Marek Baterowicz: PEERELOWSKIE ŚMIECIE
data:08 lipca 2016     Redaktor: GKut

z daleka lepiej widać...

 
 

 

Peerelowskie śmiecie nadal atakują projekt oczyszczenia tzw. IIIRP, proklamowanej bez pokrycia w r. 1989 !

 

Ten twór – nazywany potocznie III RP -  jest żałosną karykaturą państwa prawa, a spełnia zaledwie niektóre kryteria demokracji. A właśnie brak praworządności oraz niezależnych sądów jest największym problemem i uchybieniem demokracji.

 

Sądy za kadencji rządów PO-PSL działały nawet na telefon, także prokuratura notorycznie umarzając afery, które potem nie trafiały na wokandę. Polska była rajem dla aferzystów, którzy przy okazji okradali skarb państwa. A skandalicznie prowadzone śledztwo w sprawie ewidentnego zamachu w Smoleńsku pozostaje dalej nie zmazaną hańbą prokuratury. Organ ten działał zupełnie według instrukcji przysłanych przez Anodinę lub Putina, a polscy ( rzekomo polscy) prokuratorzy stali na baczność przed orzeczeniami z Rosji tak jakby nadal trwał w najlepsze okres stalinizmu. Prokuratura – za poparciem Tuska i Komorowskiego – była zawłaszczona przez polityczny dyktat Kremla.

 

Dzisiaj z wielkim niepokojem owi zdrajcy i ich plenipotenci w tej samej prokuraturze patrzą na wznowienie śledztwa i na ustalenie zespołu niezależnych ekspertów. Stąd i nienawiść do ministra Antoniego Macierewicza, a votum nieufności wobec niego Niesiołowski złożył przy tym kilka dni przed szczytem NATO w Warszawie, co ma szczególną wymowę: Moskwa za wszelką cenę chciała obniżyć prestiż Macierewicza przed tak ważnym spotkaniem. Znamienne, że ten haniebny wniosek złożył taki polityczny śmieć jak Niesiołowski, kiedyś – w r.1992 – zwolennik lustracji, a teraz  służalczy fagas układu post-komuny. Skąd ta nagła zmiana ? Czy układ ma na niego jakiegoś haka? Być może, ale nie da się wykluczyć jakiejś choroby, co sugeruje  furia jego napastliwych wypowiedzi. I facet odleciał, a cokolwiek wyprawia zachowuje się tak jakby miał mózg wielkości mirabelki, a w dodatku zapchany szczawiem.

 

    Inny peerelowski śmieć to Rzepliński, były aparatczyk PZPR-u, który z namaszczenia Platformy zawłaszczył Trybunał Konstytucyjny nieomal paraliżując państwo i departament Temidy. Jak w tych warunkach PiS może poprawić praworządność w III RP? Rzepliński z butą i arogancją stawia się nad Sejmem i nad Prezydentem, wachluje się  konstytucją łamiąc ją bezprawnymi wyrokami, które nie nadają się do publikacji. A Sejm musi nocami debatować nad nową ustawą o TK, która powinna poprawić ten stan rzeczy. Jednak Rzepliński zaczyna przybierać nawet pozy przyszłego prezydenta III RP, a podczas przemówienia Dudy wertował ostentacyjnie książkę.  Czyżby Kijowski z KOD-u (inny peerelowski śmieć ) obiecał mu Belweder po kampanii marszów, organizowanych przeciwko rządowi PiS-u?? Kto wie?

 

Agenci KOD-u mają finansowe wsparcie Sorosa, a wtajemniczeni powiadają, że Kijowski dostał nawet czek na alimenty. Do KOD-u podobno zapisał się i Adam Michnik ( wyjątkowy peerelowski śmieć ), który odmówił publikacji sądowego wyroku z przeprosinami wobec ministra Macierewicza. Michnik przegrał bowiem proces z Macierewiczem, bezpodstawnie zniesławianym na łamach „Gazety Wyborczej”. Brat Adasia, Stefan Michnik, mordował polskich patriotów sądownie i do tej pory w Szwecji ukrywa się przed polskim wymiarem sprawiedliwości.

Natomiast Adam Michnik morduje polskich patriotów medialnie, publikając na ich temat wyssane z palca kalumnie. Ma w tym celu pokaźny zespół posłusznych redaktorów, peerelowskich lub post-peerelowskich śmieci.

 

 

   Innym post-peerelowskim politycznym śmieciem jest Schetyna, dziś lider PO, a dotąd nieosądzony aferzysta. Odznacza się niezwykłym tupetem i ubliża w Sejmie Jarosławowi Kaczyńskimu i pani premier Beacie Szydło, choć nie dorasta do pięt tym wielkim postaciom polskiej historii. Jak ma czelność krytykować polityków kierujących się miłością do Ojczyzny ? A nie tylko on jeden pozwala sobie na takie ekscesy. Nie sposób w tej galerii pominąć i Gajowego czy Tuska. Ten polityczny arcyśmieć układu dostał azyl we władzach UE i w tej nowej roli pozostaje nadal niebezpiecznym wrogiem Polski.

   W TV Polsat działają tez stójkowi dawnego ładu PRL-bis, zapraszani tam do komentowania sytuacji w Polsce. Są to byli członkowie PZPR-u jak Belka, Borowski, Cimoszewicz, Kwaśniewski, Pawlak lub prof. Nałęcz, kiedyś doradca Komorowskiego.  Oto dawni władcy PRL-u. Dawno przejrzał ich słynny bloger śp.Seawolf czyli kpt. Tomasz Mierzwiński i nazwał ich dosadnie „wrogami Polski cynicznie odgrywającymi rolę sumienia narodu”. Jak długo potrwa ta żałosna komedia? To widowisko ma na celu tylko hamowanie reform i oczyszczenia III RP z odpadów przeszłości. A także uniemożliwienie rozliczenia afer.

