Odszkodowanie dla demonstranta spod pomnika Armii Czerwonej
data:16 czerwca 2016     Redaktor: AK

Sąd Okręgowy w Nowym Sączu zasądził dzisiaj zadośćuczynienie (600 zł) dla Mariusza Szewczyka z Niskowej za bezzasadne zatrzymanie przez policję 27 września 2014 r. Chodzi o interwencję funkcjonariuszy po demonstracji niepodległościowców pod nieistniejącym już pomnikiem Armii Czerwonej przy Al. Wolności. Policja zatrzymała wówczas dziewięć osób, głównie z Krakowa i Śląska., m.in. Adama Słomkę i Zygmunta Miernika.

 
 

Mariusza Szewczyka i jego 16-letniego wówczas syna Kacpra dwóch tajniaków "zdjęło" na ulicy Morawieckiego, gdy po manifestacji, w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku, udawali się na przystanek autobusowy, aby wrócić do domu.

 

W komendzie przy ul. Grottgera ojciec z synem spędzili 6 godzin. Aresztantów "maglowało" kilku funkcjonariuszy.  Grozili, że czeka ich sroga kara za obrzucenie monumentu wydmuszkami z farbą plakatową koloru czerwonego.  

 

Potem był proces w Sądzie Rejonowym w Nowym Sączu i słynny wyrok sędziego Andrzeja Kuźniara(9 czerwca minęła rocznica),  który uniewinnił ośmiu demonstrantów. Uzasadnienie wyroku było miażdżące dla policji. Sędzia Kuźniar napisał,  że tego pomnika już dawno nie powinno być, a demonstranci działali z pobudek patriotycznych i zasługują na pochwałę, a nie karę.

 

Na dzisiejszej rozprawie prokurator nie wniósł sprzeciwu od wniosku o zadośćuczynienia za niesłuszne pozbawienie wolności Mariusza Szewczyka, a sędziego interesowało tylko ile czasu trwało zatrzymanie i czy wyrok uniewinniający jest prawomocny. O zadośćuczynieniu dla Kacpra (obecnie druga klasy szkoły średniej) zadecyduje sąd cywilny.  


Mariusz Szewczyk już we wniosku o zadośćuczynienie napisał, aby zasądzoną kwotę sąd przelał na konto Fundacji "Osądź mnie Boże" im. ks. Władysława Gurgacza SJ, którą założył Jerzy Basiaga.

 

- W najbliższą sobotę, w pobliżu Hali Łabowskiej zostanie odsłonięta tablica pamiątkowa postawiona przez Jerzego Basiagę w miejscu, gdzie był obóz Polskiej Podziemnej Armii Niepodległościowej i gdzie ksiądz Gurgacz odprawiał msze dla partyzantów. Bardzo im się te pieniążki przydadzą - mówi pan Mariusz.  


Raczej pewnym jest, że w ślad za mieszkańcem Niskowej pójdą inni demonstranci, zatrzymani po manifestacji pod pomnikiem Armii Czerwonej i feralna interwencja sądeckich stróżów prawa będzie sporo kosztowała Skarb Państwa.

 

Dodajmy, że policyjne wnioski o sądowe ściganie manifestantów podpisał ówczesny z-ca Komendanta Miejskiego Policji w Nowym Sączu, mł. inspektor Jarosław Tokarczyk, obecny szef sądeckiej policji.


Co się zaś tyczy policyjnej akcji  w obronie "Pomnika Wdzięczności", jak to ujęto w akcie oskarżenia skierowanym przeciwko manifestantom, to funkcjonariuszami dowodził pdkom. Waldemar Górowski, wtedy i dziś z-ca naczelnika wydziału prewencji.  

 

Źródło: sadeczanin.info
(HSZ), fot. archiwum Sądeczanina






Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.