Okiem Shorka - Papugi Europy
data:18 maja 2016     Redaktor: Shork

Dlaczego rozwiązania doskonale działające w innych krajach, u nas budzą bunt, albo generują katastrofę?






na początek cytat:
„"Historia Sejmu Wielkiego jest historią ducha narodowego, który stopniowo odstępuje od tradycji i na koniec wpada w zwątpienie o sobie samym. Sejm wychodził ze sławnego założenia Kartezjusza i filozofów nowożytnych, którzy rozpoczynali od pytania samych siebie, czy istnieją i dlaczego istnieją; odrzucał tedy całą historię Polski, której przeszłość nakładała nań obowiązek pracowania dla jej przyszłości; uważał, że może dowolnie przyszłością tą rozporządzać.
Po zawotowaniu wielu ustaw, które później musiał uchylać, sejm dostrzegł trudności swego przedsięwzięcia; wówczas zapragnął oddzielić sprawy uboczne od tego, co mniemał istotnym. Długo rozprawiano o tych prawach kardynalnych, istotnych. Jak sekty oderwane od Kościoła katolickiego często chciały zbiorowo ustalić jakieś wspólne dogmaty, ani jednego zaś ustalić nie potrafiły, podobnie sejm, odszczepiony od historii ojczystej, po bezużytecznej pracy zatracił wiedzę, które instytucje narodowe były zasadnicze, a które mogły podlegać roztrząsaniom.
(...) nie będę opowiadał szczegółowo ważnych prac Sejmu Wielkiego, pierwszego zgromadzenia, które wpadło na myśl przerobić ustrój narodu, stworzyć konstytucję.
Dziś nic łatwiejszego, jak ułożyć konstytucję; ma się tyle wzorków! Do owej pory wyraz k o n s t y t u c j a oznaczał po prostu artykuł ustawy, to, co dziś zowiemy rozporządzeniem albo ustawą. Nikt nie zamyślał o pisaniu karty konstytucyjnej, konstytucji jakiegoś kraju, konstytucji, która by miała obejmować przeszłość i przyszłość, tłumaczyć cel istnienia narodu i wskazywać mu pochód. Polska pierwsza odważyła się na tę nieszczęsną próbę.
(...)
Dziś łatwo widzieć to wszystko i oceniać. Ale w okresie, kiedy rozprawiano według cudzoziemskich teorii, nie chciano radzić się dziejów ojczystych, nie zawierzono z całą prostotą starożytnej mądrości historycznej ludu; nie chciano wierzyć, że Opatrzność, stanowiąca narody, z których każdy ma wypełnić swoje posłannictwo, przepisała jednocześnie pewne prawa organiczne i ustrojowe, których naruszenie zadaje śmiertelny cios samemu narodowi".
(Adam Mickiewicz, Literatura słowiańska. Kurs drugi, Wykład XVII, wtorek, 15 marca 1842, w: Dzieła, t. IX, Warszawa 1997, s. 223-226). „
 
Tak. Ten Adam Mickiewicz. Obserwator, analityk a dopiero później wieszcz.
 
Bardzo ostatnio mnie denerwuje powoływanie się na przykłady innych w dyskusjach. Kiedyś mnie śmieszyło i dawało powód do odpowiedniego wyedukowania interlokutora, ale teraz denerwuje, bo nawet znajomym, których oceniam bardzo wysoko, wlazło to w krew i wyleźć nie chce.
Co jest dobre dla jednych, niekoniecznie będzie dobre dla innych. Różnimy się cywilizacją, w tym kulturą i etyką. To co gdzieś jest normą, u nas normą nie będzie.
Nie można zaszczepiać bezmyślnie.
Ten sam, który oburzy się na ingerencję w życie plemion zatrzymanych przez środowisko w epoce kamienia, bez wahania i oporu akceptuje cudze próby zmiany jego własnej cywilizacji.
Globalizm i gospodarka gdzie pieniądz jest nie tylko środkiem, ale i celem próbuje na siłę nas zrównać. Mamy to samo jeść, pić, tak samo się ubierać, lubić taką samą muzykę i oglądać te same seriale. A przecież my mamy naszą własną tradycję. Tradycyjnie nie jesteśmy ksenofobami. Nie jesteśmy najeźdźcami, choć wojownikami to już owszem, ale w obronie własnej ziemi.
Czy polski legionista walczyłby pod innym sztandarem niż tym mówiącym również o wolności jego ojczyzny? Tradycyjnie łączymy się w rodziny. Tradycyjnie chcemy coś w życiu osiągnąć, a tu przychodzi jakiś globalizm i twierdzi, że musimy od jutra lubić masło orzechowe. Nawet bóstwa nowego systemu jak demokracja, kształtowały się w naszym systemie odrębnie i są inne. Stąd sukces RKW w wyborach, bo oparliśmy organizację na naszej tradycji którą każdy Polak czy urodzony, czy ochotniczy przechowuje w sobie. Którą próbuje się z nas wypierać już od paru wieków mamiąc kolorowymi piórami i paciorkami.
Jesteśmy liderami, dlatego kraje sąsiednie ze strachu karmią nas mitami o tym, jacy jesteśmy bezwartościowi. Jesteśmy uśpioną potęgą. Nie możemy wprost brać cudzych rozwiązań. Musimy mieć własne, albo silnie zmodyfikowane.
 
Shork





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.