Jest taki skwer w Warszawie, o którym wiemy mniej niż o skwerze Hoovera. A na nim również możemy poznać historię i kulturę dla wielu młodych bardzo odległą, bo to historia Kresów. Dlaczego tak piszę?
Skwer Wołyński upamiętnia wspaniałych, młodych Polaków, którzy porzucali swoje dziewczyny, narzeczone i żony, szkołę i zainteresowania (muzyczne również) by walczyć z okupantem niemieckim a potem sowieckim, których zamiarem była likwidacja Polski.

Walczyli o nasze miasta i wsie, w których żyjemy dostatnio i bezpiecznie nie myśląc o tych, którzy opuścili swoje szczęśliwe, dostatnie domy rodzinne na Kresach by walczyć o nasz współczesny świat w centralnej Polsce.
Pamiętajmy, nie mogli wrócić do domów (w przeciwieństwie do bohaterów propagandowego filmu "Czterej pancerni i pies" ), bo zostały one spalone wraz z ich dziewczynami i rodzinami w czasie zaplanowanego ludobójstwa na Kresach (nie tylko rzeź na Wołyniu).
Na stronie http://27wdpak.pl/pl/27-wdp-ak/337-68-rocznica-forsowania-prypeci-obchody-na-skwerze-woyskim
"27 Wołyńska Dywizja Piechoty AK była najliczniejszą formacją wojskową Polski Podziemnej na terenie kraju w latach II wojny światowej. Liczyła 7 tysięcy ludzi pod bronią i pozostawała pod jednym dowództwem, przemieszczała się i przeprowadzała akcje zbrojne wszystkimi siłami w sposób, jak to czyniły regularne jednostki wojskowe".

Na niedzielną uroczystość przybyli nieliczni. Jak zwykle stawili się wierni pamięci, żyjący jeszcze żołnierze 27 Dywizji Wołyńskiej, wspaniali młodzi ze sztandarami i "żołnierze" ze zgrupowania Radosław. To niezwykłe, jak wspaniałą polszczyzną i pamięcią wykazali się uczestnicy tamtych wydarzeń przekazując obecnym na skwerze wspomnienia. Wspomnienia członków kolumny kpt. "Gardy" o przeprawie przez rzekę Prypeć pod ostrzałem 2-ch armii znajdujących się po przeciwnych stronach rzeki.


O losach innych oddziałów opowiada Eugeniusz Pindych ps. "Słoń" w filmie prezentowanym przez TVP i zrealizowanym przez IPN w 2008 roku.
Ci waleczni żołnierze również zostali rozbrojeni przez żołnierzy Armii Czerwonej, którzy w chwili spotkania gratulowali im męstwa. Dopóki nie uzyskali informacji od przedstawiciela Armii Ludowej, iż rozbrajają żołnierzy "reakcji". I jako tak ocenieni niektórzy z nich spędzili wiele lat w więzieniach stalinowskich.

Mieszkańcy i władze Warszawy nie okazały zainteresowania jak sobotniemu wydarzeniu na skwerze Hoovera.
http://afryka.org/afryka/dwa-majowe-swieta-,news/
Na stronie czytamy: Fundacja "Afryka Inaczej" została założona przez Mamadou Dioufa, Senegalczyka, od dwóch dekad mieszkającego nad Wisłą. W polskiej rzeczywistości, w której o Afryce często mówi się tylko przy okazji chorób i wojen, Fundacja chce pokazać, że istnieje jeszcze inna Afryka, kontynent ludzi, mających niewiele wspólnego z jej stereotypowym postrzeganiem.
Czy powstanie fundacja wspierana finansowo przez m. st. Warszawy by pokazać, iż istnieje jeszcze inna Polska, Kresy mająca niewiele wspólnego z jej stereotypowym postrzeganiem?Zhańbione przez bolszewików i PRL wspaniałe, polskie Kresy do dzisiaj nie doczekały się oficjalnych choćby przeprosin.

Na szczęście są młodzi w innych miastach, których horyzonty zainteresowań są szerokie.
http://27wdpak.pl/pl/27-wdp-ak/286-rajd-pieszy-szlakiem-27wdp-ak
http://wikimapia.org/2827923/pl/Skwer-Wo%C5%82y%C5%84ski
Bożena Ratter
Więcej zdjęć: http://solidarni2010.pl/photogallery.php?album_id=340