Aldona Ciborowska: Traktat Lizboński i zmiana konstytucji RP
data:07 maja 2016     Redaktor: agalaura

Pytanie o kierunek zmian w Konstytucji RP dotyczy w pierwszym rzędzie wartości, z którymi chcę się powiązać życie Narodu. Czy Polska będzie się konstytuować na wartościach trwałych i niezmiennych, uniwersalnych, czy raczej „uzgodni” się z „prądem” ducha Traktatu Lizbońskiego?

 

 

 

Czy zmiana będzie jedynie okazją do owego uzgodnienia i ostatecznego porzucenia klasycznie rozumianej suwerenności, wyrastającej z klasycznie rozumianego człowieka, czyli osoby?

Osoba powołana jest do bycia sobą przez wybory zgodne z dobrze ustawionym sumieniem – to indywidualna substancja natury rozumnej, wolna do dobra rozumianego jako afirmacja osoby drugiego w jego osobowym bycie, afirmacji piękna i prawdy o rzeczywistości.

Osoba, która jest ciałem, duchem i duszą i jest powołana do życia wiecznego, co oznacza, że życie się nie kończy wraz ze śmiercią ciała, a jedynie zmienia się by zmartwychwstać – duszą i ciałem. Klasycznie – jedynie osoba jest podmiotem.

Zauważmy, że w wypowiedziach uczestników przygotowujących poprzednią konstytucję np. Posła Kalisza wybrzmiewa informacja o tym, o co zadbał – by znalazło się w Konstytucji RP np. takie a nie inne sformułowanie art. 18, by zachować „furtkę” dla legitymizacji fałszywych „instytucji” prawnych np. małżeństwa „otwartego” na związki homoseksualne, które jak przekonuje egzorcysta ks. Piotr Glas, są „sakramentem” złego ducha.

I trzeba wiedzieć, że owa dbałość przebiega w wielu nurtach aktywności ludzkiej, by z myślą dekonstruującą ład społeczny zbudowany wokół klasycznie rozumianych wartości, zredefiniować i zrewoltować rzeczywistość – tzw. rewolucyjną „nauką”, która z prawdą o rzeczywistości ma tyle wspólnego, co istnienie ufo, krasnoludków i „miłości – inaczej”.

Na przykład na TVP Kultura (wyd. Internetowe) prof. J. Hartman wykłada młodym w audycjach „Co ty wiesz o filozofii” relatywizację wartości dobra i zła (nr 30), a wiemy bardzo dobrze, że dekonstrukcja zaczyna się od słów, pojęć, myślenia, samoświadomości …

Również filmy, jako nośniki postulatów ideologicznych, mające zmienić samoświadomość z osoby na „życie jako zło”(np. por. film Czyż nie dobija się koni? 1969 r.) odgrywają rolę nośnika dekonstrukcji; także pseudo edukacja tzw. edukacja globalna „produkująca” człowieka „hybrydę”, „odpalona” w nauczaniu wielu przedmiotów – por. edukacja globalna – a język polski, biologia etc. (w internecie)

„Ducha” Traktatu Lizbońskiego opisała w publikacji Polityka Globalistów przeciwko rodzinie M.A. Peeters – którą warto zaprosić do współmyślenia o duchu praw, jako analityka procesów globalizacji.

Od 1994 r. uczestniczy w konferencjach ONZ-owskich, bada dokumenty ONZ i UE, pisze raporty i zna język globalistów, ich „nową globalną etykę” (transnarodową), inkluzywną tzn. łączącą wartości uniwersalne z antywartościami, konstruującą nową całość – niszcząc tożsamość etyki katolickiej, która zbudowała wielką kulturę Europy i Narodów jej wartościami i celami.

