Jerzy Binkowski: Obawy Obamy
data:09 lipca 2016     Redaktor: GKut

 
Moje obawy dotyczyły Obamy: jak zachowa się człowiek kończący kadencję prezydenta Stanów Zjednoczonych? Co powie? Jakie podejmie decyzje? Czy dyplomacja prezydenta Andrzeja Dudy była wystarczająco mądra, przekonywująca i elegancka? Prezydent Obama zaangażowany jest przecież także w utrzymanie władzy przez amerykańskich „demokratów”, czyli światłych i światowych liberałów. Celem demokratów jest pokonanie w wyborach „niebezpiecznych” republikanów (ach, jakże ciemnych konserwatystów). A my? Jesteśmy ciemnymi konserwatystami, a więc …

 

 

 

 

Wynarodowiona, niemoralna i totalna polska opozycja (nie)parlamentarna swoje toksyczne, trujące macki umoczyła w pieniądzach i ludziach żydowskiego mocodawcy węgierskiego pochodzenia, który wspiera przecież najbłyskotliwiej mielącą językiem demokratkę świata - Cezarię Herodiadę Clinton.

 

Czy Obama mógł powiedzieć co innego, niż powiedział? A powiedział coś zasadniczego dla obronności i tym samym niepodległości Polski: „Tak. Jako dowódca armii amerykańskiej  wyrażam zgodę na rozlokowanie brygady moich żołnierzy  na wschodniej granicy Paktu Północno Atlantyckiego – w Polsce. Jeden za wszystkich – wszyscy za jednego”.

 

Uwzględniając „rachunki” światowe i odpowiedzialność za swój kraj – Stany Zjednoczone Ameryki Północnej, prezydent tego kraju, chyba nie mógł powiedzieć niczego innego! Jest w interesie Stanów Zjednoczonych utrzymywanie Rosji z dala od kontynentu amerykańskiego, przy współudziale potencjału obronnego 28 państw europejskich.

 

Lecz dla naszych walczących z demokracją „demokratów” spieniężonych przez 8 lat szabrowania, okradania narodowego budżetu, najwspanialszym rezultatem spotkania kilku tysięcy ludzi zaangażowanych w projekt obrony świata przed totalną wojną, jest napomknienie o obawach prezydenta Obamy, żebyśmy nie zapomnieli o demokracji, a w tym także o wolności prasy i innych mediów. A w czyich rękach jest prasa wydawana w Polsce? W rękach żydowskich i niemieckich multimilionerów. Dwie pieczenie na jednym ogniu.

 

Powróciwszy do swego kraju pewnie spotka się z problemami konstytucyjnymi, które sam stworzył – przedwczesny wybór sędziego Sądu Najwyższego USA.

 

Tak więc Prezydent Obama spłacił dług tym, którzy potężnymi dawkami finansów sprzyjają „demokratom” w Stanach Zjednoczonych a równocześnie zabezpieczył i uszczelnił strategiczne niebezpieczeństwa płynące z dalekich krańców wschodniej Europy, które graniczą z nieprzewidywalną Rosją.

Pytanie – skąd biorą się w Polsce komentatorzy i dziennikarze, którzy nienawidzą Polski – kraju wartości odwiecznych i na wskroś konstytucyjnych: prawego sumienia, sprawiedliwości i dobra wspólnego?

Moje obawy nie dotyczą już prezydenta Obamy. Lękam się pismaków i „gawędziarzy”  – zdrajców podstawowej idei wspólnoty polskiej.

                                                                                                                                    Jerzy Binkowski

 

 

Jerzy Binkowski – Urodził się w 1949r. w Gdyni. Studiował w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim – psychologia. Drugie studia to: Państwowa Wyższa Szkoła Teatralna – Wydział Reżyserii Teatru Lalek. Pracował głównie z młodzieżą – szkolnictwo średnie (poradnictwo, teatr) i wyższe. Mieszka od 35 lat w Białymstoku. Od 1994 roku jest członkiem warszawskiego oddziału Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Wydał między innymi: „Głosy z pustyni”, „Na drugą stronę białych brzóz”,, W drodze z Damaszku”, „Wygnanie Boga”. Autor Libretta "Kantaty Przemienienia"
Zobacz równiez:





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.