowiedzialności za zbrodnie III Rzeszy". Za użycie zwrotu "polski obóz" miałoby grozić do 3 lat więzienia. Projekt ustawy, wcześniej przewidujący karę pięciu lat więzienia za to przestępstwo, został obecnie w dniu 6 czerwca br. zaktualizowany. Podano, że nowy przepis będzie się stosować do obywatela polskiego oraz cudzoziemca - "niezależnie od przepisów obowiązujących w miejscu popełnienia czynu" /dokładne omówienie projektu zawiera rp.pl z dn. 20 czerwca br./
 
Jak pokazują doświadczenia z  niedalekiej przeszłości wszelkie oficjalne pisma wysyłane przez obywateli czy nawet przez polskie instytucje do redakcji gazet czy innych środków przekazu, zobowiązujące do natychmiastowej korekty kłamstw, najczęściej kwitowane są odpowiedzią, iż działania redakcji nie były próbą celowego fałszowania historii i kończą się ewentualnymi przeprosinami.
 
Tak też prawdopodobnie zakończy się i australijskie pomówienie. Występując za każdym razem w obronie Polski musimy mieć jednak nadzieję, że nowe rozwiązania legislacyjne proponowane przez Ministerstwo Sprawiedliwości pod rządami PiS doczekają się zatwierdzenia i zakończą karygodne praktyki obrażania Polski i Polaków, również na emigracji.
 
 
 
Monika Wiench
Melbourne
Zobacz równiez:





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.