Oto, co Peeters pisze w raporcie 240 z 26.04.2005 r. – Kilka kluczy do lektury Konstytucji Europejskiej w świetle postmodernizmu i nowej etyki globalnej:

„W 2002 Romano Prodi, ówczesny Przewodniczący Komisji, poprosił instytut austriacki (Institut für Wissenschaften vom Menschen (Instytut Badań nad człowiekiem), o stworzenie grupy „mędrców” europejskich zobowiązanych do refleksji nad koniecznymi wartościami towarzyszącymi integracji europejskiej i aby doradzać w tej dziedzinie. Wśród wybranych dwunastu „oświeconych despotów” figuruje Simon Veil (autorka prawa z 1974 roku autoryzującego aborcję we Francji) Grupa opublikowała swój raport w październiku 2004 („Wymiar duchowy i kulturowy Europy”, 2) – pozostali to Kurt Biedenkopf, Silvio Ferrari, Bronisław Gieremek, Árpad Göncz, John Gray, Will Hutton, Jutta Limbach, Krzysztof Michalski, Ioannis Petrou, Alberto Quadrio Curzio, Michel Rocard).

Według tych „mędrców” – pisze Peeters – napisanie konstytucji było dla Unii okazją żeby się „radykalnie zredefiniować” (2, s.5). Mówiąc o „nowej Europie”, rozumieli otwarte odcięcie się od dziedzictwa przeszłości: zarówno korzeni chrześcijańskich, jak i „starych sił animującyh powstanie Unii Europejskiej” (jakimi były pragnienie pokoju, zagrożenia zewnętrzne i wzrost ekonomiczny). Trzeba teraz „poszukać nowych źródeł energii” i „nowej spójności politycznej” – piszą tzw. eksperci oraz, że kultura europejska jest „otwartą przestrzenią, która powinna być stale redefiniowana”(2, s.9), „polityka europejska powinna podtrzymać wyłanianie się i rozwój nowej społeczności obywatelskiej Europy”.

Nawiązując do „niedyskryminacji ze względu na orientację seksualną” Peeters pisze: Ar. 81 konstytucji (cz.II Karta Praw Podstawowych) zakazuje „wszelkiej dyskryminacji ze względu na (…) orientację seksualną”. Ten artykuł niepokoi. Jak Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu będzie go interpretował? Czy uczyni z tej zasady niedyskryminacji prawo do orientacji seksualnej, redefiniując małżeństwo i zezwalając homoseksualistom na adopcję dzieci? – pyta Peeters w 2005 r.

Wiadomo, że Trybunał „zapewnia poszanowanie prawa w wykładni i stosowaniu Konstytucji” (I-29) oraz że jego decyzje mają zastosowanie we wszystkich krajach członkowskich. I – jak podkreśla Peeters – interpretacja konstytucji dla Europy całkowicie zależy od ideologicznej tożsamości sędziów Trybunału Sprawiedliwości. Owi sędziowie są specjalistami nominowanymi bezpośrednio przez Komisję wykonawczą państw członkowskich Unii. Pracują poza wszelką kontrolą demokratyczną, w sposób raczej zaciemniony. Możliwość stworzenia prawa do orientacji seksualnej, nie jest więc wykluczona”.

Peeters przewidująco wnioskowała badając dokumenty ONZ i UE.

Dzisiaj ostrzega przed konstruktem „zrównoważonego rozwoju”, który jest nową religią, laicką, wprowadzonym po Szczycie Ziemi w Rio w 1992 do konstytucji RP z 1997 r. W art. 5 i dekonstruuje klasycznie rozumianą suwerenność – o czym napiszę w niedalekiej przyszłości; również o tzw. demokracji uczestniczącej… dekonstruującej demokrację przez przedstawicieli.

Zatem uważajmy i pilnujmy naszych narodowych wartości, bo praca nad nową konstytucją – która powinna być wzniesiona na trwałych i niezmiennych wartościach, odwoływać się do Trójjedynego Boga – może się okazać okazją do redefinicji w stronę radykalizacji rewolucji eko-genderowej, euro-obywatelskości i transnarodowej nowej globalnej etyki inżynierów społecznych na usługach globalistów tj. Soros, Gates, i Sachs, mentor „zrównoważonego rozwoju” (por. you tube „sustainable development”).

Zobacz równiez:





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.