Powstająca właśnie komisja sejmowa do zbadania afery Amber Gold jest witana szyderstwami owych wrogów, którzy już knują intrygi, by storpedować jej prace. Aferzyści mają sporo sojuszników i klientów, zawsze chętnych by zaszkodzić praworządności. Główną chorobą III RP jest  wszechobecna korupcja, a walkę z nią utrudnia chroniczna niedyspozycja Temidy.

    By wygrać przyszłość dla Polski i Polaków najpierw musimy wyleczyć samą Temidę, obudzić ją z głębokiego letargu. Tego dzieła może dokonać tylko partia Prawa i Sprawiedliwości, niestety osaczana zewsząd przez wrogów praworządności, którym od dziesięcioleci pasowała korupcja i bezprawie. Dlatego ten dramatyczny konflikt budzi niepokój, bowiem siły zła dysponują jeszcze groźną agenturą, a w dodatku mają poparcie z zagranicy. Boże, chroń Polskę...

 

    Na całym świecie trwa też plaga antypolskich kalumnii. W mediach ( ostatnio i TV australijska ) niemieckie obozy śmierci przedstawia się jako ...polskie! Spotyka się  obłędną tezę, że Niemcy zajęli Polskę, by ...pomóc nam wytępić Żydów! Głosił to już w r.1967 australijski dziennikarz Douglas Wilkie, ale chyba sam nie wpadł na tak obłąkany pomysł. Albo że Armia Krajowa częściej mordowała Żydów niż hitlerowców! Ową tezę udoskonalił niejaki prof. Gross lansując tak wierutny fałsz, że jakoby Akowcy zabili więcej Żydów niż Niemców...A te nikczemne kalumnie bywają powtarzane na łamach „Gazety Wyborczej”, czołowym organie tej antypolskiej  agresji działającym bez żenady w samej Polsce. Do fałszowania naszej historii współczesnej przystąpił niedawno i były prezydent Clinton swą idiotyczną wypowiedzią o tym jak to „Polska i Węgry zdecydowały, że demokracja jest zbyt kłopotliwa, i że wolą przywództwo w stylu putinowskim” (?!). Potem okazało się, że Clinton nawiązał tu do kontrowersyjnego historyka prof. T. Snydera, który kilka dni wcześniej postawił polskiej polityce historycznej zarzut naśladowania putinowskiej.

Antypolskie ( i antywęgierskie ) akcenty mają źródło w tym, że oba te kraje nie rezygnują z obrony suwerenności, co jest przewiną w świecie „transnarodowym” ( nowy termin Schultza!). A prof. Snyder  zwalcza model „narodowych historii i proponuje ...”globalną historię publiczną” (!). To taki wspólny worek, który pozwala na różne absurdy jak na przykład przypisywanie winy europejskiego kolonializmu także krajom Europy Środkowo-Wschodniej, chociaż nie miały one nic z tym wspólnego. Obyś żył w ciekawych czasach...

 

 

     Jakież to „światłe” umysły stoją za tymi wszystkimi nonsensami ?  Czy jest to sekta ślepców, która rządzi światem,  jak pisał Ernesto Sabato ?  I co na to wszystko mówi Weltgeist pochylony w chmurach nad planetą ?  A tu jeszcze musimy sprzątać te śmiecie z PRL-u i budować praworządność w dżungli bezprawia.

                                                                                                 Marek Baterowicz

 

 

Marek Baterowicz ( ur. w 1944 w Krakowie ), poeta, prozaik, publicysta, tłumacz poezji krajów romańskich, latynoskich i Quebec’u. Romanista – doktorat o wpływach hiszpańskich na poetów francuskich XVI/ XVII wieku ( 1998), fragmenty tej tezy ukazały się we Francji. Wydał też tomik wierszy w języku francuskim – „Fée et fourmis” ( Paris, 1977). Jako poeta debiutował na łamach „Tygodnika Powszechnego” i „Studenta” ( w 1971). Debiut książkowy: „Wersety do świtu” ( W-wa,1976) – tytuł był aluzją do nocy PRL-u. W r.1981 wydał zbiór wierszy poza cenzurą: „Łamiąc gałęzie ciszy”. Od 1985 roku na emigracji, po czterech latach czekania na paszport, najpierw w Hiszpanii, a od 1987 w Australii. W roku 1992 odwiedził Polskę, w tym samym roku listem w „Arce” zrywał ze śo, ceniącego wartości uniwersalne całej ludzkości i braterstwo między ludźmi”.Wydał też kilka tytułów prozy, w tym powieść ze stanu
rodowiskiem „Tygodnika Powszechnego”, które poparło grubą kreskę ułatwiającą nowe zniewolenie. Autor wielu zbiorów wierszy jak np. „Serce i pięść” ( Sydn
ey, 1987), „Z tamtej strony drzewa” ( Melbourne, 1992 – wiersze zebrane), „Miejsce w atlasie” ( Sydney, 1996), „Cierń i cień „ ( Sydney,2003) czy „Na smyczy słońca” ( Sydney, 2008). W r.2010 we Włoszech ukazał się wybór jego wierszy – „Canti del pianeta”, "Status quo"(Toronto, 2014) oraz najnowszy jego tomik- " Nad wielką wodą"(2015).Wydawca (Roma, Empiria) tak określił jego poezję: „to zaproszenie człowieka planetarnego,ceniącego wartościuniwersalne całej ludzkości i braterstwo między ludźmi".

  

 

  

Zobacz równiez:





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.